Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

ORP "Orzeł" - niedokończona historia dumy

18.09.2014

"Orzeł" był najnowocześniejszym okrętem podwodnym II RP. Jego wojenna historia, niejasne zachowanie pierwszego dowódcy, brawurowa ucieczka z portu w Tallinie do Wielkiej Brytanii i dotąd niewyjaśnione zaginięcie zbudowały legendę "Orła", która trwa do dzisiaj.

ORP "Orzeł" był jednym z najnowocześniejszych okrętów podwodnych swego czasu. Na powierzchni wody mógł osiągnąć prędkość 20 węzłów na godzinę, pod wodą - 9 węzłów. Bez uzupełniania zbiorników paliwa był zdolny przepłynąć 7 tys. mil morskich (pod wodą - 100 mil). Maksymalnie mógł zejść na 80 metrów pod powierzchnię. Wybudowany w holenderskiej stoczni De Schelde, wyposażony w 12 wyrzutni torpedowych, jedno podwójne działko przeciwlotnicze oraz podwójny przeciwlotniczy karabin maszynowy, okręt zawinął do portu w Gdyni 10 lutego 1939 r.

"+Orzeł+ stał się swoistym symbolem jako nowoczesny oceaniczny okręt podwodny, nawet można powiedzieć mało przystosowany na nasz dość płytki Bałtyk. Służył na nim kwiat polskich marynarzy i cieszył się wielkim zainteresowaniem jako budowany ze składek społeczeństwa, co jest dowodem jak rozwój marynarki wojennej był wówczas społecznie ważny. Jego powstanie było wielkim krokiem technicznym i rozwojowym naszej marynarki" - powiedział PAP Mariusz Borowiak, pisarz zajmujący się dziejami najnowszymi Polskiej Marynarki Wojennej.

Jak relacjonował, "Orzeł" jeszcze przed wybuchem wojny otrzymał rozkazy na temat działalności na Bałtyku, których jednak nie wykonał. "Opuścił swój sektor działania, nie reagował na rozkazy dowódcy floty i dywizjonu okrętów podwodnych, wykonywał działania wbrew przełożonym. Jego wejście do portu w Tallinie było prawdopodobnie spowodowane symulowaną chorobą dowódcy komandora Henryka Kłoczkowskiego oraz jego sugestiami, że okręt podczas ataku niemieckiego został poważnie uszkodzony, co nie było prawdą, gdyż usterka nie była groźna i umożliwiała podróż do Wielkiej Brytanii" - opowiadał Borowiak.

Na miejscu jednak admirał udał się do szpitala, a dowództwo okrętu przejął kpt. Jan Grudziński. "Jednak zachowanie Kłoczkowskiego podczas pobytu w Tallinie i później w obozie w ZSRR, gdzie trafił - wedle relacji innych oficerów - pozostawiały trochę do życzenia. W ogóle postać admirała uważanego za jednego z najlepszych podwodniaków w II RP, była dość kontrowersyjna, nie okazał się tak kryształowy. Pojawiały się domniemania, sugestie osób, które z nim służyły, o jego powiązaniach z władzą sowiecką i sympatii wobec niej. Nie były co prawda poparte faktami, jednak nigdy ich jednoznacznie nie wyjaśnił, co także nie stawiało go w zbyt dobrym świetle" - mówił pisarz.

Po uwolnieniu, dzięki amnestii, z sowieckiego obozu Kłoczkowski trafił do Wielkiej Brytanii, gdzie stanął przed sądem morskim. "Podczas rozprawy starał się ze swoich poczynań wytłumaczyć, ale został zdegradowany do stopnia marynarza i skazany na cztery lata więzienia, jednak wyroku w związku z wojną nie wykonano" - dodał Borowiak.

Opuszczony przez niego "Orzeł" został internowany przez władze estońskie w tallińskim porcie, jednak dzięki brawurowej akcji załogi pod dowództwem kpt. Grudzińskiego w nocy z 17 na 18 września 1939 r. udało mu się uciec i rozpoczął 27-dniowy rejs do Wielkiej Brytanii. Po wielu trudnych sytuacjach bojowych na trasie przejścia na Morze Północne, pomimo braku map, które nawigator okrętowy odtwarzał z pamięci i na podstawie charakterystyki świateł latarni morskich, załoga zdołała przeprowadzić okręt do brytyjskiego portu Rosyth.

"Przez pewien czas w Wielkiej Brytanii historia +Orła+ była trzymana w tajemnicy, jednak kiedy prasa brytyjska dowiedziała się o ucieczce okrętu, on sam i jego załogi stali się bardzo znani. Jego obecność umożliwiała Brytyjczykom także podkreślanie, że z Royal Navy współpracuje również polska Marynarka Wojenna, bo oprócz +Orła+ działał tam również ORP +Wilk+" - relacjonował pisarz.

Jak zaznaczył ucieczka "Orła" rozpętała burzę po wschodniej stronie kontynentu, a Rosjanie wysłali okręty na jego poszukiwanie twierdząc, że stanowi zagrożenie dla ich floty. "Oczywiście to była mistyfikacja - we współpracy z Niemcami - po to, by +Orła+ wyeliminować. Udana przeprawa naszego okrętu do Wielkie Brytanii zadała kłam ich opowieściom o całkowitym zniszczeniu polskiej marynarki wojennej, słabym wyszkoleniu jej marynarzy i ich niepodzielnym panowaniu na Bałtyku" – zaakcentował Borowiak.

"Orła" przydzielono do Drugiej Flotylli Okrętów Podwodnych w Rosyth. Okręt wielokrotnie wychodził w morze na patrole i służbę konwojową. Wsławił się m.in. zatopieniem niemieckiego transportowca "Rio de Janeiro", czym przyczynił się do zdemaskowania przygotowywanej przez Hitlera inwazji na Norwegię. W ostatni rejs wyszedł 23 maja 1940 r. W niewyjaśnionych dotąd okolicznościach nie powrócił z morza.

"Podejmowano liczne poszukiwania miejsca, gdzie mógł zaginąć, jak dotąd bezowocne. Są też różne hipotezy dotyczące przyczyny zniknięcia. Najpopularniejsze mówią, że wpłynął na pas zaminowany przez Niemców lub Anglików, czy też został przypadkowo zatopiony przez Brytyjczyków. Jednak dopóki nie znajdziemy wraku, nie określimy faktycznej przyczyny. Choć minęło wiele lat, odnalezienie jest nadal możliwe, bo przecież podczas jednej z akcji poszukiwawczych nasi płetwonurkowe odkryli

 brytyjski okręt z I wojny, czyli z okresu jeszcze dawniejszego" - przypomniał pisarz.

Jak podkreślił, legenda "Orła" nadal jednak trwa. "Myślę, że jest to związane z jego postawą podczas wojny, brawurową ucieczką, wspólnymi walkami z Brytyjczykami i niewyjaśnionym zaginięciem.

To wszystko buduje taki obraz okrętu tragicznego, który zasłużył się dla kraju, ale jego historia nie jest nadal napisana do końca. Stąd kolejne próby jego odnalezienia. Stał się takim symbolem, także z nazwy" - podsumował Borowiak.

PAP, lz

[fot: wikimedia org]


Warto poczytać

  1. 800px-RemovedStalin 20.01.2017

    Raport CIA: Sowieci traktowali Polskę jak kolonię

    W odtajnionym niedawno przez CIA raporcie można przeczytać m. in. o gospodarczym wyzyskiwaniu Polski przez Sowietów.

  2. portalekipnwybory 19.01.2017

    Nowy portal IPN dot. wyborów w 1947 r.

    Materiały archiwalne i edukacyjne o sfałszowanych przez komunistów wyborach do Sejmu w 1947 r. są dostępne na nowym portalu edukacyjnym Instytutu Pamięci Narodowej. Jego prezentacji towarzyszyła konferencja naukowa o narracjach o powojennej historii Polski.

  3. fe33054d649142bba6186c7c728278cb 18.01.2017

    Będą kolejne procesy byłych esesmanów

    Dawni strażnicy obozów koncentracyjnych byli do niedawna bezkarni, ponieważ warunkiem skazania było udowodnienie indywidualnej winy oskarżonego.

  4. Zrzut-ekranu-2017-01-16-o-145147 16.01.2017

    Odkryto nieznane obiekty w Treblince

    W listopadzie 2016 roku zakończyły się badania obozu pracy w Treblince, przeprowadzone przez zespół geodetów na zlecenie MKiDN.

  5. building-922529960720 14.01.2017

    Najstarszy warsztat szklarski na terenie Polski

    Popękane szklane paciorki, przetopione fragmenty szkła i szklane "łezki" - to m.in. świadectwa po warsztacie szklarskim, który działał ok. 2 tys. lat temu na górze Grojec w Żywcu. Być może jest to najstarsze tego typu miejsce na terenie Polski.

  6. MWankowiczMonteCassino 10.01.2017

    125 lat temu urodził się Melchior Wańkowicz

    Melchior Wańkowicz urodził się 10 stycznia 1892 w rodzinnym majątku Kałużyce położonym nieopodal Mińska na Białorusi.

  7. mid-17109223 09.01.2017

    96. urodziny ostatniego żyjącego Cichociemnego

    Kapitan Aleksander Tarnawski ps. Upłaz i Wierch - obchodzi 96. urodziny. Podczas poniedziałkowej uroczystości jubilat otrzymał medal "Pro Patria".

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook