Jedynie prawda jest ciekawa

Dziś w Kościele dzień wspomnienia Św. Rity z Cascii

22.05.2014

Zakonnica z Umbrii jest patronką spraw beznadziejnych. Zmarła w 1447 roku.

Margherita (od niej skrót „Rita”) urodziła się w 1367 r. w Cascii w Umbrii, w środkowych Włoszech. Została zmuszona do małżeństwa z Ferdynandem Mancinim, któremu urodziła dwóch synów. Brutalny małżonek został zamordowany w 1401 r., obaj synowie przysięgli krwawą zemstę. Rita modliła się gorąco, aby jej dzieci nie były mordercami – zginęli w 1402 r. Choć z trudem znosiła swój los, przebaczyła oprawcom. Chciała wstąpić jako pustelnica do zakonu augustianek w Cascii, ale nie została przyjęta. Tradycja mówi, że w nocnym widzeniu ukazali się jej święci Jan Chrzciciel, Augustyn i Mikołaj z Tolentino, którzy zaprowadzili ją do bram zakonnych. Po wielokrotnych odmowach prośba została wysłuchana i w 1407 r. Ritę przyjęto do wspólnoty augustiańskiej.

 

W klasztorze Rita prowadziła surowe życie pokutne. Ciągle rozważała Mękę Pańską, a na znak, że bezpośrednio w niej uczestniczy, cierń utkwił jej w czole. Ten znak nosiła od 1432 r. przez 15 lat, aż do śmierci.

 

Ostatnie cztery lata życia spędziła w łóżku złożona ciężką chorobą. I znowu legenda mówi, że Pan Jezus sprawił jej ogromną radość, ofiarowując jej w środku surowej zimy bukiet pięknych, pachnących róż. Dlatego po dziś dzień utrzymuje się tradycja święcenia „róż św. Rity”.

 

Św. Rita zmarła w swoim klasztorze augustianek 22 maja 1447 r. Od pierwszego dnia po śmierci działy się cuda za jej wstawiennictwem. Zasłynęła jako orędowniczka spraw trudnych, a wręcz w beznadziejnych sytuacjach życiowych. W dziesięć lat po śmierci nienaruszone ciało Rity przeniesiono do zakrystii jej macierzystego klasztoru. W 1937 r. obok klasztoru wybudowano bazylikę, która natychmiast stała się celem licznych pielgrzymek. We Włoszech kult św. Rity przewyższa jedynie kult św. Antoniego. W 1627 r. beatyfikował ją papież Urban VIII, a kanonizował w 1900 r. Leon XIII.

 

Na pamiątkę „cudu róży” do dziś 22 maja każdego roku poświęca się w całych Włoszech tzw. róże św. Rity. O „swojej” świętej pamięta też jej rodzinna Cascia. Pielgrzymi przynoszą róże – symbol świętej augustianki - i składają je przy jej grobie. Uczestnicy okolicznościowej procesji z figurą świętej ubierają się w stroje z jej czasów. Procesji towarzyszy radosna muzyka bębniarzy i okrzyki „Viva Santa Rita!” (Niech żyje św. Rita).

 

W licznych kościołach augustiańskich tego dnia odprawiana jest też Msza św. w trudnych intencjach. Po Mszy św. w wiedeńskim kościele augustianów, świątyni koronacyjnej cesarzy Austrii, każda kobieta otrzymuje różę, a przy ołtarzu św. Rity kapłan udziela specjalnego błogosławieństwa. Od 1904 r. w Rzymie działa Bractwo św. Róży, a od 1911 r. w Würzburgu pracuje założone przez augustianów zgromadzenie sióstr św. Rity. Na całym świecie, nawet na odległych Filipinach czy w Ameryce Południowej, spotkać można kościoły pod jej wezwaniem. W Niemczech 22 maja organizowane są pielgrzymki do św. Rity, której relikwie znajdują się w kościele św. Józefa w Moguncji.

 

Kult św. Rity rozszerza się również w Polsce. W krakowskim kościele św. Katarzyny 22. dnia każdego miesiąca odprawiana jest Msza św., podczas której kapłan odczytuje nadsyłane z całej Polski, ale także ze świata, prośby o wstawiennictwo św. Rity w sprawach beznadziejnych. Wszystkie prośby spisuje augustianka, s. Krystyna. Na nabożeństwa wierni przynoszą róże.

 

– Nabożeństwa do św. Rity nikt specjalnie nie inspiruje, a coraz więcej ludzi modli się do niej w sprawach beznadziejnych. Kult rozprzestrzenia się przez ośrodki augustiańskie, ale bywa i tak, że nagle otrzymujemy wiadomość o grupie wiernych modlących się do św. Rity gdzieś we Lwowie – mówi s. Krystyna. Nabrała więc przekonania, że historia i kult świętej od spraw beznadziejnych powinny zostać uporządkowane i spisane z dbałością o prawdę. Od długiego już czasu przegląda krakowskie archiwa, analizuje dokumenty, gdyż chce, aby legendy zostały uzupełnione faktami historycznymi.

 

To niezwykłe, że osoba z głębi średniowiecza przynosi ludziom bardzo prostą receptę na życie: warto żyć tak, aby przebaczać, aby być wiernym wartościom rodzinnym i warto kochać – mówi o patronce spraw beznadziejnych o. Wiesław Dawidowski OSA. Prowincjał zakonu augustianów w Polsce ma nadzieję, że św. Rita wyprosi odnowę polskiej prowincji wspólnoty i chociaż pięć powołań rocznie.

 

Przejmujące jest świadectwo znanej piosenkarki Eleni Tzoka, która przebaczyła zabójcy swej jedynej córki Afrodyty. Za ten gest otrzymała międzynarodową Nagrodę św. Rity za rok 1999. Jest ona przyznawana kobietom, które przebaczyły doznane krzywdy i cierpienia.

 

Życiu i działalności św. Rity oraz jej kultowi w Polsce poświęcona jest książka Małgorzaty Bilskiej „Kochaj i walcz. Święta Rita, patronka spraw trudnych i beznadziejnych”, wydana w 2013 r. nakładem krakowskiego wydawnictwa WAM.

 

KAI, tk

 

fot. twitter

Opinie

więcej
CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook