Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Gdańsk: 35 rocznica powstania „Solidarności”

29.08.2015

Ok. 20 tys. członków "Solidarności" z całej Polski przyjechało w sobotę do Gdańska na festyn rodzinny pod hasłem "Solidarność pokoleń" z okazji 35. rocznicy powstania związku. Piknik rozpoczęła manifestacja pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców.

Związkowcy złożą kwiaty pod pomnikiem, głos ma zabrać przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda oraz wnuk Anny Walentynowicz - Piotr.

Po manifestacji zaplanowano odsłonięcie na dawnej bramie nr 2 Stoczni Gdańskiej tablicy Znak Dziedzictwa Europejskiego. W uroczystości tej wezmą udział minister kultury i dziedzictwa narodowego Małgorzata Omilanowska, dyrektor Europejskiego Centrum Solidarności Basil Kerski oraz szef "S".

W pierwszej części festynu, który odbywa się na terenach postoczniowych, na małej scenie wystąpią: Boney'M, PapaD, Maciej Miecznikowski, Maciej Markiewicz i Katarzyna Rogalska.

Wieczorem, na dużej scenie, odbędzie się główny koncert pt. "My naród". Przybędzie prezydent Andrzej Duda, podczas widowiska zaplanowano jego krótkie wystąpienie.

Tytuł widowiska nawiązuje do słynnych słów Lecha Wałęsy wypowiedzianych w listopadzie 1989, w przemówieniu przed Kongresem Stanów Zjednoczonych USA. W koncercie wystąpią: Krzysztof Cugowski, Lombard, Sztywny Pal Azji, Elektryczne Gitary, Natalia Przybysz, 4PMC, Skubas, Daab, SexBomba, Tomek Lipiński, Złe Psy, Eldo oraz Jan Pietrzak.

Dwugodzinne wydarzenie ma mieć charakter widowiska z użyciem multimedialnych ekranów, a scenografia oraz stroje artystów mają kojarzyć się z symbolami narodowymi. Na zakończenie festynu wystąpi, jako gwiazda, irlandzki muzyk Chris de Burgh. Ten 66-letni artysta znany jest m.in. z takich przebojów w latach 80. ubiegłego wieku jak "High On Emotion" i "Lady In Red".

Festyn rodzinny "Solidarność pokoleń" organizuje Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" przy współpracy m.in. z miastem Gdańsk, ministerstwem kultury i dziedzictwa narodowego oraz Narodowym Centrum Kultury.

Przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda powiedział w sobotę w Gdańsku pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców, że podpisane 35 lat temu Porozumienia Sierpniowe były "walką o godność człowieka i podmiotowość pracy".

"Dzisiaj jesteśmy tutaj razem, w tym świętym dla nas miejscu – przed tym pomnikiem i przed tą bramą – bo Solidarność rodziła się w każdym zakątku naszego kraju. I wy tu dzisiaj jesteście ich reprezentantami, przybyliście z odległych krańców naszego kraju" – mówił Piotr Duda.

Przypomniał, że strajk w Stoczni Gdańskiej wybuchł 14 sierpnia 1980 roku w obronie zwolnionej z pracy Anny Walentynowicz, na pięć miesięcy przed jej przejściem na emeryturę.

"To nie był strajk o zmianę ustroju – tylko strajk w takiej prawdziwej solidarności – o kobietę, o Annę Walentynowicz, którą wyrzucono z pracy za to, że wstawiała się za ludźmi pracy. Dzisiaj możemy powiedzieć: nie byłoby Solidarności, nie byłoby tych postulatów bez świętej pamięci Anny Walentynowicz" – podkreślił lider związku. Walentynowicz zginęła 10 kwietnia 2010 r. w katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem, w drodze na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

Według Piotra Dudy, wszystkie postulaty ze strajków w Szczecinie, Gdańsku i Jastrzębiu miały przede wszystkim podłoże "socjalno-społeczne". "Pierwszy rząd po 1989 roku miał mieć obowiązek jako swój program realizować postulaty sierpnia 1980 r. Niestety, zostały odłożone i mówi się o nich jako relikt przeszłości. My uważamy inaczej" – dodał.

Jak podkreślił, związkowcy zgromadzili się w Gdańsku, aby "głośno krzyczeć, bo rządzący nas nie chcą słuchać". "Chociaż niedaleko od tego miejsca w Tczewie pani premier godzinę temu miała konferencję prasową i jak zwykle znowu się mądrzyła. Przynajmniej tak jej się wydaje, że jest bardzo mądra" – mówił przewodniczący "S". Te krytyczne słowa Piotra Dudy o szefowej rządu licznie zgromadzony tłum wsparł głośnymi gwizdami.

Piotr Duda dodał, że związek domaga się m.in. realizacji postulatów dotyczących wolności związkowej, dostępu do służby zdrowia dla wszystkich obywateli oraz obniżenia wieku emerytalnego. "Dziś nam politycy odmawiają prawa – politycy Platformy Obywatelskiej i PSL, bo mówią, że obywatele to są głupcy. Nie, my uważamy inaczej" – powiedział szef "S".

Zaapelował jednocześnie, aby przyjechać 4 września do Warszawy – tego dnia Senat ma głosować, czy dojdzie do referendum 25 października na wniosek prezydenta Andrzeja Dudy. "Będziemy czekać, jaką decyzję podejmą po raz kolejny senatorowie Platformy Obywatelskiej, czy znowu nie uszanują woli obywateli i tym bardziej prezydenta Rzeczpospolitej" – zaznaczył.

"Pamiętajmy o tych wszystkich osobach, które w 1980 roku walczyły i nie bały się represji i stawiły czoła systemowi. Ale przede wszystkim walczyły o lepsze jutro dla swoich dzieci, a dziś niejednokrotnie te dzieci muszą wyjeżdżać za pracą za granicę" - mówił Duda.

Krótkie przemówienie pod pomnikiem wygłosił też wnuk Anny Walentynowicz - Piotr, który jest gdańskim radny PiS. "Przyznam, że czuję się trochę niezręcznie pod tym pomnikiem. Czuję się dosyć niezręcznie, bo tu właściwie powinna stać babcia i jak zwykle powiedzieć coś prostego, prawdziwego i mądrego. Niestety, nie może tu być" - powiedział.

Podczas manifestacji złożono kwiaty pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców, odegrano też Mazurka Dąbrowskiego oraz hymn Solidarności.

Ryb, PAP

Fot. [PAP/Piotr Wittmann]


CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook