Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Prymas był gotowy na to bezprawie

25.09.2011

25 września mija 58. rocznica aresztowania Prymasa Stefana Wyszyńskiego przez komunistyczne władze. Osadzenie przywódcy polskiego Kościoła było efektem walki, jaką Kościołowi wypowiedzieli komuniści. W imię monopolu na kształtowanie społeczeństwa chcieli oni złamać opór każdej instytucji, która wychowywała obywateli. Najsilniejszą z nich był Kościół w Polsce.

Duchowni oraz wierni stali się więc ofiarami represji ze strony zależnych od sowietów władz PRL. Komuniści żądali od hierarchów coraz większych ustępstw i uznania podległości Kościoła względem partii. W swoich żądaniach posuwali się coraz dalej, w końcu próbowali wymusić zgodę na akceptację przez władzę kandydatów na biskupów. Przeciwko temu ostro zaprotestował Prymas Stefan Wyszyński, który wypowiedział słynne zdanie non possumus. Od początku zachowywał on stanowczą postawę wobec komunistów. Dzięki temu udało się uchronić autonomię Kościoła w PRLu. Jednak za opór przeciwko partii Prymas został ukarany. W 1953 roku aresztowano go i osadzono w Rywałdzie. Przez trzy lata Prymas przebywał w komunistycznym więzieniu, odcięty od kierowania Kościołem. Na wolność wypuszczono go 26 października 1956 roku.

Jak tłumaczy portalowi Stefczyk.info prof. Jan Żaryn, zatrzymanie Prymasa nie było dla niego zaskoczeniem. „On zdawał sobie sprawę, że nie może ustąpić przed władzami komunistycznymi, że nie może zgodzić się, ani na potępienie niesłusznie skazanego biskupa Kaczmarka, ani tym bardziej na odwrócenie się od swojego memoriału non possumus z 9 maja 1953 roku” – tłumaczy historyk. Zaznacza, że kardynał Wyszyński był „gotowy na ten akt bezprawia, który miał miejsce”.

Jan Żaryn podkreśla jednak, że ruch komunistów zaskoczył polskich biskupów. „Mieli poważne problemy, by udźwignąć to wyzwanie, które stało się ich udziałem. Po aresztowaniu kardynała spotkały ich naciski, szantaże i wszelkie niegodziwości, jakie można sobie wyobrazić” – mówi historyk. Niestety komunistom udało się wymusił na biskupach zgodę na uderzenie w Prymasa Wyszyńskiego. „Ówczesny premier Józef Cyrankiewicz wymusił na biskupie Choromańskim zgodę, by komunikat Episkopatu Polski, który został ogłoszony wiernym, miał wydźwięk legitymujący aresztowanie. Podważono w nim de facto całą dotychczasową politykę Kościoła w Polsce oraz działania Prymasa Wyszyńskiego” – mówi portalowi Stefczyk.info prof. Żaryn.

Wiadomość o komunikacie Episkopatu Polski dotarła do Prymasa dopiero po październiku 1955 roku. Po przeniesieniu Wyszyńskiego do Komańczy komuniści pozwolili mu czytać prasę i zapoznawać się z wydarzeniami politycznymi od chwili jego aresztowania. Wtedy Prymas dowiedział się o dokumencie, na którego głoszenie zgodzili się biskupi. „To musiało być dla niego bardzo bolesne” – zaznacza Jan Żaryn.

W opinii historyka dzisiejsza rocznica powinna być ważną lekcją dla wszystkich. „Ona pokazuje, że prawdziwy heroizm kryje się w służeniu prawdzie. Prymas musiał czekać trzy lata, do końca października 1956 roku, by komuniści zechcieli się przed nim pokłonić i pokornie poprosić o powrót do Warszawy. Prawda prędzej czy później wygrywa” – tłumaczy portalowi Stefczyk.info Jan Żaryn.

KL

[Fot. wyszynski.sej.pl]

Prof. Jan Żaryn jest jednym z blogerów portalu Stefczyk.info

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook