Jedynie prawda jest ciekawa

Najpierwszy żołnierz wyklęty – gen. Okulicki

18.03.2014

„Okulicki nienawidził polityki. Ale polityka wyciągnęła po niego ręce szybko” - pisze Kurtyka.

„Życie gen. Leopolda Okulickiego napisało scenariusz, który nie zmieściłby się w formacie jednego filmu. To opowieść o odwadze, uczciwości, honorze, ambicji i pracowitości oraz miłości ojczyzny aż do ofiary życia. O zwykłym żołnierzu i heroicznym przywódcy, o tragedii ojca i człowieka, a także tragedii Polaka. Niedoceniony i niszczony za życia, poniewierany po śmierci, a jednak niezłomny” - stwierdza Zuzanna Kurtyka na początku swojego tekstu. Jednak te słowa równocześnie mogłyby stać się podsumowaniem historii generała.

15 czerwca 1915 Okulicki wybrał swój los – los żołnierza wstępując do Legionów Polskich. „Przydzielony do 9. kompanii 3. pułku piechoty II Brygady znalazł się w środowisku żołnierzy, którzy w większości nie odpowiedzieli na wezwania Piłsudskiego o nieskładanie przysięgi (zna- lazły się w niej słowa o dotrzymaniu braterstwa broni Austro-Węgrom i Niemcom). Okulicki nie dość, że przysięgi nie złożył, to jeszcze czynnie się temu przeciwstawiał, namawiając do takiej postawy swoich kolegów. Za karę został skreślony z pułku i odesłany do regularnej austriackiej armii” - opisuje początki Okulickiego w wojsku wdowa po śp. Januszu Kurtyce.

II wojna światowa zastała ówczesnego podpułkownika na stanowisku szefa wydziału sytuacyjnego Oddziału III Sztabu Naczelnego Wodza. Jedyne czego wówczas chciał żołnierz to pozostać w Warszawie i tu walczyć. To jednak nie było takie proste, gdyż energiczny podpułkownik wchodzie w konflikt z gen. Rómmelem – panów poróżniła decyzja o pójściu na odsiecz gen. Kutrzebie.

Jednak Okulickiemu udaje się zostać w Warszawie, gdzie dowodzi zgrupowaniem na Woli, a potem kieruje kontruderzeniem na niemieckie oddziały idące z Włoch na Czyste. Decyzja o kapitulacji zaskakuje go podczas walk przy ul. Grójeckiej.

„Za obronę Warszawy został odznaczony Złotym Krzyżem Orderu Virtuti Militarii IV kl. Był to drugi Krzyż Virtuti Militarii, pierwszy Srebrny, otrzymał za walki nad Berezyną, w maju i czerwcu 1920 r.” - dodaje Kurtyka.

Co się działo z Okulickim po kapitulacji stolicy? „Już 28 września został zaprzysiężony przez gen. Tokarzewskiego-Karaszewicza w Służbie Zwycięstwu Polski. Pracę w SZP zaczął od organizowania podziemnych struktur w okręgu łódzkim. (...) Najtrudniejsze było chyba wykonanie rozkazu komendanta, już wtedy ZWZ na okupację niemiecką gen. Roweckiego-Grota, dotyczącego rozwiązania oddziału mjr. „Hubala”. Dobrzański chciał walczyć. Okulicki, który doskonale rozumiał go jako żołnierz, wiózł mu rozkaz rozwiązania oddziału i do tego go przymusił. Obaj musieli się ugiąć przed tzw. koniecznością, chociaż „Hubal” nie do końca wykonał rozkaz. Zapłaciła za to życiem ludność spacyfikowanych wsi, ok. 700 osób, i żołnierze, którzy z nim zostali. Historia przyznała rację gen. Roweckiemu” - opisuje Zuzanna Kurtyka.

Następnym przystankiem Okulickiego jest organizowanie struktur ZWZ na terenach Lwowa. Tam Okulicki zostaje aresztowany i trafia na Łubiankę. Zwolniony z więzienia na mocy układu Sikorski-Majski, „Okulicki, mimo ciągłych utarczek z Sowietami, mimo powracających pytań o los polskich oficerów, jeńców wojennych z 1939 r., mógł wreszcie w armii gen. Andersa robić to, w czym był najlepszy. Być żołnierzem.”

„Bezpośrednio przed wybuchem Powstania Warszawskiego został (27 lub 28 VII) pod nowym pseudonimem »Niedźwiadek« wyznaczony dowódcą II rzutu KG AK na wypadek aresztowania »Bora« przez NKWD po spodziewanym wyzwoleniu przez AK stolicy. Wyłączyło to Okulickiego z walki w powstaniu, z czym nie mógł sobie poradzić. Decyzję tę zweryfikowało jednak życie, albowiem gen. Pełczyński został ciężko ranny i Okulicki zastąpił go na stanowisku szefa sztabu KG AK. Idąc do niewoli, „Bór” mianował Okulickiego 1 października 1944 r. Komendantem Głównym AK” - opisuje Kurtyka.

Jednak jak dodaje, tu zaczął się bałagan. „Szef sztabu gen. Kopański (formalny zastępca pod nieobecność „Bora” na stanowisku NW) i gen. Tatar postanawiają z Londynu kierować walką w dogorywającym kraju. (…) Nie chodzi o kraj, nie chodzi o Armię Krajową. Celem Mikołajczyka jest przejęcie kontroli nad AK. Tatar to narzędzie w jego rękach, a Okulicki jest postrzegany jako człowiek Sosnkowskiego” - tłumaczy kulisy politycznych decyzji Kurtyka. Po ucieczce Okulickiego z transportu do Auschwitz, do kraju zostaje zrzucony „Rudy”, który ma zebrać elementy potrzebne do uregulowania dowodzenia AK. 

„W wyniku poparcia Delegata 21 grudnia 1944 r. prezydent mianował ostatecznie gen. Okulickiego Komendantem Sił Zbrojnych w Kraju. Nominacja zbiegła się w czasie z informacją o śmierci jedynego, ukochanego syna „Niedźwiadka” – Zbyszka pod Ankoną. (...) To bardzo ciekawy i chyba mało znany okres życia „Niedźwiadka”, kiedy daje się poznać jako roztropny i mądry człowiek. Zarówno jako dowódca, jak i polityk. Pracując nad powołaniem organizacji NIE i jednocześnie rozkazem z 19 stycznia 1945 r. rozwiązując Armię Krajową, dawał dowód głębokiej znajomości polityki oraz metod działania Sowietów. I jednocześnie troski o swojego szeregowego żołnierza zaproszenie do więzienia” - opisuje Kurtyka.

27 marca 1945 Okulicki zostaje aresztowany w Pruszkowie, gdzie wraz z innymi przywódcami państwa polskiego udał się na spotkanie z gen. Iwanowem. Generał zostaje skazany w pokazowym procesie „16-stu”. „Nie wiadomo, jak generał za- kończył życie. Istnieją przynajmniej trzy różne wersje. Na pewno założeniem rosyjskim było to, że Okulicki już nigdy nie opuści Łubianki.” - wyjaśnia Zuzanna Kurtyka.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na facebooku!

mc,"wSieci"

[fot. IPN]


CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook