Jedynie prawda jest ciekawa

O Polskich Sprawiedliwych w Brukseli

27.06.2017

Polska rodzina Ulmów została zamordowana przez Niemców za ukrywanie Żydów podczas II wojny światowej. "Byli jak gwiazdy świecące w najczarniejszej godzinie historii ludzkości" – stwierdziła w Parlamencie Europejskim wiceambasador Izraela przy UE Shuli Davidovich.

Wystawa "Dobrzy Samarytanie z Polski" została otwarta z inicjatywy europosła Tomasza Poręby (PiS) i marszałka województwa podkarpackiego Władysława Ortyla.

Markowa, w której rozegrała się tragiczna historia, położona jest w południowo-wschodniej części Polski, niedaleko Łańcuta, około trzystu kilometrów od Warszawy. W 1942 roku okupujący Polskę Niemcy zgładzili większość markowskich Żydów. Pomimo tych tragicznych wydarzeń - ze świadomością, że grozi im za to śmierć - dziewięć polskich rodzin nadal ukrywało u siebie Żydów. Jedną z nich byli Ulmowie. Wiosną 1944 roku zostali zadenuncjowani, zapewne przez granatowego policjanta. 24 marca 1944 roku rodzinę, w tym sześcioro małych dzieci i ich będącą w ciąży matkę Wiktorię, oraz ukrywanych przez nich Żydów, w tym dzieci, zamordowali niemieccy żandarmi. Do końca wojny w chłopskich domach w Markowej przeżyło 21 Żydów.

W 1995 roku Wiktorię i Józefa Ulmów zaliczono w poczet Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. W 2016 r. w Markowej zostało otwarte Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów.

Podkreślić odwagę tysięcy Polaków

Europoseł Poręba powiedział podczas otwarcia wystawy, że ma ona opowiedzieć o heroizmie tych ludzi, ale też podkreślić odwagę tysięcy Polaków, którzy w czasie wojny pomagali Żydom. Europoseł dodał: "Obowiązkiem każdego z nas jest przypominanie o osobach, które kilkadziesiąt lat temu, za cenę swojego życia, były w stanie pomagać swoim sąsiadom. Wydaje mi się, że w Parlament Europejski w Brukseli jest szczególnym miejscem, aby podkreślić w sposób szczególny wagę ich czynów. (...) Jestem szczęśliwy, że polskie państwo w ostatnich latach, wysiłkiem również władz samorządowych, otworzyło w moim regionie, na Podkarpaciu muzeum - pierwsze w świecie i mam nadzieję, że nie ostatnie - w którym każdy z zagranicy będzie mógł zobaczyć, jak w rzeczywistości wyglądały postawy Polaków w czasie II wojny światowej".

Marszałek Ortyl z kolei zaznaczył, że wystawa była przedstawiana już w 19 miejscach na świecie. Dodał, że choć muzeum w Markowej jest niewielkie, to ma bardzo ważny i silny przekaz. W ciągu roku jego działalności odwiedziło je ponad 50 tys. osób, nie tylko z Polski, ale też m.in. z Izraela, Niemiec, Francji czy Wielkiej Brytanii.

Nigdy nie zapomnieć

W uroczystości otwarcia wystawy wzięła też udział wiceambasador Izraela Shuli Davidovich. Powiedziała, że otwarcie wystawy to dla niej osobiście wielka chwila, bo jej babcia była Polką. Podkreśliła: "Pamiętać i nigdy nie zapomnieć. To jest nasza obietnica, to nasza misja i nasz obowiązek. Na nas, pokolenie urodzone po Holokauście, nałożona została wielka odpowiedzialność - powinniśmy pamiętać o ofiarach i ich życiu, powinniśmy edukować młode pokolenie i uczyć się z naszej historii".

Ambasador Izraela przypomniała: "Józef i Wiktoria Ulmowie zostali uhonorowani najwyższym możliwym odznaczeniem, Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Nie tylko pomagali żydowskim rodzinom ukryć się przed nazistowskimi oprawcami, ale też zapłacili za to najwyższą cenę - własnym życiem i życiem własnych dzieci. Stali się symbolem, światłem przewodnim, wskazującym drogę nam wszystkim, dającym nadzieję, że ludzkość potrafi odnaleźć dobro i moralność, nawet w czasach wojny i cierpienia. Byli jak gwiazdy świecące w najczarniejszej godzinie historii ludzkości" - powiedziała Davidovich i dodała, że Izrael nigdy o nich nie zapomni.

Podkreśliła również, że tego rodzaju historię odzwierciedlają nierozerwalne związki między Żydami i Polakami oraz dobre relacje między Izraelem a polskim rządem.

Zastępca prezesa IPN dr Mateusz Szpytma, jeden z inicjatorów powstania muzeum, podkreślił, że Polaków, którzy pomagali Żydom w czasie wojny, było wielu i nie można zapominać, że groziła im za to śmierć. "Dzięki takiej wystawie jak ta, chcemy o nich przypominać" - powiedział. Dodał, że nie można ukrywać, iż rodzina Ulmów została wydana przez granatowego policjanta, ale też trzeba pamiętać o tym, że ten policjant został później zastrzelony wyrokiem Polskiego Państwa Podziemnego za to, co zrobił.

PAP/MBB

Fot. PAP/Darek Delmanowicz

CS149FOTMINI

Czas Stefczyka 149/2017

PDF (4,39 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook