Jedynie prawda jest ciekawa


Robotniczy bunt w Poznaniu

27.06.2012

Poznań’56 rozpoczyna - po rozgromieniu „Podziemia” - polskie drogi ku wolności. Mieszkańcy Wielkopolski mieli tradycyjne, wysokie poczucie obowiązku, porządku, praworządności. Tymczasem zasada dobrej pracy za godną płacę była w PRL naruszana. Ludzie powiedzieli „Dość! Chcemy chleba i wolności!”.

Lata poprzedzające Październik’56 publicyści reżimowi określili „okresem błędów i wypaczeń”. Represje dosięgły nie tylko wrogów systemu, prawdziwych i urojonych i samych wiernych komunistów. Władysław „Wiesław” Gomułka został  w sierpniu 1951 roku aresztowany w Krynicy przez ppłk. Józefa Światłę (wł. Izaak Fleischfarb), który to dwa lata później wybrał wolność „urywając się” w Berlinie Zachodnim. W CSRS skazano na śmierć komunistę Slanskiego, a w 1949 roku w Budapeszcie stracono Laszko Rajka.

„Wypaczyły się w ty okresie stosunki z naszym wielkim i przyjaznym sąsiadem – powie w swoim referacie na VIII Plenum Gomułka. I nie ma podstaw by I sekretarzowi PZPR nie wierzyć. W latach 1949-56 funkcję szefa MON pełnił marszałek ZSRS Konstanty Rokossowski, a kluczowe miejsca w kadrze oficerskiej Informacji Wojskowej pełnili Antoni Skulbaszewskij i Dymitr Wozniesienskij.

Władza komunistyczna „dopuściła się błędów”, w stosunku do własnych obywateli, a zwłaszcza tych błędów dopuściło się ramię ludowej sprawiedliwości – Urząd Bezpieczeństwa. Za kratami znaleźli się żołnierze AK, NSZ, WiN.

Powstanie robotnicze Poznań’56

26 czerwca 1956 roku do Warszawy udaje się delegacja poznańskich robotników. Wierzą, jak filmowy Mateusz Birkut, że coś w „kraju robotników i chłopów znaczą”. Robotnicy spotykają się w Zarządzie Głównym Związku Zawodowego Metalowców z ministrem przemysłu Fidelskim. Debatują w Centralnej Radzie Związków Zawodowych. Tymczasem w „Cegielskim” wrze. Załoga Cegielskiego od 1955 r. nieraz wyrażała niezadowolenie m.in. w sprawie niesłusznie pobieranego podatku od więcej zarabiających przodowników pracy i pracowników akordowych. W Zakładach im. Stalina w Poznaniu, bo tak się wówczas ów wielki zakład nazywał, wrze. Jak w soczewce skupiają się tam problemy robotników z normami pracy, z mieszkaniami, czyli kątem do spania, ze stawkami godzinowymi i nękaniem propagandą. W końcu upór władz tych  w Poznaniu i w Warszawie doprowadził do wylania się protestu na ulice. Było to wołanie o „socjalizm z ludzką twarzą. Bunt wywołali robotnicy. Byli wśród nich i ludzie niegdyś związani z podziemiem niepodległościowym z Podlasia, z Lublina, ale trzon stanowili poznaniacy. Strajk w Zakładach Hipolita Cegielskiego (Zakładach im. Stalina) rozpoczął się o godz. 6.30 gdy spotkali się pracujący na nocnej zmianie z ludźmi podążającymi na poranną zmianę.

Strajk i powstanie robotnicze w Poznaniu wybuchło przeciwko aparatowi przemocy. Poznaniacy atakując więzienie, gmach UB i „zagłuszarkę” stacji RWE pokazali, że nie tylko o pensje szła walka. 27czerwca 1956 roku nie było już zastraszonych roboli. Stawili czoła totalitarnej władzy ludzie świadomi swej siły i przekonani o słuszności dążeń.  

Natolin – Puławy, czyli Chamy i Żydy

W połowie lat 50 ub. wieku na monolitycznej zdawało się budowli komunizmu w Europie Środkowo-Wschodniej pojawiły się pierwsze pęknięcia. Śmierć Stalina w marcu 1953 r. i zmiany w ZSRS  wymusiły korekty w polityce prowadzonej przez komunistyczne władze w Polsce. Zaczęły pojawiać się głosy obarczające winą za popełnione błędy aparat bezpieczeństwa. Nieśmiałe z początku próby krytyki "bezpieki", podpory władzy komunistów w Polsce, zaczęły powoli przełamywać psychozę strachu. Katalizatorem fermentu w komunistycznych partiach tej części Europy okazał się tajny referat wygłoszony przez Nikitę Chruszczowa 14 lutego 1956 r. podczas XX Zjazdu Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego.

Puławy i Natolin i to nie tylko nazwy topograficzne, ale określenie dwóch partyjnych frakcji, które przez lata rzutowały na polityczne życie PRL. Ten podział i walka o władzę między   przyczynił się paradoksalnie do poszerzenia sfery wolności. Grupa z Zenonem Nowakiem, czyli Natolin (od pałacyku URM w Natolinie), czasem określana jako „Chamy” i Puławianie (od kamienicy przy ul. Puławskiej 24/26 gdzie mieszkali L. Kasman, R. Werfel i F. Mazur)  z Romanem Zambrowskim, określana jako ”Żydy” na lata ukształtowały scenę PRL.

Potępienie stalinizmu i chęć przezwyciężenia "okresu błędów i wypaczeń" zbiegły się w Poznaniu z narastającym od początku lat 50-tych niezadowoleniem z warunków życia i pracy. Wielkopolska, podobnie jak reszta kraju, poddana została przymusowemu dostosowaniu wszystkich dziedzin życia do modelu radzieckiego. Tradycyjna wielkopolska gospodarność brutalnie zderzyła się z praktyką realnego socjalizmu, której towarzyszył klimat nachalnej propagandy, walki klas i nieznana wcześniej ideologizacja codziennego życia. Podobnie jak w innych częściach kraju każda próba kontestowania nowej rzeczywistości była tłumiona w zarodku i brutalnie represjonowana.

Bezpośrednią przyczyną wybuchu niezadowolenia w Poznaniu było naliczanie wynagrodzenia, nierealne wskaźniki wzrostu produkcji i wydajności oraz złe warunki pracy. Sytuację dodatkowo zaogniało biurokratyczne traktowanie Tzw. Plan 6-letni okazał się mitem. Zaopatrzenie było fatalne, pensje niskie, a kłopoty mieszkaniowe w odbudowującym się po  mieście - uciążliwe. Atmosfera w mieście była więc bardzo napięta. W czerwcu w mieście przebywało jak na warunki PRL, wielu gości z kraju i zagranicy z okazji trwających Międzynarodowych Targów Poznańskich. Robotnicy HCP z napięciem oczekiwali powrotu delegacji. W nocy z 26/27 czerwca delegacja powróciła do Poznania, przekonana o pozytywnym załatwieniu części postulatów. Następnego dnia rano do zakładów Cegielskiego przyjechał minister Przemysłu Maszynowego i podczas masówki wycofał się z warszawskich uzgodnień. Kropla przelała czarę. 28 czerwca rano doszło w Poznaniu do wystąpień robotniczych. Niesiono hasła „Chleba”, „Chcemy jeść”, „Żądamy Wolnej Polski”.  

28.06.1956 r. miał miejsce protest i strajk na tle ekonomiczno — socjalnym, która przerodził się w zamieszki zbrojne o charakterze politycznym, spacyfikowane przez wojsko.  Ogniskami inicjującymi były ówczesne Zakłady im. Józefa Stalina, Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego i Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne. W godzinach porannych robotnicy wyszli na ulicę, uformowali pochód i skierowali się do centrum miasta zbierając po drodze pracowników innych zakładów pracy. Nastrój pokrzywdzenia przerodził się we wzburzenie spotęgowane okrucieństwem strzału naprzeciwko gmachu UB, który trafił kobietę Marię Kapturską i 13-letniego chłopca Romka Strzałkowskiego, który przejął z jej rąk polską flagę. Na palcu Józefa Stalina (plac Adama Mickiewicza) w centrum, gdzie znajdowały się siedziby władz miejskich i KW PZPR zgromadziło się ponad pięćdziesiąt tys. osób. Niektórzy wspominają liczbę dwa razy większą. Faktem jest, że nie było wcześniej drugiego takiego wystąpienia pod względem ilościowym — sparaliżowane zostało całe miasto. Demonstranci domagali się rozmów z władzami. Po godzinie tłum rozdzielił się. Jedna z grup wróciła do zakładów pracy, druga udała się pod więzienie przy ul. Młyńskiej, trzecia pod gmach Urzędu Bezpieczeństwa przy ul. Jana Kochanowskiego (demolując po drodze urządzenia zagłuszające stacje radiowe).  Na ul. Kochanowskiego funkcjonariusze MBP ostrzelali tłum. O 11. rozpoczęła się bitwa o gmach Wojewódzkiego UBP.  Tłum, który udał się pod więzienie, wtargnął na teren aresztu i zabrał broń strażnikom więziennym. Zdemolowane też zostały sąsiadujące gmachy sądu. Spalono akta – w większości były to akta spraw rodzinnych i księgi wieczyste.  Tłum, który udał się pod gmach Urzędu Bezpieczeństwa usiłował wtargnąć do jego wnętrza. Padły strzały. Kto pierwszy oddał strzał w Poznańskim Czerwcu 1956 r.? Demonstranci czy funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa? W tłumie przybyłym pod gmach UB była już    broń, z której mogła być oddana salwa. Jednak to nie usprawiedliwia masakry. W Czerwcu '56 użyto broni pochodzącej z arsenałów z czasów okupacji, z podziemia, a także  broń myśliwska — tzw. „obrzynki". Rozpoczęła się wymiana strzałów pomiędzy demonstrantami a funkcjonariuszami UB.  

Władze PZPR przestraszyła się niekontrolowaną eskalacją wydarzeń w Poznaniu. Ściągnięto   ogromne ilości wojska. Do miasta wkroczyły: 10 Sudecka Dywizja Pancerna, 19 Dywizja Pancerna z 2 Korpusu Pancernego, 4 Pomorska Dywizja Piechoty im. Jana Kilińskiego, 5 Saska Dywizja Piechoty z 2 Korpusu Armijnego, wspomagane przez 10 Wielkopolski Pułk Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz wojska KBW. Było to około 10 tysięcy żołnierzy. Wojska pancerne zablokowały część miasta, w której znajdował się gmach UB. Starcia sprowadzały się do wymiany pojedynczych strzałów oddawanych z ukrycia. Wszystko toczyło się żywiołowo. Siły wojskowe opanowały sytuację w późnych godzinach nocnych 29.06 rano. Pojedyncze strzały poznaniacy słyszeli też 30.06.   Wymiana strzałów -  kilka godzin, dały straszliwy bilans — zginęło lub zmarło z ran co najmniej 57 osób (49 cywilów, 4 żołnierzy, 3 funkcjonariuszy UB i 1 milicjant). Inne źródła podają s75 ofiar. Rannych zostało około 600 osób. Aresztowano prawie 800 osób, z których większość zwolniono po przesłuchaniu. Sformułowano 51 aktów oskarżenia dla 135 osób. Skazano tylko trzy osoby za zamordowanie 26-letniego kaprala Urzędu Bezpieczeństwa. Akty okrucieństwa miały miejsce iż drugiej strony — żołnierze zakłuli bagnetami 19-letniego chłopaka.

Katalizator

Poznański Czerwiec 1956 r. przyspieszył przemiany w Polsce w 1956 r. Pojawiła się też mocno naciągana koncepcja, że „Solidarność" ma swe korzenie i początki istnienia w Poznańskim Czerwcu 1956 r. Jest to też daleko idąca nadinterpretacja.   Trwa też spór o termin „Powstanie Poznańskie 1956 r."  Poznańskiego Czerwca 1956 r. nie zapomni żaden Poznaniak. Niezależnie od stopnia zaangażowania, nikt kto wtedy mieszkał w Poznaniu, nie pozostał wobec nich obojętny. Czerwca 1956 r. jest swego rodzaju przestrogą na przyszłość, co do skutków masowych protestów i wystąpień. Najważniejsze jest, by pamiętać o tych, co zapłacili najwyższą cenę za Poznański Czerwiec 1956 r. i ci, którzy mieli niebywałą odwagę wyjść na ulicę i upomnieć się o swoje prawa – zasługują na pamięć!

- Józef Cyrankiewicz 29 czerwca przez radio głosił: „Krew przelana w Poznaniu obciąża wrogie Polsce ośrodki imperialistyczne i reakcyjne podziemie (…). Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciwko władzy ludowej, niech będzie pewien, że mu tą rękę władza odrąbie w interesie klasy robotniczej”. Przez lata Poznań’56 był do 1980 r. tematem przemilczanym. Ponad 70 zabitych, setki rannych. Poznań był pierwszy…

Artur S. Górski
[fot. Wikipedia.org]

Warto poczytać

  1. 1270oblawanamlodewilki 12.07.2018

    To najbardziej tragiczna zbrodnia na Polakach po II wojnie światowej. Wspaniały gest kibiców.

    Kibice Sparty Augustów uczcili pamięć polskich żołnierzy wymordowanych w przez oprawców z NKWD, UB i KBW. Dla augustowskiej młodzieży pamięć o tych wydarzeniach wciąż jest bardzo ważna, czemu dali wyraz w osobliwy sposób. W Augustowie powstał mural upamiętniający zamordowanych bohaterów

  2. 1270dudela 29.05.2018

    Prezydent: dziękujemy weteranom za ich patriotyzm i poświęcenie

    Dziękujemy weteranom za ich patriotyzm, poświęcenie i odwagę; pamiętamy też o tych, którzy zginęli w służbie Ojczyźnie - napisał na Twitterze prezydent Andrzej Duda, z okazji obchodzonego we wtorek Dnia Weterana działań Poza Granicami Państwa

  3. Zygelbojmwiki 12.05.2018

    Krzyczał że "Świat oszalał". Wkrótce popełnił samobójstwo w akcie rozpaczy przeciw zagładzie Żydów i milczeniu Zachodu

    75 lat temu, 12 maja 1943 r., w obliczu nieuchronnego upadku żydowskiego zrywu w Warszawie, a także w związku z bezskutecznymi prośbami o reakcję Zachodu na Zagładę Żydów, w Londynie popełnił samobójstwo Szmul Mordechaj Zygielbojm.

  4. PileckiUBwiki 08.05.2018

    "Oświęcim to była igraszka". 71 lat temu Witold Pilecki został aresztowany przez UB

    8 maja 1947 roku został aresztowany przez UB rotmistrz Witold Pilecki, bohaterski "ochotnik do Auschwitz", który dał się schwytać Niemcom w ulicznej łapance, by zdobyć wiarygodne dane na temat zbrodni hitlerowskich oraz stworzyć konspirację wojskową wśród więźniów

  5. usa06052018 06.05.2018

    Ta decyzja uratowała Amerykę od komunizmu. O wszystkim zadecydował jeden człowiek

    200 lat temu w budynku przy trewirskiej Bruckergasse przyszedł na świat Karol Marks. Z

  6. 1270powstanieslaskie 02.05.2018

    97. rocznica wybuchu III powstania śląskiego

    W nocy z 2 na 3 maja 1921 r. wybuchło III powstanie śląskie, które przesądziło o sposobie podziału Górnego Śląska między Polskę i Niemcy

  7. WolynFlickr 22.04.2018

    Ludzie byli mordowani siekierami, a niemowlęta brano za nogi i rozbijano głowy o ściany. 75 lat temu UPA zamordowało 600 Polaków

    75 lat temu, w nocy z 22 na 23 kwietnia 1943 roku, Ukraińska Powstańcza Armia zamordowała w Janowej Dolinie na Wołyniu około 600 Polaków. Janowa Dolina była osiedlem wybudowanym w latach 30. przy kamieniołomach bazaltu eksploatowanych przez przedsiębiorstwo państwowe

  8. JaninaLewandowska 22.04.2018

    Jej ojciec dowodził zwycięskim powstaniem, ona służyła ojczyźnie jako lotnik. Sowieci zamordowali ją w Katyniu

    110 lat temu, 22 kwietnia 1908 roku, urodziła się Janina Lewandowska - radiotelegrafistka, pilot, spadochroniarz. Aresztowana przez Sowietów w czasie kampanii polskiej 1939 roku została zesłana do obozu w Ostaszkowie, a potem w Kozielsku. Była jedyną kobietą wśród ofiar Zbrodni Katyńskiej.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook