Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

III Marsz Pamięci o polskich dzieciach z obozu „na Przemysłowej”

02.11.2015

W czwartek 5 listopada - z inicjatywy abpa Marka Jędraszewskiego - już po raz trzeci przejdzie ulicami Łodzi szeroki szpaler tych, którzy pamiętają i nie pozwalają zapomnieć o tragicznych losach polskich dzieci więzionych i mordowanych w lagrze koncentracyjnym zwanym obozem „na Przemysłowej”.

Z rozmysłem godnym niemieckich zbrodniarzy, na rozkaz samego Heinricha Himmlera obóz usytuowany został w łódzkim, odciętym od świata getcie i działał przez 25 miesięcy II wojny światowej. Dziennie przebywało w nim średnio tysiąc dzieci; w dniu wyzwolenia miasta (styczeń 1945) w zmarzniętych, drewnianych  barakach znaleziono około 900 maluchów na skraju życia i śmierci. Był jedynym takim tworem na terenach zagarniętych przez III Rzeszę.

Przywożono tu polskie dzieci – sieroty wojny, młodocianych łączników AK, dzieci działaczy podziemia antyhitlerowskiego i rodziców odmawiających podpisania Volkslisty. Były tu dzieci w wieku od niemowlęctwa do 16 lat z samej Łodzi, z Wielkopolski (najwięcej z Poznania i Mosiny), Małopolski (głównie Kraków), Śląska, Pomorza, Mazowsza, Podlasia, a nawet sieroty ze słynnej z okrutnego potraktowania Zamojszczyzny. Obóz był metodą na przejęcie obiektów sierocińców, „oczyszczenie” ulic z małych, głodnych żebraków, karą dla uczciwych polskich rodziców, a jego nazwa – Polen- Jugendverwahrlager – sugerowała prewencję zachowań aspołecznych i zakładała wychowanie polskich dzieci na nowych, lepszych, niemieckich zasadach.

Nazwa wzięła się od nazwy ulicy, którą dzieci spod plandek ciężarówek widziały po raz ostatni – Przemysłową wjeżdżały za bramy obozu. Trakt ten wbijał się w ich zamknięty teren. Na Przemysłowej do dziś stoją dwa budynki z tamtych czasów, w tym siedziba zarządu obozu, tzw. Verwaltung.

Lager był w sumie obozem koncentracyjnym, obozem śmierci i obozem pracy. Dzieciom stworzono przeróżne warsztaty, w których od rana do wieczora tyrały ponad siły na rzecz interesu Niemiec – szyły mundury, naprawiały buty zniszczone na wschodnim froncie, prały (związki ługowe i wrzątek zniszczyły im kończyny), prostowały przemysłowe igły, same sobie równały teren tonowym walcem, tkały wkładki ze słomy. Umierały z głodu, przepracowania i z powodu nieleczonych chorób – gruźlicy, tyfusu, zapalenia różnych organów. Chore, czyli bezproduktywne, skazane były na śmierć – odbierano im połowę racji żywnościowych. Na co dzień  wszystkie dostawały dwie pajdy najgorszego, kwaśnego chleba, dwa kubki kawy ze zbóż lub żołędzi i miskę „zupy”, w której było więcej robactwa niż warzyw. Mięsa i nabiału nie było nigdy. Podobnie jak mydła i innych środków higieny. Bez przerwy i bez powodu były bite, organizowano im karne apele po nocach, karano karcerem i zakazem napisania listu do rodziny. Po terenie lagru należało truchtać i przy

stawać jedynie, by kłaniać się esesmanom. Matki starające się o widzenie z dziećmi musiały pokonać najpierw barierę granicy getta, a wszelkie zezwolenia udzielane były rzadko. Dzieci nie wiedziały gdzie są – ze strachu, głodu i tęsknoty marniały i umierały. Do uciekinierów strzelano z wież strażniczych bez ostrzeżenia. Dzieci przyjmowano według procedury oświęcimskiej – fotografie, daktyloskopia, odebranie nazwiska i nadanie numeru (bez tatuowania), rekwirowanie wszystkich osobistych przedmiotów i przebranie w drelichowy, szary uniform.

Dotychczas o łódzkim obozie „na Przemysłowej” wiedziało niewielu – zniszczone fizycznie i pełne traumy dzieci nie wiedziały jak swą historię opowiedzieć, nie umiały pisać i wszystkiego się bały. Dokumentacja prawie cała przepadła, więc nie można określić ile dzieci w obozie zginęło. Sam teren obozu (między Bracką, Plater, Górniczą i murem nekropolii żydowskiej) jest miłym, peerelowskim osiedlem, a władze Łodzi od czasu końca wojny nie stworzyły żadnego istotnego, otwartego miejsca, gdzie w każdej chwili można by się z tą straszliwą historią zapoznać. Motywów i przyczyn tej pamięciowej zapaści jest wiele, ale od kilku lat pamięć powraca i jej kurs biegnie w dobrą stronę.

Decyzją Metropolity Łódzkiego Arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, który od samego początku jest żywo zainteresowany i przejęty dziejami obozu „na Przemysłowej”, rokrocznie w pierwszy czwartek oktawy Wszystkich Świętych o godzinie 12.00 odbywać się będzie msza święta w intencji ofiar oraz przemarsz na teren obozu i pod poświęcony tym dzieciom pomnik Pękniętego Serca (koniec ulicy Brackiej). Za każdym razem to szczególne pielgrzymowanie będzie miało początek w innym kościele – tym razem to parafia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny przy placu Kościelnym 8/10. W świątyni tej chrzczona była „położna Oświęcimia” Stanisława Leszczyńska (chrzcielnica przetrwała wojnę i stoi w prawej nawie), a w podziemiach jest grobowiec tej nadzwyczajnej łodzianki. Uroczystości przewodniczył będzie jak zawsze sam arcybiskup Marek Jędraszewski, a udział zapowiedziały władze miasta i wszystkie organizacje patriotyczne.

Jola Sowińska-Gogacz

[fot. Jola Sowińska-Gogacz]

Warto poczytać

  1. ropcio-steff 25.03.2017

    40 lat temu powstał Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela

    25 marca mija 40 lat od utworzenia drugiej, obok KOR, jawnie działającej antypeerelowskiej organizacji opozycyjnej.

  2. TadeuszKosciuszko-fsd 24.03.2017

    Kościuszko - przyjaciel wolności

    "Siła ducha Kościuszki polega na tym, że on zawsze konsolidował, jednoczył Polaków".

  3. mid-17323102 23.03.2017

    Gdańsk: Otwarto Muzeum II Wojny Światowej.

    - Wystawa główna Muzeum II Wojny Światowej jest zapisem emocji, pamięci tysięcy Polaków, jest dobrem ogólnonarodowym - mówił podczas otwarcia placówki jej dyrektor prof. Paweł Machcewicz.

  4. Markowapomnik 23.03.2017

    73. rocznica zamordowania Ulmów

    24 marca 1944 r. w Markowej k. Łańcuta na Podkarpaciu niemieccy żandarmi zamordowali ośmioro Żydów oraz ukrywających ich rodzinę Ulmów.

  5. apartyys 21.03.2017

    Dokumenty dot. walk Sowietów z podziemiem na Litwie

    -Polacy i Litwini doświadczyli wielu represji ze strony sowieckich organów bezpieczeństwa, które bezwzględnie zwalczały wszelkie próby odzyskania niepodległości przez oba kraje- powiedział prezes IPN.

  6. PlacStuStraconychZgierz 20.03.2017

    75 rocznica Zbrodni Zgierskiej

    Mord na ludności cywilnej, nazwany później Zbrodnią Zgierską, to największa egzekucja publiczna ludności polskiej na terenach wcielonych do Rzeszy.

  7. PLBelzecexterminationcamp4 16.03.2017

    75 lat temu do Bełżca trafił pierwszy transport Żydów

    Około 450 tys. Żydów z Polski i innych krajów Europy zamordowali Niemcy w 1942 r. w obozie zagłady w Bełżcu (Lubelskie). 75 lat temu przywieziono tu pierwsze transporty ludzi w ramach Akcji Reinhardt - zaplanowanej zagłady Żydów na terenie Generalnego Gubernatorstwa.

  8. plaszow 14.03.2017

    Najnowsze odkrycia w obozie KL Plaszow

    Naziści spalili ciała ofiar masowych egzekucji, chowane w zbiorowych grobach, zacierając ślady po zbrodniach.

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook