Jedynie prawda jest ciekawa

Rocznica katastrofy w Czarnobylu

26.04.2015

26 kwietnia 1986 roku eksplodował reaktor nr 4 elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Odpadami radioaktywnymi został zanieczyszczony obszar 200 tys. km kw.


29 lat temu w elektrowni atomowej w Czarnobylu miała miejsce największa katastrofa w historii energetyki jądrowej i jedna z największych katastrof przemysłowych XX wieku. Była to katastrofa o najwyższym – siódmym stopniu zagrożenia w międzynarodowej skali zdarzeń jądrowych i radiologicznych.

26 kwietnia 1986 roku eksplodował reaktor nr 4 elektrowni jądrowej w Czarnobylu, wybuch odrzucił 2000-tonową pokrywę i rozprzestrzenił 400-krotnie więcej substancji radioaktywnych niż bomba w Hiroszimie. W wyniku przegrzania reaktora doszło do wybuchu wodoru, pożaru oraz rozprzestrzenienia substancji promieniotwórczych. Odpadami radioaktywnymi został zanieczyszczony obszar 200 tys. km kw., a na napromieniowanie narażonych zostało 600 tys. osób. Do dziś nie są jednak znane dokładne dane dotyczące skutków katastrofy i pojawiają się różne szacunki.

- Podczas lekcji fizyki wyszliśmy przed szkołę i na liczniku Geigera sprawdziliśmy poziom promieniowania: wskazówki latały jak szalone. Ale nikt nie panikował, dostaliśmy płyn Lugola, mówiono nam, że jesteśmy bezpieczni - wspomina Dariusz Szwed z Zielonego Instytutu w rozmowie z TVN24.BiŚ.
Z  kolei prof. Jerzy W. Niewodniczański, specjalista w zakresie geofizyki jądrowej, technicznej fizyki jądrowej, dzień katastrofy wspomina w następujący sposób:

- Oczywiście dobrze pamiętam ten dzień. Byłem wtedy pracownikiem Instytutu Fizyki i Techniki Jądrowej AGH, mieliśmy w swoim wyposażeniu czułe liczniki. Przez okno wystawiliśmy jeden z nich, który zmierzył wtedy nieznaczny wzrost promieniowania. Pamiętam, że wtedy przez Kraków przeszedł mały deszcz, a w rynsztokach zebrał się kurz - pewnie to były jakieś pozostałości po posypywaniu piaskiem dróg zimą. Zauważyliśmy, że ten kurz "świeci"- relacjonuje profesor w rozmowie Radiem RMF FM, który przypomina jednocześnie o braku jakichkolwiek informacji z tych wydarzeń.

- Szwedzi pierwsi zauważyli podniesioną promieniotwórczość - akurat w tym miejscu bliskim granicy z Finlandią, gdzie nie było żadnych elektrowni, żadnych potencjalnych źródeł promieniowania. Pomyśleliśmy więc, że to pewnie ze Wschodu... W poniedziałek  już wiedzieliśmy, że to przez katastrofę elektrowni w Czarnobylu - przypomina naukowiec.

mmil/tvn24bis.pl/ www.rmf24.pl

[Fot. PAP/EPA]

 

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook