Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Buława dla Stefana Czarnieckiego

02.01.2014

2 stycznia 1665 roku Stefan Czarniecki został mianowany hetmanem polnym koronnym. Buławę otrzymał po Lubomirskim na 6 tygodni przed swoją śmiercią.

Stefan Czarniecki herbu Łodzia (ur. ok. 1599 w Czarncy, zm. 16 lutego 1665 w Sokołówce) – polski dowódca wojskowy, oboźny wielki koronny i kasztelan kijowski od 1652, starosta kowelski od 1655, regimentarz od 1656, wojewoda ruski od 1657, starosta tykociński od 1659, wojewoda kijowski od 1664, hetman polny koronny w 1665. Właściciel dóbr tykocińskich nadanych mu za zasługi na rzecz ojczyzny. Najbardziej znany z prowadzenia wojny partyzanckiej przeciw wojskom Karola X Gustawa w czasie potopu szwedzkiego, choć miał też poważny wkład w walkach podczas powstania Chmielnickiego i w trakcie wojny polsko-rosyjskiej 1654–1667.
Niewiele wiadomo o dzieciństwie i młodości Stefana Czarnieckiego[a]. Nawet data roczna jego urodzenia nie jest pewna, ponieważ nie zachowały się żadne dokumenty ją poświadczające. Najczęściej przyjmuje się rok 1599. Możliwe, ale mniej prawdopodobne, są lata późniejsze, aż do roku 1604. Urodził się w Czarncy koło Włoszczowy, pochodził ze średniozamożnej rodziny szlacheckiej, która miała stosunkowo niewiele dóbr dziedzicznych. Większość dzierżawionych przez nią ziem stanowiły królewszczyzny. Ponieważ jego ojciec starosta chęciński i żywiecki Krzysztof Czarniecki herbu Łodzią, miał z Krystyną Rzeszowską dziesięciu synów, nie był w stanie wszystkim zapewnić majątku i kariery. Dlatego czterech jego synów, m.in. Stefan, trafiło do zawodowej służby wojskowej (do lisowczyków)[1].
Józef Szymański w pracy „Szlakiem Braci Polskich” wspomina że dziad przyszłego hetmana był arianinem[2].
Czarniecki nie dysponował najprawdopodobniej poważniejszym wykształceniem. Ukończył zapewne tylko kolegium jezuitów w Krakowie. Przez pierwszych kilkanaście lat służby wojskowej nie sprawował też żadnych funkcji, stąd wszelkie ustalenia dokonywane przez historyków, odnoszące się do tego okresu jego życia, mają charakter przypuszczeń.
W wojsku polskim Czarniecki służył najprawdopodobniej od 1621, gdy jego bracia wrócili ze służby cesarskiej. Zapewne brał udział w wojnie z Turcją w tymże roku, prawdopodobnie brał udział w bitwie pod Chocimiem[1], potem w odpieraniu najazdów tatarskich w kolejnych latach. Później walczył pod komendą Stanisława Koniecpolskiego w czasie kampanii pruskiej 1626-1629 w czasie wojny polsko-szwedzkiej 1626-1629. Był wówczas towarzyszem (być może chorążym, jak twierdzi Jan Chryzostom Pasek)[3] w chorągwi kozackiej dowodzonej przez swego brata, Pawła. Paweł Czarniecki był doświadczonym, utalentowanym oficerem, któremu Koniecpolski często powierzał samodzielne zadania. Właśnie pod okiem brata Stefan Czarniecki zdobył znaczącą część swych wojskowych kwalifikacji, m.in. brał udział w 1624 roku w bitwie pod Martynowem[1]. Lata 1630-1632 spędził prawdopodobnie w służbie cesarskiej (możliwe, że w szeregach chorągwi lisowskiej). Następnie uczestniczył w kampanii smoleńskiej w czasie wojny polsko-rosyjskiej 1632-1634, w której po raz pierwszy wystąpił w stopniu oficerskim, jako porucznik (od 1633) chorągwi kozackiej hetmana polnego koronnego Marcina Kazanowskiego. De facto Czarniecki stał się dowódcą tej chorągwi. W trakcie kampanii brał udział w wyprawie dywersyjnej w głąb Rosji (Kaługa, Kozielsk)[1]. Po pokoju w Polanowie otrzymał od króla w nagrodę 200 włók ziemi w Popowej Górze na Smoleńszczyźnie, ale zamienił je ze swoim bratem Stanisławem na dobra rodzinne i spłacił resztę rodzeństwa.
W 1635 w czasie koncentracji wojsk króla Władysława IV przeciw Szwedom wymieniony został jako porucznik chorągwi husarskiej Władysława Myszkowskiego[1]. W 1637 wziął ślub z Zofią Kobierzycką, która w sposób istotny wspomagała męża w powiększaniu majątku, często w sposób bezwzględny[1].
W 1637 brał udział w walkach z Kozakami i Tatarami głównie pod komendą hetmana Mikołaja Potockiego, tłumiąc powstanie Pawluka. Po bitwie pod Kumejkami, w której dowodził jako porucznik hetmańskiej chorągwi husarskiej, krytykowany był za zbytnią brawurę i doprowadzenie do poważnych strat jednostki. Po stłumieniu tego powstania Czarniecki brał udział także w tłumieniu powstania Ostranicy i Huni. Około roku 1637 został porucznikiem chorągwi husarskiej Stanisława Lubomirskiego[4].
W 1644 odznaczył się w bitwie pod Ochmatowem z Tatarami, gdzie szarża jego husarskiej chorągwi znacznie przyczyniła się do polskiego zwycięstwa. Po bitwie tej dostał pierwszy własny list przypowiedni i został rotmistrzem chorągwi kozackiej, porucznikując jednocześnie w dawnej chorągwi husarskiej Stanisława Lubomirskiego, której rotmistrzem w tym samym roku został jego późniejszy rywal do hetmańskiej buławy – Jerzy Lubomirski[1][5]. W tym samym roku otrzymał od króla 3 wsie i wziął w zastaw miasteczko z folwarkiem (dobra Karyczyńce)[b].
Popularność zapewnił mu udział w walkach z Bohdanem Chmielnickim (1648-1655). Podczas bitwy nad Żółtymi Wodami w 1648 dostał się do niewoli tatarskiej (w czasie rozstrzygającego starcia występował jako poseł strony polskiej i przebywał w obozie kozacko-tatarskim, gdzie go zatrzymano)[1]. Według niektórych informacji został wywieziony na Krym. Według innych danych niedługo po bitwie zbiegł z niewoli tatarskiej do twierdzy Kudak, po kapitulacji której stał się jeńcem kozackim. Uciekł z niewoli, jednak został powtórnie ujęty.
W 1649, po zawarciu ugody zborowskiej został wykupiony z niewoli. Rok ten był początkiem jego szybkiej kariery wojskowej, którą w pewnej mierze zawdzięczał poparciu hetmana wielkiego koronnego Mikołaja Potockiego (Czarniecki był najprawdopodobniej świadkiem ostatnich chwil syna hetmana – Stefana po bitwie). Jako pułkownik i porucznik chorągwi hetmańskiej był cenionym doradcą króla Jana II Kazimierza, którego przekonał na naradzie wojennej w Sokalu w 1651 do przerzucenia sił polskich pod Beresteczko. Na postawę Czarnieckiego – chęć zerwania ugody i ukarania kozactwa – wpływ mogło mieć pragnienie zemsty za rok niewoli oraz fakt posiadania majątku na Ukrainie[6]. Niektórzy uważają, że decydująca była jednak ocena sytuacji, jako wymagającej działania ofensywnego[7].
Pod Sokal przybył na czele własnej chorągwi kozackiej, regimentu dragonów i skwadronu piechoty cudzoziemskiego autoramentu, a w marszu na Beresteczko dowodził pułkiem hetmańskim składającym się z 3 chorągwi husarskich, kilkunastu kozackich i regimentu arkebuzerów[1].
Jakkolwiek udział Czarnieckiego w bitwie pod Beresteczkiem nie był decydujący dla jej wyniku, to jednak wykazał on tam dowody odwagi, walcząc na prawym skrzydle polskim. Jednakże podobnie jak Lubomirski, zbyt głęboko wszedł w szyk tatarski, powodując przejściowy kryzys na skrzydle, zażegnany przez Jana Kazimierza[4].
W 1652 na czele chorągwi kozackiej i husarskiej brał udział pod dowództwem hetmana Kalinowskiego w bitwie pod Batohem, zakończonej rzezią 5 tys. doborowych polskich żołnierzy wziętych do niewoli a następnie na rozkaz Bohdana Chmielnickiego wymordowanych przez Kozaków i ordę nohajską[c]. Czarniecki przeżył ukryty w słomie, ale wydarzenie to napełniło go chęcią zemsty[1][4].
W październiku 1652 został mianowany oboźnym wielkim koronnym w miejsce poległego w bitwie pod Batohem Samuela Kalinowskiego oraz został kasztelanem kijowskim, co dawało mu rangę senatora. Wiosną 1653 na czele dywizji 8 tys. jazdy i dragonów wysłany na Bracławszczyznę w celu oczyszczenia osad i fortec z załóg kozackich. Zajął Niemirów, Bałabankę, Pohrebyszcze, Borszczakówkę. W czasie oblężenia Monasterzysk otrzymał ranę postrzałową w podniebienie. Dowodzenie Czarnieckiego w tej wyprawie spotkało się z krytyczną oceną współczesnych[1].
W 1654 roku dowodził częścią armii koronnej. Nie potrafił zniszczyć zgrupowania Iwana Bohuna w Winnicy, w wyniku czego zdołało ono udzielić pomocy armii rosyjsko-kozackiej osaczonej pod Ochmatowem. Niepowodzenie to w pewnej mierze wynikało z charakteryzującej Czarnieckiego jako dowódcę skłonności do ryzykanctwa, a także z faktu, że w trakcie walki odniósł poważną ranę uniemożliwiającą dowodzenie.
W czasie potopu szwedzkiego (1655-1660) początkowo dowodził obroną Krakowa. W czasie oblężenia został ranny w policzek. Obronę prowadził aktywnie, nękając Szwedów wycieczkami. Nakładał kontrybucje na mieszczan krakowskich[1]. Wobec braku posiłków kapitulował. Rozważał przejście na stronę Karola Gustawa, ale za namową królowej Ludwiki Marii Gonzagi, pozostał wierny Janowi Kazimierzowi. Z Krakowa wyszedł z wojskiem na warunkach honorowych.

Czarniecki przybył do Głogówka, gdzie schronił się król, i doradzał mu ogłoszenie wojny wszystkich stanów, mając wiadomości o atakach na małe oddziały szwedzkie wywołanych przez grabieże i kontrybucje[1]. Po powrocie króla ze Śląska objął dowództwo niezależnej dywizji i mianowany został regimentarzem[d].
Wraz ze starostą spiskim Jerzym Lubomirskim dowodził w kampanii 1656. 1 lutego dywizja Czarnieckiego przekroczyła skutą lodem Wisłę, z marszu zajęła Sandomierz i ruszyła dalej na Puławy. 18 lutego Czarniecki poniósł porażkę pod Gołębiem. Bitwa spowodowała zmianę taktyki Czarnieckiego, który powrócił do prowadzenia wojny partyzanckiej (tzw. wojna szarpana), dzięki czemu nie przyjmując otwartej bitwy – stale nękał siły wroga. Do walki włączył też oddziały chłopskie, wydając uniwersały i grożąc szlachcie, która by się temu sprzeciwiała.

Wojska szwedzkie idące przeciwko gromadzącemu się pod Lwowem wojsku Jana Kazimierza ostatecznie zatrzymały się w Jarosławiu, skąd wysłany przez Karola Gustawa podjazd na Przemyśl został wycięty przez Czarnieckiego. Wygłodniałe szwedzkie wojsko plądrujące okolice Jarosławia było ścigane nie tylko przez zbrojne kupy szlacheckie i chłopskie, ale głównie przez Czarnieckiego. Szwedzi postanowili się wycofać w głąb kraju i założyli warowny obóz pod Sandomierzem, w widłach Wisły i Sanu. Czarniecki rozłożył się obozem po drugiej stronie rzeki i postanowił odciąć Szwedów od dostaw i posiłków. Dodatkowo oblegały Szwedów wojska koronne Jerzego Lubomirskiego i litewskie nowo mianowanego wojewody wileńskiego, Pawła Sapiehy. Sandomierz ponownie został zajęty przez Polaków, lecz nie obeszło się bez ofiar – Szwedzi wysadzili skrzydło zamku wraz z niesłuchającymi rad Czarnieckiego zwycięzcami. Na wieść o brandenburskiej odsieczy idącej od strony Warszawy Czarniecki przeforsował marsz przeciw posiłkom zamiast dalszego oblegania Szwedów[e] i na czele dywizji swojej i Lubomirskiego ruszył na północ, zostawiając pod Sandomierzem pospolite ruszenie, piechotę kwarcianą i 6 tys. wojska Sapiehy. O ile oddział Czarnieckiego odniósł zwycięstwa pod Kozienicami i Warką, to w tym czasie wojska Karola Gustawa wymknęły się z obozu pod Sandomierzem. Za ten fakt regimentarz był mocno krytykowany, jednak decyzja o dalszym oblężeniu skutkować mogła jedynie koniecznością zwinięcia blokady albo stoczenia walnej bitwy z połączonymi oddziałami nieprzyjaciela.
Po ucieczce Karola Gustawa spod Sandomierza Czarniecki wraz z Lubomirskim prowadził kampanię w Wielkopolsce i w Prusach, zakończoną bolesną 7 maja porażką pod Kłeckiem, gdzie o wyniku bitwy przesądziła m.in. niechęć magnatów do regimentarza. W trakcie tej kampanii wygłodniałe wojsko niejednokrotnie rabowało współobywateli, choć sam Czarniecki kazał surowo karać za rozboje[f]. W czasie kolejnej bitwy pod Kcynią 1 czerwca Czarniecki znów poniósł porażkę i o mało nie dostał się do niewoli Karola Gustawa. W tym samym miesiącu wraz z dywizją przemieścił się pod Warszawę, gdzie jego wojsko brało udział w zdobywaniu stolicy zakończonym sukcesem 30 czerwca.

Po odzyskaniu stolicy król Jan Kazimierz, wbrew radom regimentarza, postanowił przyjąć otwartą bitwę z siłami szwedzko-brandenburskimi. 36 tysięcy wojsk polsko-litewsko-tatarskich nie było jednak w stanie oprzeć się 19 tysiącom sił wroga i po trzydniowej bitwie pod Warszawą (28-30 lipca) znów stracono stolicę, a rozproszone wojska polskie wycofały się na południe. W trakcie opuszczania pola bitwy udało się jeszcze Czarnieckiemu zniszczyć na Grochowie wysłany przeciw niemu 2-tysięczny oddział szwedzki[1]. Po bitwie tej ponownie pozwolono regimentarzowi na prowadzenie wojny szarpanej. W nocy z 24 na 25 sierpnia koło Radomia jego oddział rozbił straż tylną wojska Karola Gustawa, a już 28 sierpnia zniszczył 3 tys. wojska szwedzkiego z dużym taborem pod Strzemesznem koło Rawy Mazowieckiej. Czarniecki otrzymał tam kolejną ranę, przez co nie mógł przez kolejne 3 miesiące wsiąść na konia[1]. Wieść o nadchodzącej śmierci regimentarza rozeszła się wśród Szwedów, on jednak już w grudniu tego roku podjął działania wojenne. Mimo porażki w bitwie pod Chojnicami zdołał za 120 tysięcy talarów, obiecanych przez królową Ludwikę Marię na nowy zaciąg, przeprowadzić rajd do Gdańska po króla Jana Kazimierza, czyniąc przy tym spore zamieszanie wśród Szwedów, a 26 lutego 1657 wraz z królem znalazł się już w Kaliszu. Tam dowiedział się o śmierci hetmana polnego koronnego Stanisława Lanckorońskiego i o wolnym po nim stanowisku. Jednak buławę otrzymał Lubomirski. W trakcie posiedzenia senatu regimentarz miał skomentować ten fakt słowami: Jam nie urósł ani z żup solnych, ani z szerokiej roli[g].
Podczas wspólnej ofensywy Szwedów i ks. Siedmiogrodu Jerzego Rakoczego w 1657 Czarniecki kontynuował wojnę podjazdową. Unikał walnej bitwy, początkowo nękając idącego z północy Karola Gustawa (w marcu wyciął mu straż przednią), a potem idącego z południa Rakoczego, co nie zapobiegło spotkaniu wrogich wojsk w kwietniu w Ćmielowie. W czerwcu po 3-dniowym oblężeniu Warszawy Szwedzi wraz ze swoimi siedmiogrodzko-kozackimi sojusznikami znów zajęli stolicę. Po rozdzieleniu się armii sojuszniczej Czarniecki wraz z Lubomirskim doprowadził do osaczenia i kapitulacji pod Czarnym Ostrowem armii Rakoczego, wycinając wcześniej pod Magierowem straż tylną Rakoczego liczącą 1000 ludzi. Ostatecznie wojska siedmiogrodzkie skapitulowały 22 lipca 1657 roku w Międzybożu.

Na wieść o wojnie w Danii wojska Karola Gustawa opuściły Polskę i Prusy Królewskie, pozostawiając jedynie załogi w większych miastach. Pomimo zawarcia we wrześniu i listopadzie traktatów welawsko-bydgoskich Czarniecki udawał, że nic o nich nie wie i łupił nadal Nową Marchię[1]. W latach 1658-1659 dowodził oddziałami polskimi w wyprawie armii sojuszniczej (brandenbursko-polsko-habsburskiej) do Danii przeciw wojskom szwedzkim Karola X Gustawa. Jego największymi osiągnięciami było zdobycie szturmem twierdzy Koldyngi i przeprawa jazdy na wyspę Als[h].
23 lutego 1660 roku umarł król Karol X Gustaw, a 3 maja zawarto pokój w Oliwie kończący wojnę ze Szwecją.

Pomimo zawarcia unii w Hadziaczu w 1658 z hetmanem kozackim Iwanem Wyhowskim nie powiodła się próba stworzenia Rzeczypospolitej Trojga Narodów z Księstwem Ruskim, gdyż unia nie była respektowana przez żadną ze stron[1]. Kozacy obalili Wyhowskiego i buławę hetmańską otrzymał Jerzy Chmielnicki. Na Ukrainę wkroczyła armia rosyjska Wasyla Szeremietiewa, a na Litwę armia Iwana Chowańskiego, którego powstrzymywał chorąży orszański Samuel Kmicic. Nieopłacone wojsko polskie zaczęło się w tym czasie burzyć, wkrótce podejmując bunt, który w czerwcu 1661 miał przerodzić się w Związek Święcony. Wojna polsko-rosyjska wybuchła z nową siłą.


Król wysłał nowo mianowanego wojewodę ruskiego Stefana Czarnieckiego[1] na pomoc wojskom Pawła Sapiehy przeciw oddziałom Chowańskiego na Litwie i Podlasiu. Strona polska miała do dyspozycji 11 tys. wojska i 7 dział, Rosjanie zaś: 22 tys. wojska i kilkakrotnie więcej artylerii. Do rozstrzygającej bitwy doszło pod Połonką, kilka dni po połączeniu się wojsk Rzeczypospolitej koło Słonima. Czarniecki zniósł straż przednią Chowańskiego, a potem pod osłoną dymu z podpalonych zabudowań Połonki rozwinął wojsko do walki na błotnistych przeprawach na rzece Połonce. W centrum stanęła piechota mająca wiązać główne siły wroga, na lewym skrzydle – Sapieha, na prawym zaś – jazda Czarnieckiego z dwiema chorągwiami husarii pod dowództwem Gabriela Wojniłłowicza, zatrzymując w odwodzie jedną chorągiew husarii litewskiej. Początkowo natarcie ze skrzydeł grzęzło w błocie, ale po przejściu przez bagna jazda polska nabrała impetu rozbijając jazdę odwodową Trubeckiego, a Chowański, bojąc się oskrzydlenia, przerzucił oddziały na lewe skrzydło przeciw Wojniłłowiczowi. Widząc to, Czarniecki wysłał do Sapiehy gońca z prośbą o wysłanie odwodowej husarii litewskiej. Sapieha początkowo potraktował to ambicjonalnie, lecz w porę posłuchał wojewody[1] – husaria rozbiła całe prawe skrzydło Rosjan i Chowański rozpoczął odwrót aż do Połocka, tracąc 13 tys. wojska. Czarniecki chciał utrwalić ten sukces i ruszył za Rosjanami za Berezynę, lecz powstrzymała go kolejna armia rosyjska licząca 30 tys. wojska pod wodzą Jurija Dołgorukiego. Wojewoda parł do bitwy, której przeciwni byli hetmani litewscy Michał Kazimierz Pac i Paweł Sapieha. Ostatecznie doszło do bitwy nad rzeką Basią, gdzie Rosjanie mieli czas, aby się okopać. Nadchodziła nowa armia Chowańskiego, a próba powstrzymania jej pod Druckiem przez Kmicica skończyłaby się klęską, gdyby nie odsiecz Czarnieckiego, którego wojska odrzuciły Chowańskiego do Połocka[1].

Kampanię przeciw Rosjanom prowadził także Lubomirski na Ukrainie – we wrześniu i październiku 1660 odniósł zwycięstwa pod Cudnowem i Słobodyszczem. Lubomirski był jednak coraz bardziej pochłonięty polityką wewnętrzną kraju[1] i w styczniu 1661 król wysłał Czarnieckiego do tłumienia zamieszek kozackich. Wkrótce jednak wezwał go z powrotem na pomoc do Warszawy. Próby wzmocnienia władzy królewskiej przez wprowadzenie elekcji vivente rege i ukrócenie liberum veto zostały przez szlachtę zrozumiane jako zamach na złotą wolność i stronnictwo królewskie za pieniądze francuskie próbowało za wszelką cenę przeforsować swój postępowy program[i]. Pieniądze od ambasadora króla Francji Ludwika XIV brał i Stefan Czarniecki, a sam fakt przybycia wojewody do Warszawy miał związek zapewne nie tylko z wiernością królowi, ale i z obietnicą zarobku[1].

W tym samym roku Czarniecki otrzymał dekret nominacyjny na urząd hetmana polnego koronnego, lecz bez daty i pieczęci, gdyż nadal żył Jerzy Sebastian Lubomirski. W ten sposób stał się on pionkiem królowej, mającym swoją popularnością zjednać dla sprawy wojsko i szlachtę. Jednakże Lubomirski, prowadzący podwójną grę, okazał się „magnesem lepiej przyciągającym” wojsko. Czarniecki poparł elekcję vivente rege francuskiego księcia Condé i jednocześnie wydał carowi jeńców spod Połonki za 1 mln złotych, co znacznie obniżyło jego popularność wśród szlachty i wojska. W tym czasie powstał żołnierski Związek Święcony, częściowo inspirowany przez niechętnych królowi magnatów. O Czarnieckim krążyły różne plotki i paszkwile – o zdradzie interesów szlachty, o poparciu dla królowej, która chce siłami Kozaków, Tatarów i Francuzów roznieść Związek Święcony[j], o chciwości, skąpstwie, okrucieństwie, ale i niezależności ugruntowanej tytułem generała wojsk Jego Królewskiej Mości[1]. Pomimo pojednania króla z konfederatami i Lubomirskim, plan postępowych reform, wprowadzany złymi środkami, został w końcu pogrzebany. W październiku 1663 Czarniecki poprowadził ostatnią polską ofensywę na Ukrainę, mając na celu zrealizowanie królewskich planów: odzyskać Zadnieprze, przejść z Ukrainy Lewobrzeżnej na północ i po połączeniu się z wojskami litewskimi Sapiehy ruszyć na Moskwę. Kampania miała też odwrócić uwagę opinii publicznej od problemów wewnętrznych Rzeczypospolitej. Plany te okazały się jednak na wyrost, bowiem Czarniecki nie był w stanie zdobyć nawet Głuchowa, fortecy niezbyt znacznej, obleganej od 3 stycznia do 9 lutego 1664 roku. W trakcie tego oblężenia wojewoda ponownie został ranny, a Rosjan nie udało się zmusić do walnej bitwy, ponieważ przyjęli taktykę zmuszającą wroga do zdobywania zamków.
26 lutego na Prawobrzeżnej Ukrainie rozgorzały ponownie walki polsko-kozackie co zmusiło wojska polskie do przerwania kampanii, rezygnacji z marszu na Moskwę i do podjęcia walki z Kozakami. Całe Zadnieprze wróciło pod władzę Rosji. Latem 1664 roku na Ukrainę Prawobrzeżną wkroczył Czarniecki i przystąpił do walk. Po przybyciu do Subotowa kazał wyrzucić z grobu zwłoki Bohdana Chmielnickiego. Walki z Kozakami na prawobrzeżnej Ukrainie trwały przez cały rok 1664. W lipcu wojska Czarnieckiego walczyły pod Miedwinem i Lisianką, gdzie Czarniecki został ranny. Następnie wojska koronne dowodzone przez Czarnieckiego ruszyły przez Bojarkę na Białą Cerkiew. Gdy latem 1664 ponownie zbuntowało się Stawiszcze, dokonał oblężenia masteczka. W październiku oblegane Stawiszcze skapitulowało, a wszyscy mieszkańcy zostali wymordowani. Pomimo pomocy tatarskiej i sukcesu w walce pod Stawiszczami wojska koronne nie potrafiły stłumić powstania kozackiego.

Do wojewody dochodziły niepokojące wieści z Korony o banicji Lubomirskiego, zaś Jan Sobieski sięgnął po obiecaną mu buławę hetmańską[k]. Sześć tygodni przed śmiercią, 2 stycznia 1665 roku Czarniecki przyjął buławę polną koronną, odebraną Lubomirskiemu[9]. Zmarł w czasie podróży do Lwowa 16 lutego 1665 roku w Sokołówce koło Złoczowa od postrzału otrzymanego podczas tłumienia buntu w Stawiszczu[9] (istnieje też hipoteza, że Czarniecki mógł zostać otruty, a znana wszystkim wizja śmierci hetmana przedstawiona przez Wespazjana Kochowskiego nie jest prawdziwa[1]). Śmierć ta pokrzyżowała królewskie plany przeprowadzenia elekcji vivente rege przez króla, który już w styczniu odwołał Czarnieckiego z Ukrainy.

Po wielkich uroczystościach pogrzebowych w Warszawie hetman pochowany został w rodzinnej wsi Czarnca koło Włoszczowy[10] w kościele ufundowanym przez siebie samego.

ansa/historykon.pl/wikipedia

[fot. J. Kossak/ Czarniecki pod Płockiem/wikimedia commons]

Warto poczytać

  1. ropcio-steff 25.03.2017

    40 lat temu powstał Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela

    25 marca mija 40 lat od utworzenia drugiej, obok KOR, jawnie działającej antypeerelowskiej organizacji opozycyjnej.

  2. TadeuszKosciuszko-fsd 24.03.2017

    Kościuszko - przyjaciel wolności

    "Siła ducha Kościuszki polega na tym, że on zawsze konsolidował, jednoczył Polaków".

  3. mid-17323102 23.03.2017

    Gdańsk: Otwarto Muzeum II Wojny Światowej.

    - Wystawa główna Muzeum II Wojny Światowej jest zapisem emocji, pamięci tysięcy Polaków, jest dobrem ogólnonarodowym - mówił podczas otwarcia placówki jej dyrektor prof. Paweł Machcewicz.

  4. Markowapomnik 23.03.2017

    73. rocznica zamordowania Ulmów

    24 marca 1944 r. w Markowej k. Łańcuta na Podkarpaciu niemieccy żandarmi zamordowali ośmioro Żydów oraz ukrywających ich rodzinę Ulmów.

  5. apartyys 21.03.2017

    Dokumenty dot. walk Sowietów z podziemiem na Litwie

    -Polacy i Litwini doświadczyli wielu represji ze strony sowieckich organów bezpieczeństwa, które bezwzględnie zwalczały wszelkie próby odzyskania niepodległości przez oba kraje- powiedział prezes IPN.

  6. PlacStuStraconychZgierz 20.03.2017

    75 rocznica Zbrodni Zgierskiej

    Mord na ludności cywilnej, nazwany później Zbrodnią Zgierską, to największa egzekucja publiczna ludności polskiej na terenach wcielonych do Rzeszy.

  7. PLBelzecexterminationcamp4 16.03.2017

    75 lat temu do Bełżca trafił pierwszy transport Żydów

    Około 450 tys. Żydów z Polski i innych krajów Europy zamordowali Niemcy w 1942 r. w obozie zagłady w Bełżcu (Lubelskie). 75 lat temu przywieziono tu pierwsze transporty ludzi w ramach Akcji Reinhardt - zaplanowanej zagłady Żydów na terenie Generalnego Gubernatorstwa.

  8. plaszow 14.03.2017

    Najnowsze odkrycia w obozie KL Plaszow

    Naziści spalili ciała ofiar masowych egzekucji, chowane w zbiorowych grobach, zacierając ślady po zbrodniach.

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook