Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Jałta 1945 – wyrok na Europę

06.02.2012

Po II wojnie światowej nie zawarto paktu pokojowego na wzór traktatu z Wersalu, kończącego I wojnę światową. 4 lutego 1945 roku na Krymie spotkali się trzej liderzy koalicji antynazistowskiej: Józef Stalin, Winston Churchill i Franklin Delano Roosevelt. Rozmawiali tydzień - 7 dni, które zdecydowały o losach milionów ludzi. Spotkali się by zawrzeć porozumienie, które miało być pokojem przez strach, zawartym w imię demokracji i powojennego ładu. Jałtańskie ustalenia nigdy nie zostały ratyfikowane, ani tym bardziej przyjęte zgodnie z kanonami prawa międzynarodowego. Nigdy też formalnie nie zostało ono parafowane, ani też uznane de iure przez gremia międzynarodowe, czy też przez państwa, których dotyczyło.

Kurort Jałta tłem do zdjęcia

Triumwirat rozsiadł się do pamiątkowego zdjęcia w wygodnych fotelach w Liwadii na przedmieściach Jałty, kurortu znanego dotychczas jedynie z uroków brzegu Morza Czarnego oraz m.in. z wizyty złożonej tam w nieoczekiwany sposób przez Stiopę Lichodiejewa.w genialnej powieści „Mistrz i Małgorzata” Bułhakowa. By powietrze było czystsze i nie wadził trzem gigantom nikt postronny - z Krymu wysiedlono wcześniej cały naród – krymskich Tatarów, obwinionych „en bloc” o kolaborację z Niemcami.

Dla narodów środkowej Europy Jałta stała się złowrogim symbolem zniewolenia. Zachodni alianci porzucili bowiem swego wiernego sojusznika – Polskę. Zawierzyli deklaracji Stalina o wolnych wyborach pod sowiecką kuratelą. Co samo w sobie było wewnętrznie sprzeczne, tak jak termin „demokracja socjalistyczna”.   

Nie na długo jednak cieszyli się wspólnym budowaniem powojennego ładu. Tuż po zawarciu umowy jałtańskiej Roosvelt zdał się rozumieć, że został przez towarzysza „Soso”, niegdyś alumna seminarium duchownego w Tyflisie, oszukany. Zachód jednak potrzebował Stalina, by wygrać wojnę z Niemcami Hitlera. Alianci obawiali się też, że Stalin wycofa się z walki i zawrze rozejm z Hitlerem, jak w 1939 roku. Aliantom zachodnim zależało na uczestnictwie Moskwy w operacji berlińskiej, a przede wszystkim – w wojnie z Japonią.  Stalin i w tym ostatnim ich przechytrzył. Sowiety uaktywniły się na Dalekim Wschodzie na miesiąc przed kapitulacją Cesarstwa.

Nie całkiem zimna wojna

Jedyną dla nas satysfakcją może być, że to spór o Polskę dał początek konfliktowi określanemu jako „zimna wojna”. W 1947 r. po sfałszowanych wyborach dla Zachodu stało się jasne, że deklaracje o demokracji to bluff. Chwilę później doszło do blokady Berlina w 1948 r. Churchill musiał jeszcze zmierzyć się z komunistycznym powstaniem w Grecji, a Włosi w tymże roku omal nie oddali Italii komunistom. W Polsce i na Litwie oraz w innych krajach pod moskiewskim butem dogorywały do lat 50. resztki oporu.

Porządek jałtański trwał niezachwianie do 1990 roku, kiedy to w Puszczy Białowieskiej rozpadł się ZSRS. Pół wieku trwała konfrontacja demokracji i bliku komunistycznego. Dla dysydentów i opozycji w Kraju w tych latach szczytem marzeń była „finlandyzacja”. O niepodległości, po zdławieniu antykomunistyczne partyzantki, nikt nie śmiał marzyć.

Historia w 1945 r. zatoczyła koło. W 1939 r. pakt Stalina i Hitlera wyznaczył granice stref wpływów między III Rzeszą a ZSRS. Po Jałcie te granice wróciły do linii Ribbentrop-Mołotow. Z tym, że z mapy zniknęły Prusy, podzielone niczym kolnie w Afryce, jak od linijki, jednym pociągnięciem pióra.

- W 1914 roku, na początku I wojny światowej, została wydana mapa Sazonowa przygotowana przez ministerstwo spraw zagranicznych carskiej Rosji. To właśnie na niej polska zachodnia granica przebiega wzdłuż Odry i Nysy, a wschodnia granica – wzdłuż Bugu (historyczna granica Królestwa Polskiego i Litwy). Oznacza to, że Rosjanie przygotowywali powrót Królestwa Kongresowego. Prusy Wschodnie miały trafić do Rosji. Stalinowska koncepcja nowych granic Polski lansowana przez niego w latach 40. była tak naprawdę realizacją imperialnych planów cara – twierdzi w jednym z wywiadów znakomity historyk Norman Davies.

Orientalny przetarg

W Jałcie to Stalin nadawał ton. Prezydent USA, schorowany, stojący nad grobem i zmanierowany „lew” lord Churchill, starający się ratować co się da szli na ustępstwa. Wszelki próby zbliżenia stanowisk Stalin interpretował jako oznaki słabości. Po dziś dzień na Kremlu ugodowi politycy z ościennych krajów nie cieszą się szacunkiem. W Moskwie jest dla nich miejsce tylko w przedpokoju polityki. Laurence Steinhardt, ambasador USA w Moskwie w 1945 r. pisał: „Próby zbliżenia ze strony Anglii czy USA są tu interpretowane jako oznaki słabości. Doświadczenie nauczyło mnie, że oni reagują tylko na siłę, a jeśli nie można zastosować siły to idą na zwykły orientalny przetarg”. W tym politycznym przetargu to Stalin był rozgrywającym.

Ten amerykański dyplomata był jednym z nielicznych, który trafnie diagnozował sowiecki system władzy. Roosvelt jednak ufał swym doradcom, wśród których byli co najmniej sprzyjający Stalinowi, a wręcz „pożyteczni idioci”, którzy jak Harry Hopkins uważał, że Stalin bał się tych agresywnych Polaków, którzy nie potrafią być dla niego mili. Otaczający prezydenta Roosevelta amerykańscy politycy i doradcy byli wręcz przekonani, że ZSRS to postępowy, demokratyczny i antyfaszystowski kraj. By się przekonać o sposobie myślenia Amerykanów lat 40. warto sięgnąć choćby do pamiętników sowietologa George’a Kennana. Lektura jest wielce pouczająca.

 Uderzenie Hitlera na ZSRS w 1941 r. uczyniło z Rosji sowieckiej sojuszniczkę Ameryki. Roosvelt był niewiarygodnie naiwny, gdy idealizm go zaślepił i brnął w zachwyt nad Stalinem. O wodzu „postępowej ludzkości” prezydent USA mawiał, że będzie wraz z nim pracował dla demokracji i pokoju światowego. Jak ta współpraca przebiegała już w marcu 1945 r. widać było choćby w Gdyni, kiedy to sowieci nie dopuścili alianckich oficerów do zdobytej bazy U-botów. Tajemnice sowieci zabierali ze sobą, mimo, że na Atlantyku ciągle trwała wojna morska.   

Na mapie fajką przesuwane granice

Na konferencja jałtańskiej (4-11 lutego 1945), na której w pałacu Potockich w Liwadii spotkali się generalissimus Józef Stalin, premier Winston Churchill oraz prezydent USA Franklin Delano Roosevelt, zapadły decyzje najwyższej wagi. W ciągu tygodnia rozstrzygnięto sprawę Niemiec decydując, że siły trzech mocarstw oraz Francja (mimo, że przez  pięć lat tworzyła kolaborujący z Niemcami rząd w Vichy i resztki honoru uratował dopiero płk De Gaulle) będą okupowały cztery strefy Niemiec.  Na Niemcy nałożono reparacje wojenne, a co najistotniejsze to Związek Sowiecki otrzymał kuratelę nad Polską i jedną trzecią Niemiec. Na tej konferencji   podjęto decyzję o gigantycznym przesunięciu granic i przesiedleniach ludności: Niemców z Polski, Węgier, Czechosłowacji, Polaków z dawnych wschodnich województw RP, Węgrów z Czechosłowacji. Polska ostatecznie utraciła województwa wileńskie, lwowskie, tarnopolskie, stanisławowskie, nowogródzkie, poleskie i wołyńskie.  I to mimo, że w przeddzień D-Day w czerwcu 1944 r. to Roosevelt zapewniał premiera Stanisława Mikołajczyka: „Lwów będzie polski. Jestem przekonany, że Polska wyjdzie z tej wojny nieuszczuplona”. Rekompensatą dla Polski (niepełną, utraciliśmy 60 tys. km kw., czyli obszar Konfederacji Szwajcarskiej i Słowenii) były ziemie do 1945 r. należące do Niemiec: Pomorze Zachodnie, część Prus Wschodnich i Śląsk. Trzech wodzów przystało na utworzenie Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej, który zobowiązany został do przeprowadzenia wolnych, nieskrępowanych wyborów na zasadzie powszechnego głosowania.  

Prezydent USA uzyskał zgodę Stalina na wybory w których wszystkie demokratyczne i antyfaszystowskie partie będą mogły uczestniczyć, ale nie wsparł Churchilla w staraniach o nadzór międzynarodowy nad wyborami. Wielka Trójka w Jałcie zadeklarowała, że wszystkie narody maja prawo rządzić się jak chcą. Już 23 lutego podczas obrad komisji d.s. wyborów stało się jasne, że Stalin nie zamierza respektować własnych zobowiązań, a miesiąc później Mołotow oznajmił, że wybory odbędą się według modelu sowieckiego. Był to swoisty rechot historii, skoro to Stalinowi i jego „Smiersz” oraz NKWD powierzono nadzór nad nowym ładem w Polsce.   
 
Żelazna kurtyna
Nad Polską i innymi krajami na wschód od Łaby zapadła więc „żelazna kurtyna”. To określenie spopularyzował Winston Churchill, gdy 5 marca 1946 roku w przemówieniu w Fulton (Missouri) powiedział: „Od Szczecina nad Bałtykiem do Triestu nad Adriatykiem zapadła żelazna kurtyna dzieląc nasz Kontynent. Poza tą linią pozostały stolice tego, co dawniej było Europą Środkową i Wschodnią. Warszawa, Berlin, Praga, Wiedeń, Budapeszt, Belgrad, Bukareszt i Sofia. Wszystkie te miasta i wszyscy ich mieszkańcy leżą w czymś, co trzeba nazwać strefą sowiecką. Są one wszystkie poddane, w takiej czy innej formie, wpływowi sowieckiemu, ale także - w wysokiej i rosnącej mierze - kontroli ze strony Moskwy”. (Określenia „żelazna kurtyna” użył też Joseph Goebbels w artykule "Rok 2000" z 25 lutego 1945: „Nad terytorium zajętym przez Sowiety zapadnie żelazna kurtyna, poza którą nastąpi rzeź narodów”.)

Pieczęć paktu

Nic tak nie cementuje paktu jak zbrodnia. Ciemna karta współpracy Zachodu ze Stalinem to zdrada przelewających krew na wszystkich frontach Polaków i skazanie Polski na sowietyzację. Ale nie tylko.

Współpraca Zachodu ze Stalinem trwała w czasie wojny i także po niej. Dostarczone Armii Czerwonej w latach 1943-44 ciężarówki i jeepy służyły jeszcze w latach 60. Do sowieckiej Rosji trafiły też wysoki technologie. W latach 1945-46 były to np. motory lotnicze, które stały się jednostkami napędowymi udanego MIG-15.  Lenin to przewidział: „imperialiści sami sprzedadzą sznurek, na którym ich powiesimy”.  

Zachodni alianci byli zdeterminowani by zaprezentować się jako twardy, niezłomny sojusznik. Stąd i decyzja o wielkim, terrorystycznym nalocie na zatłoczone uchodźcami Drezno nazajutrz po zakończeniu konferencji jałtańskiej. Miało to ostatecznie złamać i sterroryzować Niemcy oraz pokazać Stalinowi determinację w  zniszczeniu wroga. Jednocześnie schlebiało to kompleksowi Jowisza, jaki nie był obcy ówczesnym przywódcom. Zbombardowanie w nalotach dywanowych Drezna tuż po zakończeniu konferencji w Jałcie, nocą z 13 na 14 lutego 1945 roku i dnia następnego było moralną klęską aliantów. Do tego półmilionowego miasta dotarła rzesza uchodźców ze Śląska, głównie kobiet, dzieci i niezdolnych do walki mężczyzn. Apokalipsę Drezna tłumaczono koniecznością likwidacji węzła komunikacyjnego i rejonu koncentracji wojska. W rzeczywistości był to rejon do którego napłynęły głównie chłopskie rodziny ze Śląska. W mieście nie było ważnych obiektów wojskowych i zakładów przemysłu zbrojeniowego. Nie było też obrony przeciwlotniczej. Dwa dywanowe naloty przyniosły śmierć 30 tysiącom kobiet, dzieci i zniedołężniałych mężczyzn, bo licznych żołnierzy w Dreźnie nie było, a koszary ocalały. Rozmiar tej apokalipsy przeraził nawet pilotów bombowców Royal Air Force i United States Army Air Forces. W Dreźnie zabrakło ludzi do noszenia i układania zwłok. Stosy ciał płonęły  dwa tygodnie po nalocie. Była to swoista „jałtańska pieczęć”.

Trzecią pieczęcią paktu ze Stalinem było wydanie w ręce sowieckie tzw. repatriantów z białej Rosji, których tysiącami transportowano do Odessy i koleją w inne rejony Kraju Rad.

Od biedy usprawiedliwić można wydanie w ręce sowieckie Brygady Kozackiej i dywizji turkmeńskiej oraz Ukraińców z SS Galizien. Chociaż Zachód musiał być świadom, że wydaje kozaków z rodzinami na śmierć bez sądu. Podkomendni np. Borysa Smysłowskiego-Holmstona szukali i znaleźli schronienie w Lichtensteinie. To księstwo udzieliło im schronienia. Niektórzy z nich ulegli zapewnieniom sowieckim i ślad po nich zaginął.  

Jałtański ład

Tymczasowe porozumienie aliantów w Jałcie okazało się więc nader trwałe, niczym „żelazna kurtyna”. Nigdy już nie odbyła się pokojowa konferencja, na której podpisany by został oficjalny traktat pokojowy. Jałta nie była, jak to nam wmawiano, a pogląd ten tu i ówdzie jeszcze pokutuje, „konferencją pokojową”. Jednak tzw. zachodnie demokracje nigdy tej kwestii nie poruszały, jak gdyby zadowolone ze status quo. Złamana została reguła, że nie można decydować o losach państw pod nieobecność ich przedstawicieli. W Jałcie dokonywano zmian na mapach, przenosząc całe  państwa o dziesiątki, a nawet setki kilometrów (granice Polski) i przesiedlając miliony ludzi. W  kontekście polityki globalnej los jednego kraju – Polski – był dla „wielkich tego świata” nieważny. Polska z II wojny światowej wyszła przegrana. Zwycięzcą zaś był sprzymierzeniec Hitlera z 1939 r. ZSRS,  rozszerzając swą strefę wpływów i ustanawiając rządy komunistyczne w krajach Europy Środkowej i Wschodniej.

Artur S. Górski
[fot.wikipedia.org]

Warto poczytać

  1. dirlewanger 01.08.2014

    Zabili 300 bandytów od Dirlewangera

    "Broń zebrałem, trupy zostawiłem. Później jeździły po nich niemieckie czołgi."

  2. powstaniewarszawskiewalkaSI 01.08.2014

    70 lat temu wybuchło Powstanie Warszawskie

    1 sierpnia 1944 r. wybuchło powstanie warszawskie - największa akcja zbrojna podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. Przez 63 dni żołnierze Armii Krajowej prowadzili heroiczną i osamotnioną walkę, której celem była niepodległa Polska, wolna od niemieckiej okupacji i dominacji sowieckiej.

  3. 31.07.2014

    "wSieci Historii" o Powstaniu: '44

    Cykl materiałów na temat Powstania Warszawskiego w 70. rocznicę jego wybuchu w nowym numerze "wSieci Historii".

  4. 30.07.2014

    Powstańcy trafili do Lamsdorf

    Ok. 6 tys. powstańców warszawskich, niemal jedna trzecia ogółu powstańców wziętych do niewoli, 6 i 7 października 1944 trafiło do Stalagu 344 Lamsdorf, niemieckiego obozu jenieckiego z czasów II wojny światowej. Były wśród nich kobiety i kilkuset młodocianych.

  5. powstanie-warsawrisingthefilm-com 29.07.2014

    Muzeum AK w Krakowie zaprasza na 70. rocznicę Powstania

    Muzeum Armii Krajowej w Krakowie zaprasza na oficjalne obchody 70. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Od pierwszego sierpnia w muzeum można będzie zobaczyć liczne rekonstrukcje wojenne oraz wystawy.

  6. mapa2 28.07.2014

    "wSieci" z wyjątkową mapą Warszawy

    Zobacz miejsca związane z Powstaniem Warszawskim na planie współczesnej stolicy.

  7. IwojnaswiatowaSI 27.07.2014

    Wojna, która zmieniła oblicze świata

    "I wojna światowa przyniosła kres epoki królów. Skończyło się wielowiekowe panowanie Hohenzollernów, Habsburgów, Romanowów, dynastii osmańskiej. Niemcy, Turcja, Austria i Rosja stały się republikami, podobnie jak większość krajów Nowej Europy".

  8. POWST 26.07.2014

    Zdjęcia z powstania warszawskiego na Placu Trzech Krzyży

    Fotografie wykonane przez żołnierza 3 Kompanii "Reda" Batalionu AK "Miłosz" i zdjęcia z rodzinnego archiwum mieszkanki Warszawy będą prezentowane od 1 sierpnia.

Facebook