Jedynie prawda jest ciekawa

Rocznica Akcji pod Arsenałem

26.03.2016

26 marca 1943 u zbiegu ulic Długiej i Bielańskiej pod warszawskim Arsenałem Grupy Szturmowe Szarych Szeregów uwolniły podharcmistrza Jana Bytnara ps. „Rudy” oraz 20 innych więźniów, których przewożono po przesłuchaniach z siedziby gestapo przy alei Szucha na Pawiak.

Była godzina 17.30. w samym środku okupowanej przez Niemców Warszawy ruch odbywa się jak co dzień. Ciężarówka więzienna marki Renault, tzw. „buda” przewożąca ludzi z głównej kwatery gestapo w al. Szucha na Pawiak, mknie ulicami stolicy i zbliża się do Arsenału.


Wśród ponad 20 więźniów jadących tym samochodem znajduje się podharcmistrz Jan Bytnar ps. „Rudy”. Uczestnik wielu akcji Organizacji Małego Sabotażu „Wawer”, członek Grup Szturmowych Szarych Szeregów, aresztowany trzy dni wcześniej przez hitlerowców, więziony na Pawiaku i bestialsko katowany podczas przesłuchań w al. Szucha przez gestapowskich oprawców.

Rozpoczyna się operacja członków Grup Szturmowych Szarych Szeregów — w sumie 28 chłopców pod dowództwem Stanisława Broniewskiego ps. „Orsza” oraz Tadeusza Zawadzkiego ps. „Zośka”, mająca na celu uwolnienie „Rudego”.

Dowódca „Ataku” – „Zośka” - podbiega do policjanta, który pojawił się w pobliżu miejsca akcji, wzywa go do oddania broni, a wobec próby jej użycia - postrzela funkcjonariusza. Jednocześnie dowódca sekcji „Granaty” – Maciej Dawidowski „Alek” - likwiduje idącego Nalewkami oficera SS.

Nagle, gdy ciężarówka wjeżdża na skrzyżowanie Bielańskiej, Długiej i Nalewek pod Arsenałem, rozlegają się strzały. W stronę szoferki, gdzie siedzą gestapowcy z eskorty, lecą butelki z benzyną. Z samochodu wyskakuje jeden z Niemców, drugi wypada na jezdnię. Sekcja „Butelki” oddaje strzały do wciąż toczącego się wozu. Siedzący z tyłu gestapowcy odpowiadają ogniem, jeden z nich zostaje zabity.

Przebiegającego przez jezdnię Tadeusza Krzyżewicza „Buzdygana” rani w brzuch i nogę leżący na ziemi policjant, który następnie zostaje zabity przez członków sekcji”Sten”. Następuje ostra wymiana strzałów grupy „Zośki” z siedzącym z tyłu wozu gestapowcem i z żandarmami z pobliskiego getta. Wśród strzałów grupa „Atak” dobiega do auta. Ostatni ranny Niemiec ucieka z samochodu.

Tadeusz Zawadzki tak opisywał moment uwolnienia „Rudego”:

"Gdy wszyscy więźniowie wysypali się na ulicę, z głębi wozu ukazał się Janek gramoląc się na czworakach przez ławki. Ogolona głowa, twarz zielono-żółta, zapadnięte policzki, olbrzymi siniec pod okiem, sine uszy. Wielkie oczy szeroko otwarte, patrzące na nas. Porwaliśmy go na ręce. Każde dotknięcie go przez nas wywoływało krzyk bólu".

(”Kamienie przez Boga rzucane na szaniec”. Relacja Tadeusza Zawadzkiego „Zośki”, kwiecień 1943 r.)

Grupa „Atak” wycofała się zabierając „Rudego”, którego ułożono obok rannego „Buzdygana” w przygotowanym przez kolegów samochodzie. W czasie akcji ranna została też jedna z odbitych więźniarek – Maria Schiffers (agentka Intelligence Servis – A. Borkiewicz-Celińska „Batalion >>Zośka<<”), którą umieszczono w zarekwirowanym cywilnym aucie. Oba pojazdy odjechały w stronę Starego Miasta.

"Przez pierwsze chwile nie zwracałem nań uwagi, zmieniając wystrzelone magazyny i obserwując ulicę" — wspominał siedzący obok „Rudego” w samochodzie Tadeusz Zawadzki.

Za chwilę obejrzałem się na Janka. (…) Na twarzy malował się uśmiech poprzez skurcz bólu. Wziął moją rękę w swoją dłoń i trzymał mocno. Dłonie miał czarne i spuchnięte. Mówił: >>Tadeusz, ach Tadeusz, gdybyś wiedział<<. Uspokajałem go mówiąc, >>że za chwilę będzie w domu<<. Po chwili: >>Nie myślałem, że to zrobicie<<”.

(”Kamienie przez Boga rzucane na szaniec”. Relacja Tadeusza Zawadzkiego „Zośki”, kwiecień 1943 r.)

Opuszczająca miejsce akcji ostatnia część grupy została ostrzelana przez kilku Niemców. Ranny został dowódca sekcji „Granaty” - „Alek”. „Anoda” zabił jednego z Niemców, zaś ranny „Alek” zakończył starcie użyciem granatu. Jego koledzy zatrzymali trzecie auto, w którym umieścili „Alka” i odjechali.

Na rogu Miodowej minęła ich opancerzona ciężarówka wojskowa, z której wybiegło dwóch żołnierzy. „Alek” znów użył do obrony granatu i odjechał wraz z kolegami. Część oddziału na piechotę opuściła miejsce akcji.

Wydarzenie jako „Akcja pod Arsenałem” przeszło do historii wśród najbardziej spektakularnych i brawurowych operacji Polskiego Państwa Podziemnego. Stanowi ono również część tła historycznego najpoczytniejszej książki opowiadającej o okresie okupacji niemieckiej i konspiracji harcerskiej, czyli „Kamieni na szaniec” Aleksandra Kamińskiego.

znp/Muzeum Więzienia Pawiak/dzieje.pl

[fot. Wikimedia Commons]
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook