Jedynie prawda jest ciekawa

"Drogi do Niepodległej - kontekst międzynarodowy"

21.01.2017

W Belwederze odbyła się debata zorganizowana przez IPN i Kancelarię Prezydenta RP.

- Polacy w 1918 r. bez międzynarodowych uwarunkowań nie odzyskaliby niepodległości; sama ich wola nie byłaby wystarczająca - ocenił prof. Wojciech Roszkowski, który w sobotę w Belwederze wziął udział w debacie "Drogi do Niepodległej - kontekst międzynarodowy".

Debata, w której wzięli wybitni polscy historycy, została zorganizowana wspólnie przez Instytut Pamięci Narodowej i Kancelarię Prezydenta RP. Była kolejną debatą z dwuletniego cyklu mającego przybliżyć wydarzenia i postaci, które szczególnie przyczyniły się do odrodzenia polskiego państwa w 1918 r.

https://www.youtube.com/watch?v=5fbLBjuiXFo

"Co w tym procesie wyłaniania się niepodległej Polski było ważniejsze? Czy uwarunkowania międzynarodowe, czy wola Polaków? To jest pytanie, które nam często towarzyszy w różnych kontekstach historycznych, jeżeli myślimy o szansach Polski na niepodległość, na wolność. I ja zaryzykuję twierdzenie, że bez tych uwarunkowań wola Polaków nie mogłaby się ziścić. Samo słowo +uwarunkowania+ o tym świadczy" - powiedział prof. Roszkowski.

"Koniunktura międzynarodowa, która w czasie wojny rozwinęła się korzystnie dla Polski jednak stwarzała tę przestrzeń dla działań Polaków na rzecz wolności i niepodległości" - dodał historyk.

Zwrócił też uwagę, że gdyby nie międzynarodowe uwarunkowania to same działania Polaków zmierzające do odzyskania wolności spotkałoby niepowodzenie. "Proste dramatyczne porównanie: rok 1918 to nie jest rok 1944. W 1944 roku najlepsza wola i największy wysiłek nie mogły przynieść nam wolności. W 1918 roku mogły (ze względu na międzynarodowe uwarunkowania). Oczywiście to, co powiedziałem nie zmierza do lekceważenia tego wysiłku (powstania warszawskiego) i tych ofiar wszystkich, o których powinniśmy pamiętać, ale jednak to ci wielcy stworzyli nam warunki do odzyskania niepodległości" - przekonywał prof. Roszkowski.

W jego ocenie, kluczowe dla Polski były działania wojenne podczas pierwszej wojny światowej. "Państwa centralne (m.in. Niemcy, Austro-Węgry) pokonały Rosję, po czym zostały pokonane przez Ententę (sojusz m.in. Wielkiej Brytanii, Francji i Rosji). Mówiąc najkrócej tak to wyglądało" - tłumaczył historyk. Dodał też, że sytuację tę w styczniu 1914 r. na spotkaniu w Instytucie Geograficznym w Paryżu przewidział Józef Piłsudski.

Prof. Andrzej Chwalba analizując sprawę polskiej niepodległości w 1918 r. i jej międzynarodowych uwarunkowań przypomniał fundamentalne zasady, które w Europie określił Kongres Wiedeński z lat 1814-1815. "Po pierwsze, że o losach Europy decydują wielcy, mali się nie liczą. Po drugie, Europa została podzielona na sfery wpływów, a poszczególne regiony zostały przekazane do dyspozycji mocarstwom europejskim" - zauważył historyk.

Tłumaczył, że niepodważalna w XIX w. zasada "koncertu mocarstw", czyli tego, że to mocarstwa decydują o losach mniejszych narodów, m.in. Polaków, została podważona właśnie przez pierwszą wojnę światową. "Chciałbym przypomnieć bardzo ważne słowa Bismarcka z lat 80. XIX w. z czasów Kongresu Berlińskiego, który przestrzegał polityków europejskich przed dążeniem do wojny. +Niech będzie równowaga, podzielmy się dalej wpływami, tak jak to było kiedyś w Wiedniu. Nie możemy dopuścić do wojny, bo to się wymknie spod naszej kontroli+" - parafrazował słowa niemieckiego kanclerza prof. Chwalba.

Z prof. Chwalbą zgodził się inny historyk prof. Wojciech Materski, który ocenił, że wojna powszechna była punktem wyjścia w sprawie odzyskania przez Polaków wolności. "Wojna powszechna rozumiana jako rozbicie ładu wiedeńskiego" - wyjaśnił historyk.

"Czy byliśmy przygotowani? Czy była kwestia polska w 1914 r.? Owszem była, ale była w pewnym +uśpieniu+, w pewnym zniechęceniu po powstaniach narodowych i wypadkach 1905 r. traktowanych jako powstanie lub jako rewolucja" - mówił prof. Materski. Przypomniał, że w 1914 r. o autonomii dla Polaków w ramach państwa rosyjskiego zaczęły rozmyślać władze carskiej Rosji. Dowodem na to była odezwa wielkiego księcia Mikołaja Mikołajewicza do Polaków z sierpnia 1914 r.

Podczas debaty w Belwederze historycy zgodzili się m.in., że im dłużej trwała pierwsza wojna światowa tym większego znaczenia dla mocarstw nabierała tzw. sprawa polska. Ocenili też, że przełomowy dla polskiej niepodległości był Akt 5 listopada, w którym Niemcy i Austro-Węgry – po ponad 120 latach zaborów - proklamowały powstanie niezależnego Królestwa Polskiego. Omawiali również rolę upominającego się w latach 1917-1918 o niepodległe państwo polskie prezydenta USA Thomasa Woodrowa Wilsona.

Prezydent USA zwracając się amerykańskiego Kongresu w styczniu 1918 r. uznał za konieczne "stworzenie niepodległego państwa polskiego na terytoriach zamieszkanych przez ludność bezsprzecznie polską, z wolnym dostępem do morza, niepodległością polityczną, gospodarczą". "Integralność terytoriów tego państwa ma być zagwarantowana przez konwencję międzynarodową" - podkreślił Wilson.

W ocenie prof. Marka Kornata prezydent Wilson zabiegając m.in. o polską niepodległość "przedstawił prawdziwie rewolucyjny program przebudowy świata". Początkowo prezydent USA - jak mówił – wyobrażał sobie Polskę w granicach etnograficznych Królestwa Polskiego z dołączeniem Galicji. "Dopiero w 1918 roku mówi też o tym, by niepodległość Polski została zagwarantowana w umowie międzynarodowej" - powiedział badacz.

Spotkanie historyków poprowadził prof. Włodzimierz Suleja. Jego uczestnikami byli także inni profesorowie historii: Małgorzata Gmurczyk-Wrońska i Mariusz Wołos. Pełny zapis wideo z debaty można obejrzeć na stronach internetowych IPN (w tym na You Tube na kanale IPNtvPL).

[fot. youtube.com]

(PAP)/ems

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook