Jedynie prawda jest ciekawa


"Radio Madryt" - u nas fragment książki

02.01.2012

Książka Magdaleny Bogdan ukazała się w serii prac magisterskich i doktorskich obronionych w Instytucie Nauk Historycznych UKSW pt. "W Służbie Niepodległej". Przewodniczącym Rady Programowej serii jest prof. Jan Żaryn.

Poseł Józef Potocki poinformował polski rząd w Londynie o powstaniu Radia Madryt następującymi słowami:

„Donoszę, że po zwłoce wywołanej przyczynami technicznemi, tutejsze Radio Nacional wprowadza obecnie do swojego codziennego programu audycję w języku polskiem. (…) Audycje te rozpoczną się dnia 12 b.m. na krótkiej fali 32.02 i będą miały miejsce o godzinie 6:30 według czasu tutejszego. Audycje będą półgodzinne.”

Decyzja otwarcia polskiej emisji została ostatecznie podjęta przez Hiszpanów na samym początku 1949 r. i była wynikiem bezpośredniej decyzji generała Francisco Franco. Niemniej jednak poselstwo polskie już wcześniej spodziewało się pozytywnej decyzji, dlatego też Józef Potocki przygotowywał się do podjęcia ewentualnej współpracy. Zdawał on sobie sprawę, że najważniejszą rolę odegrają ludzie, którzy będą w stanie zorganizować funkcjonowanie radia oraz przygotowywać jego codzienny program. W tym wypadku niezwykle cenna miała okazać się obecność w Hiszpanii m.in. doświadczonego publicysty, Józefa Łobodowskiego, państwa Szumlakowskich, polskich stypendystów Obra Católica de Asistencia Universitaria oraz księdza Mariana Walorka. Faktycznie z chwilą podjęcia ostatecznej decyzji, władze Radio Nacional de España zwróciły się do poselstwa prosząc o uwagi, zarówno organizacyjne, jak i merytoryczne. Rad i sugestii jak najbardziej udzielono, chociaż początkowo hrabia Józef Potocki stał na stanowisku utrzymania dyskretnego wpływu na audycje, przy jednoczesnym zachowaniu ostrożności, która nie pozwalałaby bezpośrednio wiązać z tą inicjatywą „londyńskiego” Rządu. Przyjęcie takiej strategii świadczyło o niepewności co do ostatecznego charakteru radia oraz zakresu swobody pozostawionej Polakom.

Szybko jednak okazało się, że stosunek władz hiszpańskich był bardzo życzliwy, to znaczy umożliwiający przekazywanie treści zgodnych z polską racją stanu. Oznaczało to, że polskiemu poselstwu oraz osobom, które miały redagować materiały dla radia udzielono dużego kredytu zaufania. Nadawane artykuły i komentarze mogły więc poruszać szerokie spektrum spraw, które dotyczyły zarówno sytuacji międzynarodowej, jak położenia Polski. Oczywiście nie zmienia to faktu, że ogólny charakter musiał być zgodny z ówczesną polityką zagraniczną Hiszpanii, to znaczy miał cechować się zdecydowanym antykomunizmem oraz kierować etyką chrześcijańską. Warunki te jednak nie tylko nie zniechęcały Polaków, ale wręcz zachęcały do podjęcia współpracy. Inna sprawą było to, że swoboda pozostawiona Polakom nie oznaczała całkowitego braku zainteresowania strony hiszpańskiej prezentowaną tematyką. Józef Potocki zauważał bowiem, że uzyskana wolność wypowiedzi „nie oznacza, by władze tutejsze nie śledziły z bliska rozwoju tych spraw, raczej przeciwnie. MSZ tutejsze, znając żywe zainteresowanie swoich najwyższych władz w sytuacji państw środkowo-wschodnio europejskich, tym bardziej utrzymywało stały bliski kontakt z szefami Radio Nacional.”

Ustalono, że kluczowe decyzje będą zapadać na linii poselstwo polskie oraz hiszpańskie ministerstwo spraw zagranicznych, natomiast pośrednikiem między stroną polską a hiszpańską na poziomie administracyjnym, mianowano jezuitę obrządku wschodniego, ojca Santiago Morillo. Władze Radio Nacional zdawały sobie sprawę z faktu, że funkcję tę powinna sprawować osoba bardzo dobrze znająca kulturę oraz języki Europy środkowo-wschodniej. Ksiądz Santiago Morillo był w tym wypadku osobą doskonałą na to stanowisko, ponieważ dzięki pobytowi przez szereg lat w Dubnie, zapoznał się nie tylko z językami i kulturą tej części świata, ale również dysponował wiedzą na tematy związane z politycznymi i terytorialnymi sporami toczonymi między tamtejszymi narodami. Podczas kampanii wrześniowej udało mu się wydostać z Polski, a następnie przez kilka lat pracował na uniwersytecie w Grenadzie. Po utworzeniu sekcji słowiańskich RNE, hiszpańskie władze powierzyły mu kontrolę nad emisjami w językach słowiańskich. Nominacja ks. Morillo, choć niewątpliwie bardzo dobra w kontekście stosunków Hiszpanii z państwami słowiańskimi, budziła początkowo pewne niepokoje po stronie polskiej. Poseł Potocki uważał, że chociaż „stara się on być obiektywny w stosunku do Polaków, niemniej jednak jego zainteresowania idą bardziej na wschód. (…) ma jednak zbyt dużo wyrobienia, by zdradzać się stronniczem nastawieniem do spraw polskich. Jego stanowisko – mogę to stwierdzić – było zawsze w naszym zakresie przyjazne i rzeczowe.” Polacy bali się owego braku obiektywności na przykład w momencie organizowania sekcji ukraińskiej Radio Nacional. Chciano za wszelką cenę uniknąć poruszania kwestii terytorialnych oraz nacjonalistycznych, gdyż zmuszałoby to sekcję polską do wchodzenia w polemikę na antenie radia. Szczęśliwie ojciec Morillo był świadom konfliktu i zapewniał że „postara się je [audycje ukraińskie] prowadzić w taki sposób, aby treść była wyłącznie antykomunistyczna, a nie nacjonalistyczna.”

Faktyczną kontrolę nad Radiem Madryt ze strony Rządu RP miał przejąć Karol Wagner-Pieńkowski, były dyrektor Departamentu Radiowego Ministerstwa Informacji i Dokumentacji. Jan Nowak-Jeziorański pisał o nim: „[Wagner] przed wojną, jako młody człowiek wygrał ogólnokrajowy konkurs na spikera, a z czasem, dzięki doskonałej znajomości języków i wybitnym talentom, objął audycje zagraniczne Polskiego Radia. W wojennym Londynie został dyrektorem Polskiego Radia, które było organem naszego rządu podlegającym brytyjskiej cenzurze. Wagner obchodził ją jak umiał, często wyprowadzając w pole cenzorów, co nie zjednało mu sympatii wśród Anglików. Po cofnięciu uznania naszemu rządowi znikł tajemniczo. Wszyscy zastanawiali się, co się z nim stało, aż nagle wypłynął na powierzchnię w Madrycie jako kierownik polskich programów.”

Faktycznie, 1 marca 1949 r. Karol Wagner został oficjalnie mianowany przez generała Tadeusza Bora-Komorowskiego radcą Ministerstwa Spraw Zagranicznych z siedzibą w Madrycie z prawem używania tytułu radcy ministerialnego. Przy wyborze jego osoby dużą rolę odegrał zapewne fakt, że był on człowiekiem bezpartyjnym, a jednocześnie zdecydowanie antysowieckim i antykomunistycznym. Miał pozostawać bezpośrednio pod rozkazami Bora-Komorowskiego, współpracując z Poselstwem RP na terenie Madrytu. Dodatkowo, otrzymał sumę 30 tys. peset, pochodzących z Ministerstwa Informacji i Dokumentacji, którą miał przekazać Potockiemu jako depozyt rządowy zaraz po przyjeździe na Półwysep Iberyjski. Otrzymane z polecenia gen. Bora fundusze społeczne (chociaż ostatecznie wypłacono mu jedynie połowę obiecanej sumy) umożliwiły stworzenie madryckiej placówki oraz zapewniły pokrycie wydatków rozgłośni przez przeszło rok.

Pomimo że przyjazd Karola Wagnera był już uzgodniony (również z władzami hiszpańskimi) nastąpił on dopiero w pierwszej połowie lipca 1949 r., co było spowodowane trudnościami w przyjeździe na terytorium Hiszpanii matki radiowca. Do czasu jego przyjazdu funkcję oficjalnego kierownika audycji sprawował Henryk Łubieński, który jednak według Józefa Łobodowskiego był tak zajęty pracą zarobkową, że nigdy faktycznie nie zjawił się w radiu, a jego współpraca w tym okresie polegała na przesyłaniu artykułów z prasy hiszpańskiej do tłumaczenia na język polski. Sam Łobodowski do radia dostał się dzięki pomocy Karoliny Babeckiej i wcale nie spodziewał się zostać redaktorem. Pisał: „Zacząłem jako jeden z współpracowników i miałem dostarczać jeden artykuł tygodniowo.” Szybko jednak okazało się, że na całe sześć miesięcy objął on faktyczną, choć nieoficjalną kontrolę nad powstającym Radiem Madryt i to niewątpliwie dzięki jego charakterystycznym felietonom radio stało się rozpoznawalne. Potocki pisał o nim nawet do MSZ: „współpraca w radio P. J. Łobodowskiego, z którym Poselstwo pozostaje w stałym i bliskim kontakcie, jest szczególniej cenna i jego opracowania odpowiadają pod względem aktualności i poziomu potrzebie chwili.”

Kolejną osobą, która zajmowała się redakcją tekstów dla Radia Madryt, był Marian Szumlakowski. Wraz z żoną Ireną (podpisującą pogadanki radiowe swojego autorstwa nazwiskiem panieńskim, Hebdzyńska) dostarczali dwie pogadanki tygodniowo. Dodatkowo były poseł zajmował się redakcją dziennika, który zawsze nadawany był jako pierwszy. Podczas swojej współpracy z Radiem Madryt przyjaźnił się on z ojcem Morillo, co było również źródłem napięć w zespole redakcyjnym.

Wśród innych osób współpracujących z polską audycją w pierwszym okresie jej funkcjonowania należy również wymienić piszących felietony ks. Mariana Walorka i Antoniego Derynga, a także spikerkę Karolinę Babecką, która zajmowała się także tłumaczeniem tekstów napisanych po polsku na język hiszpański, aby mogły one przejść przez cenzurę. Osobami, które zostały zatrudnione niewiele później był brat Karoliny Babeckiej, Andrzej, a także stypendyści Obra Católica de Asistencia Universitaria, Mirosław Sokołowski oraz Kazimierz Tylko Dobrzański, z czego ten ostatni pracował na stanowisku spikera przez cały okres funkcjonowania radia. Takim samym stażem pracy odznaczał się sekretarz audycji Stanisław Rylski, który poza funkcjami technicznymi, takimi jak przepisywanie audycji, jej podział między spikerów, nadzorowanie pracy tłumaczy, sporządzanie dla radia projektu audycji w języku hiszpańskim, był współpracownikiem redakcyjnym, który czytał i zakreślał sporą część prasy i serwisów informacyjnych, samodzielnie przystosowywał część materiału redakcyjnego dla kierownika, a także sam pisał komentarze i pogadanki.

 

[Fot. okładka książki]

 

 

 

Warto poczytać

  1. 1270oblawanamlodewilki 12.07.2018

    To najbardziej tragiczna zbrodnia na Polakach po II wojnie światowej. Wspaniały gest kibiców.

    Kibice Sparty Augustów uczcili pamięć polskich żołnierzy wymordowanych w przez oprawców z NKWD, UB i KBW. Dla augustowskiej młodzieży pamięć o tych wydarzeniach wciąż jest bardzo ważna, czemu dali wyraz w osobliwy sposób. W Augustowie powstał mural upamiętniający zamordowanych bohaterów

  2. 1270dudela 29.05.2018

    Prezydent: dziękujemy weteranom za ich patriotyzm i poświęcenie

    Dziękujemy weteranom za ich patriotyzm, poświęcenie i odwagę; pamiętamy też o tych, którzy zginęli w służbie Ojczyźnie - napisał na Twitterze prezydent Andrzej Duda, z okazji obchodzonego we wtorek Dnia Weterana działań Poza Granicami Państwa

  3. Zygelbojmwiki 12.05.2018

    Krzyczał że "Świat oszalał". Wkrótce popełnił samobójstwo w akcie rozpaczy przeciw zagładzie Żydów i milczeniu Zachodu

    75 lat temu, 12 maja 1943 r., w obliczu nieuchronnego upadku żydowskiego zrywu w Warszawie, a także w związku z bezskutecznymi prośbami o reakcję Zachodu na Zagładę Żydów, w Londynie popełnił samobójstwo Szmul Mordechaj Zygielbojm.

  4. PileckiUBwiki 08.05.2018

    "Oświęcim to była igraszka". 71 lat temu Witold Pilecki został aresztowany przez UB

    8 maja 1947 roku został aresztowany przez UB rotmistrz Witold Pilecki, bohaterski "ochotnik do Auschwitz", który dał się schwytać Niemcom w ulicznej łapance, by zdobyć wiarygodne dane na temat zbrodni hitlerowskich oraz stworzyć konspirację wojskową wśród więźniów

  5. usa06052018 06.05.2018

    Ta decyzja uratowała Amerykę od komunizmu. O wszystkim zadecydował jeden człowiek

    200 lat temu w budynku przy trewirskiej Bruckergasse przyszedł na świat Karol Marks. Z

  6. 1270powstanieslaskie 02.05.2018

    97. rocznica wybuchu III powstania śląskiego

    W nocy z 2 na 3 maja 1921 r. wybuchło III powstanie śląskie, które przesądziło o sposobie podziału Górnego Śląska między Polskę i Niemcy

  7. WolynFlickr 22.04.2018

    Ludzie byli mordowani siekierami, a niemowlęta brano za nogi i rozbijano głowy o ściany. 75 lat temu UPA zamordowało 600 Polaków

    75 lat temu, w nocy z 22 na 23 kwietnia 1943 roku, Ukraińska Powstańcza Armia zamordowała w Janowej Dolinie na Wołyniu około 600 Polaków. Janowa Dolina była osiedlem wybudowanym w latach 30. przy kamieniołomach bazaltu eksploatowanych przez przedsiębiorstwo państwowe

  8. JaninaLewandowska 22.04.2018

    Jej ojciec dowodził zwycięskim powstaniem, ona służyła ojczyźnie jako lotnik. Sowieci zamordowali ją w Katyniu

    110 lat temu, 22 kwietnia 1908 roku, urodziła się Janina Lewandowska - radiotelegrafistka, pilot, spadochroniarz. Aresztowana przez Sowietów w czasie kampanii polskiej 1939 roku została zesłana do obozu w Ostaszkowie, a potem w Kozielsku. Była jedyną kobietą wśród ofiar Zbrodni Katyńskiej.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook