Jedynie prawda jest ciekawa


"Ksiądz" o śmierci Popiełuszki

11.03.2016

Znalezione w IPN nieznane dotąd bardzo drastyczne materiały filmowe Biura Śledczego MSW dotyczące śmierci ks. Jerzego Popiełuszki wykorzystała Maria Dłużniewska w dokumentalnym filmie "Ksiądz", który TVP1 wyemituje 21 marca.

Film Marii Dłużewskiej jest oparty na zdeponowanych w Instytucie Pamięci Narodowej materiałach Biura Śledczego MSW dotychczas nie udostępnionych publicznie. Są to zapisy wideo z konfrontacji oprawców księdza - Adama Pietruszki i Grzegorza Piotrowskiego. Obydwaj się bronią, starając się przerzucić na siebie wzajemnie odpowiedzialność, bez emocji opowiadają o szczegółach "operacji". 

"Kolega z IPN-u przypadkiem trafił na te taśmy. Zadzwonił do mnie, żebym przyszła i je zobaczyła. Są tam nieprawdopodobnie drastyczne sceny m.in. z oględzin wyłowionych z wody zwłok. Ale największe wrażenie zrobiło na mnie zło wcielone w tych paru ubekach, ich spokój, profesjonalizm, znakomita polszczyzna, wrażliwe twarze. Wiedziałam, że muszę zrobić ten film. Byłam wtedy w trakcie montażu innego filmu, ale wszystko zostawiliśmy i zabraliśmy się za film o księdzu Popiełuszce. To były bardzo trudne dwa miesiące obcowania z tym złem, ale też świętością" - mówiła na piątkowym pokazie prasowym Maria Dłużniewska, reżyserka filmu. 

Wykorzystane w filmie materiały rzucają pewne światło na stawianą przez Piotrowskiego tezę, że ich zamiarem było jedynie "nastraszenie" księdza Popiełuszki, a do zabójstwa doszło "przypadkiem". W trakcie przesłuchania okazuje się, że worek z kamieniami, który przymocowano do ciała księdza przed zatopieniem go w wodach zalewu pod Włocławkiem, był w samochodzie, przygotowany jeszcze przed akcją. 

Piotrowski i jego koledzy dokładnie przedstawiają, jak doszło do porwania księdza. W filmie wykorzystano materiały z wizji lokalnych, podczas których odtwarzali sceny: porwania, bicia i torturowania ofiary. Funkcjonariusze przyznają, że Popiełuszko podczas przewożenia w bagażniku samochodu kilka razy próbował się uwolnić, raz nawet udało mu się wydostać i uciec kilkanaście metrów. Za każdym razem Piotrowski "uspokajał" go biciem. 

W filmie pojawia się także ks. Stanisław Małkowski, kapłan, który na esbeckiej liście księży przeznaczonych do "wyeliminowania" był numerem jeden, przed ks. Jerzym Popiełuszko. W ostatniej chwili zmieniono kolejność. Dziś Ksiądz Stanisław Małkowski mówi: "Ja żyję dzięki Bogu i ks. Jerzemu. () Bóg znając mnie nieskończenie lepiej, niż ja sam siebie znam, uznał, że ks. Jerzy sprosta, a ks. Małkowski może nie sprostać". 

Jak powiedziała Dłużniewska, materiałów filmowych dotyczących śmierci Jerzego Popiełuszki jest w IPN "dużo więcej". "Są takie dokumenty, z których można by zrobić film śledczy. Ja jednak ich nie wykorzystałam - trzeba się było zdecydować, o czym ma być ten film. Ja chciałam, żeby był o nas, żebyśmy zobaczyli, że ci mordercy żyją wśród nas spokojnie, że żyjemy w takim świecie, tak skonstruowanym. Oswoiliśmy się ze złem. Zapomnieliśmy. Chciałam tez pokazać, skąd się biorą święci i że to ziarno rzucone w ziemię przynosi plon. Msze za ojczyznę dalej się odbywają" - mówiła reżyserka. 

Po powstaniu Solidarności ks. Jerzy Popiełuszko stał się jej duchowym przywódcą. W jego mieszkaniu spotykali się ludzie z różnych środowisk: m.in. robotnicy, inteligencja, artyści. W warszawskim kościele św. Stanisława Kostki ks. Popiełuszko organizował wykłady dotyczące m.in. katolickiej nauki społecznej. Po wprowadzeniu stanu wojennego ksiądz wspomagał prześladowanych i internowanych oraz ich rodziny. Ks. Popiełuszko główny wysiłek włożył w przygotowanie i prowadzenie w kościele św. Stanisława Kostki mszy w intencji ojczyzny i tych, którzy za nią cierpią. Przybywały na nie delegacje "S" z całego kraju, uczestniczyli w nich intelektualiści, aktorzy oraz młodzież. W kazaniach nawoływał, by "zło dobrem zwyciężać". 

Ksiądz był obserwowany przez SB już na dwa lata przed śmiercią. Założono mu podsłuch, próbowano też doprowadzić do wypadku samochodowego. Jak ustalono w śledztwie, porwania ks. Popiełuszki dokonali trzej oficerowie SB z IV Departamentu MSW zwalczającego Kościół katolicki: Grzegorz Piotrowski, Leszek Pękala i Waldemar Chmielewski. 19 października 1984 r. wyjechali do Bydgoszczy służbowym fiatem 125p. Na trasie Toruń-Bydgoszcz zatrzymali samochód volkswagen-golf, którym jechali ks. Popiełuszko oraz jego kierowca Waldemar Chrostowski. Kierowcy funkcjonariusze założyli na ręce kajdanki i knebel na usta. Księdza, który nie chciał wejść do samochodu, oprawcy bijąc pozbawili przytomności i wrzucili do bagażnika. Chrostowskiemu w czasie jazdy udało się wyskoczyć z samochodu. 

Kiedy oprawcy zatrzymali się w okolicy hotelu "Kosmos" w Toruniu i otworzyli bagażnik, ksiądz zaczął uciekać. Po kilku uderzeniach pałką stracił jednak przytomność i znów został umieszczony w bagażniku. Podczas dalszej jazdy porywacze, obawiając się blokady dróg, zdecydowali się zabić księdza. Przywiązali do jego nóg worek kamieni, usta zakleili plastrem, a następnie wrzucili do Zalewu Wiślanego w pobliżu Włocławka. 

W procesie morderców księdza Popiełuszki (tzw. procesie toruńskim) Grzegorz Piotrowski został skazany na 25 lat więzienia, jego przełożony, wiceszef IV departamentu MSW Adam Pietruszka - także na 25 lat; Leszek Pękala - na 15 lat i Waldemar Chmielewski - na 14 lat. Wszyscy wyszli z więzienia przed upływem całości kary. Piotrowski opuścił więzienie w 2001 r., Pietruszka po 10 latach (1995 r.) Pękala - po pięciu (1990 r.), Chmielewski - po ośmiu (1993 r.). 

Do dziś nie wiadomo, czy za mordercami i ich bezpośrednim przełożonym z IV Departamentu MSW stali wyżej usytuowani mocodawcy. 

Maria Dłużniewska mówiła, że wykorzystane przez nią w filmie materiały wskazują, że zabójstwa dokonali Piotrowski, Pękala i Chmielewski, ale niekoniecznie musi to być prawda. "O ile wiem, to śledztwo prowadzone przez grupę prokuratorów poszło w zupełnie inną stronę. W wywiadzie z 2008 r. Leszek Pękala mówił, że związanego księdza zostawili w bagażniku samochodu i szli trzy kilometry przez las, gdzie czekał na nich inny samochód. Piotrowski miał kluczyki do niego i odjechali. A księdza zabił kto inny. Oni zeznają, że ciało wrzucili do zalewu 20 października. Tymczasem dwaj rybacy widzieli 25 października, że wrzuca się jakiś kształt do Wisły. Można mówić, że ci rybacy za daleko stali, że widzieli tylko niewyraźne zarysy, moglibyśmy nie brać tego pod uwagę, gdyby nie fakt, że obaj ci rybacy wkrótce potem zginęli w wypadkach samochodowych - najpierw jeden, potem drugi" - mówiła Dłużniewska. 

Na fakt, że porwanie i zabójstwo księdza mogło wyglądać inaczej, niż opowiadają Piotrowski i Pietruszka, wskazuje także znalezienie różańca Popiełuszki w Toruniu - w miejscu, gdzie wedle ich zeznań nie miał prawa się znaleźć. "Oni kłamią. Cały czas kłamią. My nadal nic nie wiemy o tej zbrodni. Kryją zleceniodawców i z tego, co Pękala powiedział w 2008 r. wynika, że oni są nadal obserwowani, bo noszą w sobie tę straszliwą tajemnicę o prawdziwym przebiegu tego zabójstwa. Nie możemy jeszcze spać spokojnie" - mówiła Dłużniewska. 

W 2010 r. ks. Popiełuszko został beatyfikowany. Trwają starania o jego kanonizację. 

Film "Ksiądz" zostanie wyemitowany przez TVP1 o godz. 22.05 w dniu 21 marca.

kk/PAP

[fot.Fratria]

Warto poczytać

  1. WolynFlickr 22.04.2018

    Ludzie byli mordowani siekierami, a niemowlęta brano za nogi i rozbijano głowy o ściany. 75 lat temu UPA zamordowało 600 Polaków

    75 lat temu, w nocy z 22 na 23 kwietnia 1943 roku, Ukraińska Powstańcza Armia zamordowała w Janowej Dolinie na Wołyniu około 600 Polaków. Janowa Dolina była osiedlem wybudowanym w latach 30. przy kamieniołomach bazaltu eksploatowanych przez przedsiębiorstwo państwowe

  2. JaninaLewandowska 22.04.2018

    Jej ojciec dowodził zwycięskim powstaniem, ona służyła ojczyźnie jako lotnik. Sowieci zamordowali ją w Katyniu

    110 lat temu, 22 kwietnia 1908 roku, urodziła się Janina Lewandowska - radiotelegrafistka, pilot, spadochroniarz. Aresztowana przez Sowietów w czasie kampanii polskiej 1939 roku została zesłana do obozu w Ostaszkowie, a potem w Kozielsku. Była jedyną kobietą wśród ofiar Zbrodni Katyńskiej.

  3. 1270tgetto 19.04.2018

    75 lat temu żydowska ludność Warszawy wspierana przez Polaków stawiła opór Niemcom

    75 lat temu, 19 kwietnia 1943 r., żydowscy bojownicy z ŻOB i ŻZW stawili zbrojny opór oddziałom niemieckim, które przystąpiły do likwidacji warszawskiego getta

  4. 1270gennilas 16.04.2018

    66 lat temu komuniści wydali wyrok śmierci na gen. Nila

    16 kwietnia 1952 r. władze komunistyczne wydały wyrok śmierci na gen. Augusta Emila Fieldorfa "Nila" - organizatora i szefa Kedywu Komendy Głównej AK

  5. Katynwiki 03.04.2018

    Sowieci nie darowali polskiej elicie. 78 lat temu rozpoczęła się operacja katyńska

    78 lat temu, 3 kwietnia 1940 r., NKWD rozpoczęło likwidację obozów dla polskich oficerów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. W ciągu sześciu tygodni rozstrzelano 14 587 jeńców. Zamordowano również ok. 7 300 Polaków przetrzymywanych w więzieniach

  6. 1270kobietyauschwitz 23.03.2018

    76 lata temu Niemcy utworzyli w Auschwitz obóz kobiecy

    76 lat temu Niemcy utworzyli na terenie Auschwitz obóz kobiecy. 26 marca 1942 r. trafiły do niego dwa transporty liczące łącznie ok. 2 tys. osób

  7. soviets18032018 18.03.2018

    Sowieckie represje były najintensywniejsze wobec Polaków. Nasi rodacy stawiali najsilniejszy opór

    Sowieckie represje wobec Polaków były bardziej rozwinięte niż te wobec Litwinów czy Ukraińców, ponieważ nasi rodacy stawiali silniejszy opór - powiedział dr Jan Jerzy Milewski, redaktor książki "Z dziejów represji sowieckich wobec Polaków w latach 1937-1952".

CS154fotoMINI

Czas Stefczyka 154/2018

PDF (7,35 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook