Jedynie prawda jest ciekawa

Pieśń Cię weźmie, legenda przechowa, Armio Krajowa...

12.02.2014

Naczelny wódz Polskich Sił Zbrojnych, gen. Władysław Sikorski, wydał 14 lutego 1942 rozkaz o przemianowaniu konspiracyjnych sił zbrojnych w kraju z dotychczasowego Związku Walki Zbrojnej (na początku okupacji była to Służba Zwycięstwu Polski) na Armię Krajową.

To nie była tylko zmiana formalna, językowa. Kryły się w niej pewne intencje. Nowa nazwa była bardziej adekwatna i uniwersalna. Podkreślała jedność całej polskiej konspiracji pod niemiecką i sowiecką okupacją. Wyrażała wolę i pragnienie naczelnego wodza, aby siły zbrojne Polskiego Państwa Podziemnego nie podlegały podziałom politycznym; aby były po prostu zjednoczoną  Armią polską w okupowanym Kraju. Jej dopełnieniem była jawna armia – Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie.

Nazwa Armia Krajowa funkcjonowała formalnie tylko 3 lata: od 14 lutego 1942 do 19 stycznia 1945, gdy gen. Leopold Okulicki „Niedźwiadek” wydał rozkaz rozwiązujący szeregi AK. Tylko 3 lata, a nam się czasami wydaje, że to była epoka w historii Polski! Nic dziwnego, do Armii Krajowej przylgnęły polskie serca - nie tylko podczas okupacji, także w okresie powojennej opresji komunistycznej, gdy polskie wojsko podziemne było znieważane przez sowiecką propagandę, nazywane zaplutym karłem reakcji; gdy oficerów i żołnierzy AK, którzy pozostali wierni przysiędze, nawet po rozwiązaniu szeregów AK, oprawcy z NKWD-UB stawiali przed sowieckimi „sądami” i na podstawie ich „wyroków” prowadzili na śmierć, by potem chować ciała po nocy w haniebnych dołach kryjomych (A. Mickiewicz).

Legenda Armii Krajowej była potrzebna uciemiężonemu społeczeństwu polskiemu, by obronić się przed sowietyzacją. Pozostańmy wierni tej legendzie. Niech 14 lutego w miejscach upamiętniających Armię Krajowa i Polskie Państwo Podziemne zapłoną znicze i rozkwitną, wbrew zimie, biało-czerwone kwiaty.

Rota przysięgi Armii Krajowej obowiązująca od 14 lutego 1942

W obliczu Boga Wszechmogącego
i Najświętszej Maryi Panny, Królowej Korony Polskiej
kładę swe ręce na ten Święty Krzyż,
znak Męki i Zbawienia,
i przysięgam być wiernym Ojczyźnie mej,
Rzeczypospolitej Polskiej,
stać nieugięcie na straży Jej honoru
i o wyzwolenie Jej z niewoli
walczyć ze wszystkich sił
– aż do ofiary życia mego.
Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej
i rozkazom Naczelnego Wodza
oraz wyznaczonemu przezeń Dowódcy Armii Krajowej
będę bezwzględnie posłuszny,
a tajemnicy niezłomnie dochowam,
cokolwiek by mnie spotkać miało.
Tak mi dopomóż Bóg!

Odbierający przysięgę:

Przyjmuję cię w szeregi Armii Polskiej,
walczącej z wrogiem w konspiracji o wyzwolenie Ojczyzny.
Twym obowiązkiem będzie walczyć z bronią w ręku.
Zwycięstwo będzie twoją nagrodą.
Zdrada karana jest śmiercią.

(Na zdjęciu Krzyż Armii Krajowej. Na awersie znak Polski Walczącej, wpisany w kotwicę – chrześcijański symbol nadziei. Na rewersie lata 1939-45. Fot. G. Chłądek/Wikipedia)
CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook