Jedynie prawda jest ciekawa


Prof. Eisler: w Marcu '68 aresztowano około 950 robotników i 550 studentów

12.03.2018
1270eisleras
Prof. Eisler: w Marcu '68 aresztowano około 950 robotników i 550 studentów

Czas rozstać się z bajką, że w Marcu '68 zbuntowała się inteligencja, a klasa robotnicza jej nie poparła - mówił w poniedziałek w Gdańsku prof. Jerzy Eisler przypominając, że aresztowano wówczas około 950 młodych robotników i 550 studentów.

Dyrektor warszawskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej prof. Jerzy Eisler był jednym z historyków, którzy uczestniczyli w konferencji dotyczącej protestów z Marcu '68 zorganizowanej w 50. rocznicę zdarzeń. Spotkanie miało miejsce w gmachu Politechniki Gdańskiej, która to uczelnia była sercem gdańskich marcowych protestów w 1968 roku.

Eisler w swoim wystąpieniu zatytułowanym "Kto komu ukradł Marzec?", przypomniał, że wydarzenia z 1968 r. były doświadczeniem bardzo wielu ludzi, nie tylko warszawskich studentów i innych osób, które zwykło się najczęściej wymieniać, czyli np. Jacka Kuronia, Karola Modzelewskiego czy Adama Michnika. Podkreślił, że akurat te trzy postaci, "nie mogły mieć wpływu na przebieg wydarzeń marcowych, gdyż wszyscy oni i duża część ich politycznych przyjaciół w ciągu pierwszych 48 czy 72 godzin znalazła się w aresztach". "Gdyby ktoś zapytał dajmy na to Jacka Kuronia czy Adama Michnika, jak wyglądał wiec, jak wyglądały demonstracje i walki uliczne, wzruszyliby ramionami i powiedzieli: nie wiem, siedziałem wtedy" - powiedział Eisler.

Podkreślił, że - w jego opinii, nietrafne jest powszechne przekonanie, iż w marcu 1968 r. "zbuntowała się inteligencja, a klasa robotnicza jej nie poparła". "Jako historyk mówię, że czas rozstać się z tą bajką" - powiedział zaznaczając, że dziś o Marcu '68 wiemy znacznie więcej niż kilkadziesiąt lat temu. "W skali Polski w marcu 1968 roku aresztowano około 950 robotników i wszyscy oni mieli poniżej 30 lat. To byli młodzi chłopcy, młodzi robotnicy. Aresztowano też 550 studentów" - powiedział Eisler.

Zdaniem Eislera Marzec '68, jeśli chodzi o skalę protestów, jest porównywalny tylko z grudniem 1981 roku. "To rzeczywiście była cała Polska, włącznie z co najmniej czterema miastami, w których wówczas nie było szkół wyższych - Bielsko-Biała, Legnica, Radom i Tarnów. Skoro nie było szkół wyższych, to raczej logiczna jest konstatacja, że nie było też studentów. A skoro nie było studentów, to skąd te dwa tysiące ludzi na ulicy bijących się z milicją?" - pytał retorycznie Eisler dopowiadając, że byli to uczniowie szkół ponadpodstawowych i młodzi robotnicy.

Podkreślił, że - jeśli chodzi o studentów, to grupą, o której mało się mówi, a która także miała szczególny udział w protestach marcowych, są studenci politechnik - zwłaszcza Politechniki Warszawskiej i Gdańskiej. "Na Politechnice Warszawskiej przygotowywano się naprawdę na ciężki bój: cztery, pięć tysięcy studentów zgromadzonych w jednym budynku, wyciągnęli gaśnice, słoje z chemikaliami, ustawili piramidy z mebli, które miały spadać na głowy szturmujących milicjantów. Na szczęście do tego nie doszło, ale wolno sądzić, że gdyby doszło do szturmu, raczej by się tam nie obeszło bez ofiar śmiertelnych pewnie po obu stronach, bo determinacja była szalona" - mówił Eisler.

Przypomniał, że z kolei w Gdańsku 15 marca miała miejsce jedna z dwóch największych demonstracji ulicznych w ówczesnej Polsce. "Szacuje się, że wówczas w Gdańsku w walkach ulicznych wzięło udział około 20 tysięcy protestujących" - mówił Eisler dodając, że w spacyfikowaniu gdańskiej demonstracji uczestniczyło kilka tysięcy milicjantów i ORM-owców.

Z opinią Eislera dotyczącą udziału robotników w wydarzeniach Marca '68, nie zgodził się dr hab. Piotr Osęka z Instytutu Studiów Politycznych PAN. "Nie odmawiając niczego ówczesnym protestom robotniczym, widzę jednak bunt Marca '68 jako bunt inteligencji, jako bunt studencki. Robotnicy wówczas nie wystąpili w żadnej zorganizowanej formie. Nie było strajków w fabrykach, nie było postulatów, nie było komitetów strajkowych. Tą warstwą, tą grupą społeczną, która w roku 1968 tworzyła jakąś własną narrację, byli studenci, inteligencja w szerszym słowa tego znaczeniu, ale przede wszystkim młoda inteligencja" - mówił Osęka.

Przypomniał, że "marcowy bunt został stłumione bardzo szybko". "Właściwie po trzech tygodniach już tego Marca nie było: został on skutecznie spacyfikowany, więc to był błysk, to był moment, ale moment bardzo intensywny" - mówił Osęka powołując się na wspomnienia ponad setki uczestników marcowych wydarzeń. "W relacjach bardzo wielu świadków widać, że oni swój udział w protestach postrzegają jako coś niezwykle intensywnego, jako moment w swoim życiu przełomowy, podniosły i nadający ich wyobrażeniom o świecie nowy sens" - powiedział Osęka.

Wydarzeniem, które stało się impulsem dla studenckich protestów w marcu 1968 r. była tzw. sprawa "Dziadów". Spektakl reżyserowany przez Kazimierza Dejmka, z Gustawem Holoubkiem w roli Gustawa, miał swoją premierę pod koniec listopada 1967 r. w Teatrze Narodowym w Warszawie. Przedstawienie spotkało się z ostrą krytyką kierownictwa PZPR jako antyrosyjskie, antyradzieckie i religianckie. Spektakl został zawieszony, co wywołało protesty części środowisk intelektualnych.

8 marca 1968 r. na dziedzińcu Uniwersytetu Warszawskiego odbył się protestacyjny wiec, na którym zebrało się kilka tysięcy studentów. Pod koniec wiecu na teren uczelni wjechało kilka autokarów wypełnionych "aktywem robotniczym", milicjantami i funkcjonariuszami ORMO. Rozchodzący się demonstranci zostali zaatakowani niezwykle brutalnie przez oddziały ZOMO. Jeszcze tego samego dnia przeprowadzono aresztowania w środowisku studenckim.

Wydarzenia na Uniwersytecie Warszawskim oburzyły środowisko akademickie i stały się powodem wielu protestacyjnych wieców i ulicznych demonstracji, początkowo w samej Warszawie, a następnie także w innych miastach. Akcje protestacyjne i manifestacje zorganizowano w Krakowie, Wrocławiu, Gdańsku, Poznaniu, Łodzi, Toruniu, Lublinie i Katowicach.

W Gdańsku kierownictwo Zrzeszenia Studentów Polskich Politechniki Gdańskiej podjęło decyzję o zorganizowaniu wiecu w dniu 12 marca. Władze uczelni wyraziły zgodę na organizację masówki. Jak pisze w portalu marzec1968.pl historyk Sławomir Cenckiewicz, w zgromadzeniu, które miało miejsce na terenie uczelni, wzięło udział około czterech tysięcy osób - w zdecydowanej większości studentów i kadry naukowej. Zjawił się na nim także Stanisław Kociołek pełniący wówczas funkcję I sekretarz KW PZPR, którego przemówienie wywołało gwizdy, tupanie i różnego rodzaju okrzykami.

Tego samego dnia wieczorem studenci zgromadzili się w centrum Gdańska - pod Klubem Studentów Wybrzeża "Żak", gdzie miało się odbyć spotkanie z goszczącym w Gdańsku ministrem spraw zagranicznych Adamem Rapackim. Studentów, uczniów i robotników nie wpuszczono do klubu, przemaszerowali więc pod Dom Prasy, gdzie domagali się m.in. likwidacji cenzury i swobody wypowiedzi, a następnie udali się pod pobliski budynek KW PZPR, gdzie doszło do brutalnej interwencji milicji i Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej. Zatrzymano dwunastu uczestników demonstracji.

15 marca 1968 r. po południu, w rejonie gdańskiej Opery Bałtyckiej zebrał się - jak pisze Cenckiewicz, 20-tysięczny tłum. Doszło do starć z milicją i wojskiem. Historyk podaje, że tego dnia zatrzymano 301 manifestantów, z których większość stanowili robotnicy. (PAP)

autor: Anna Kisicka

edytor: Paweł Tomczyk


Warto poczytać

  1. WolynFlickr 22.04.2018

    Ludzie byli mordowani siekierami, a niemowlęta brano za nogi i rozbijano głowy o ściany. 75 lat temu UPA zamordowało 600 Polaków

    75 lat temu, w nocy z 22 na 23 kwietnia 1943 roku, Ukraińska Powstańcza Armia zamordowała w Janowej Dolinie na Wołyniu około 600 Polaków. Janowa Dolina była osiedlem wybudowanym w latach 30. przy kamieniołomach bazaltu eksploatowanych przez przedsiębiorstwo państwowe

  2. JaninaLewandowska 22.04.2018

    Jej ojciec dowodził zwycięskim powstaniem, ona służyła ojczyźnie jako lotnik. Sowieci zamordowali ją w Katyniu

    110 lat temu, 22 kwietnia 1908 roku, urodziła się Janina Lewandowska - radiotelegrafistka, pilot, spadochroniarz. Aresztowana przez Sowietów w czasie kampanii polskiej 1939 roku została zesłana do obozu w Ostaszkowie, a potem w Kozielsku. Była jedyną kobietą wśród ofiar Zbrodni Katyńskiej.

  3. 1270tgetto 19.04.2018

    75 lat temu żydowska ludność Warszawy wspierana przez Polaków stawiła opór Niemcom

    75 lat temu, 19 kwietnia 1943 r., żydowscy bojownicy z ŻOB i ŻZW stawili zbrojny opór oddziałom niemieckim, które przystąpiły do likwidacji warszawskiego getta

  4. 1270gennilas 16.04.2018

    66 lat temu komuniści wydali wyrok śmierci na gen. Nila

    16 kwietnia 1952 r. władze komunistyczne wydały wyrok śmierci na gen. Augusta Emila Fieldorfa "Nila" - organizatora i szefa Kedywu Komendy Głównej AK

  5. Katynwiki 03.04.2018

    Sowieci nie darowali polskiej elicie. 78 lat temu rozpoczęła się operacja katyńska

    78 lat temu, 3 kwietnia 1940 r., NKWD rozpoczęło likwidację obozów dla polskich oficerów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. W ciągu sześciu tygodni rozstrzelano 14 587 jeńców. Zamordowano również ok. 7 300 Polaków przetrzymywanych w więzieniach

  6. ProcesszesnastuYT 27.03.2018

    Świat protestujący dziś w sprawie Skripala wtedy nawet się nie zająknął. 73 lata temu NKWD aresztowało przywódców Państwa Podziemnego

    73 lata temu, 27 i 28 marca 1945 r. NKWD aresztowało 15 przywódców Polskiego Państwa Podziemnego, których następnie przewieziono do Moskwy i osadzono w więzieniu na Łubiance. Sowieccy przedstawiciele, zapraszając ich wcześniej na rozmowy, zagwarantowali im całkowite bezpieczeństwo

  7. 1270kobietyauschwitz 23.03.2018

    76 lata temu Niemcy utworzyli w Auschwitz obóz kobiecy

    76 lat temu Niemcy utworzyli na terenie Auschwitz obóz kobiecy. 26 marca 1942 r. trafiły do niego dwa transporty liczące łącznie ok. 2 tys. osób

  8. soviets18032018 18.03.2018

    Sowieckie represje były najintensywniejsze wobec Polaków. Nasi rodacy stawiali najsilniejszy opór

    Sowieckie represje wobec Polaków były bardziej rozwinięte niż te wobec Litwinów czy Ukraińców, ponieważ nasi rodacy stawiali silniejszy opór - powiedział dr Jan Jerzy Milewski, redaktor książki "Z dziejów represji sowieckich wobec Polaków w latach 1937-1952".

CS154fotoMINI

Czas Stefczyka 154/2018

PDF (7,35 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook