Jedynie prawda jest ciekawa


Braterski cios w plecy

16.09.2013

17 września 1939 r. sowieci okazali się lojalnym sojusznikiem hitlerowców. Towarzysze spod sierpa i młota pomogli towarzyszom spod swastyki zniszczyć Polskę. W tym czasie Londyn i Paryż – sojusznicy Warszawy – przyglądali się spokojnie, jak Berlin i Moskwa zgodnie dzielą się Rzeczpospolitą.

Polacy znaleźli się w potrzasku, mimo że w 1921 r. podpisali w Rydze traktat pokojowy z radziecką Rosją i radziecką Ukrainą, a w 1932 r. w Moskwie Polska i ZSRR podpisały układ o nieagresji. W 1939 r. okazało się, jak przedziwny był to pokój, kiedy armie bez wypowiedzenia wojny wdarły się na Kresy Rzeczpospolitej, kiedy padali zabici, kiedy byli ranni, kiedy polskich oficerów mordowano w Katyniu i innych obozach.

Porozumienie hańby

Niespełna miesiąc przed wkroczeniem do Polski Armii Czerwonej, 23 sierpnia 1939 r., ministrowie spraw zagranicznych III Rzeszy Niemieckiej i Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich – Joachim Ribbentrop i Wiaczesław Mołotow – podpisali pakt o nieagresji. Tak Adolf Hitler i Józef Stalin podzielili między siebie Europę Środkową i Wschodnią, również Polskę. Pakt miał dodatkowy, tajny załącznik, zgodnie z którym ZSRR miał zbrojnie wystąpić przeciw Polsce, jeśli III Rzesza znalazłaby się w stanie wojny z Polską. Biorąc pod uwagę, że najazd Niemiec na Polskę był zaplanowany o wiele wcześniej, oznaczało to zobowiązanie Armii Czerwonej do zbrojnej pomocy Niemcom w zniszczeniu Polski i Polaków. Po wojnie, aż do 1989 r. (!) zarówno władze PRL jak i ZSRR zaprzeczały, jakoby istniał tajny załącznik do paktu Ribbentrop – Mołotow.

RIBENTROPPMOLOTOW 

(Fot. podpisanie paktu Ribbentrop-Mołotow)

Na wypadek terytorialno-politycznego przekształcenia terytoriów należących do Państwa Polskiego, sfery interesów Niemiec i ZSRS będą rozgraniczone w przybliżeniu przez linię Narew - Wisła - San. Kwestia, czy w interesie obu stron uznane będzie za pożądane utrzymanie niepodległego Państwa Polskiego, zostanie definitywnie zdecydowana dopiero w ciągu dalszego rozwoju wypadków politycznych. W każdym razie oba rządy rozwiążą tę kwestię na drodze przyjacielskiego porozumienia.”

Artykuł 2 tajnego protokołu sowiecko-niemieckiego, zwanego paktem Ribbentrop - Mołotow, podpisanego w Moskwie 23 sierpnia 1939 r.

Armia Czerwona dobrze przygotowała się do „bratniej pomocy ludowi” w Polsce. Zgromadziła nad naszą granicą olbrzymie siły: 6 armii w dwóch frontach. To 620 tys. żołnierzy, 4,7 tys. czołgów i 3,3 tys. samolotów. Kiedy 17 września 1939 r. sowieckie wojska wkroczyły do Polski, przekazano stronie polskiej notę dyplomatyczną z listą kłamstw: że państwo polskie rozpadło się, a rząd polski uciekł, w związku z tym konieczna jest ochrona mieszkających na wschodzie Polski Ukraińców i Białorusinów. To był oficjalny pretekst najazdu Armii Czerwonej na polskie ziemie. Kuriozalny w tej sytuacji był zapis o uwalnianiu ludności polskiej od wojny w zastępstwie legalnych władz Przeczpospolitej. Rząd II RP rzeczywiście wyjechał z Polski, tyle, że... dopiero po wkroczeniu Sowietów na nasze terytorium. Skoro państwo polskie – w mniemaniu wschodnich sąsiadów - „przestało istnieć” - ZSRR uznał, że nie obowiązuje już m.in. układ o nieagresji z 1932 r. Dlatego też polskim żołnierzom wziętym do niewoli odmawiano statusu jeńców wojennych, bo jakiego kraju byli żołnierzami, skoro Polska „nie istniała”?

Nie wszyscy rozpaczali

Na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej mieszkali nie tylko Polacy. Żyli tu również Białorusini, Ukraińcy i Żydzi. Skoro była to Polska, językiem państwowym był polski. Polskie były władze, polska policja. Siłą rzeczy Polacy tu dominowali, co niekoniecznie podobało się innym narodowościom. Iskrzyło od dawna. Oliwy do ognia dolało wkroczenie sowietów. Historyk Piotr Gontarczyk tak opisuje początek II wojny światowej na tych terenach:

Wkroczenie wojsk sowieckich do Polski spowodowało głęboką polaryzację postaw poszczególnych narodów. O ile większość Polaków z oczywistych względów zachowywała się lojalnie wobec własnego państwa, o tyle Białorusini i Ukraińcy z ulgą i radością przyjęli jego rozpad. Uważali się za upośledzonych pod każdym względem, więc żywili przekonanie, że każda zmiana może im przynieść tylko poprawę losu. Bardzo przychylnie odniosła się do sowietów poważna część ludności żydowskiej. Jeszcze przed wkroczeniem Armii Czerwonej w wielu miejscach powstały oddziały partyzanckie złożone z Białorusinów, Ukraińców i Żydów, które wystąpiły zbrojnie przeciwko Polakom. Wielokrotnie Wojsko Polskie musiało toczyć regularne walki - tak jak w Grodnie, czy Skidlu - ze zbrojnymi rebeliami mieszkańców kresowych miast i miasteczek. Armię Czerwoną witano w nich kwiatami i radosnymi okrzykami. Organizację uroczystych mityngów często wspierali lokalni przywódcy społeczności żydowskiej. Niekiedy, tak jak w Różanach, dzień wkroczenia Sowietów przekształcał się w religijne święto”.

Zdradzony Lwów

Co roku, przy okazji kolejnych rocznic, przypomina się niezwykle ważne wydarzenia z czasów II wojny światowej. Mówimy m.in. o obronie Westerplatte i o Powstaniu Warszawskim. Może warto choć krótko przypomnieć, jak bohatersko walczył Lwów – wtedy w pełni polskie miasto. Tak jak na Westerplatte – wojna rozpoczęła się tu 1 września 1939 r. Tego dnia silne bombardowania niemieckie poczyniły duże zniszczenia. Lwów był przed wojną najsilniejszym garnizonem w Małopolsce Wschodniej, 1 września, po wyjeździe wojsk na front, na miejscu pozostały jedynie: Dowództwo Okręgu Korpusu nr VI, ośrodki zapasowe i nieliczne oddziały tyłowe. Zaczęły się gorączkowe przygotowania do obrony miasta. Opracowano plan obrony Lwowa, oparty na naturalnych przeszkodach, wśród których najważniejsza była Kortumowa Góra oraz wzgórze pod Zboiskami. Kiedy 12 września Niemcy wtargnęli do miasta – Polacy nie byli jeszcze dostatecznie przygotowani. Mimo to rozpoczęła się bitwa. W kolejnych dniach przybywało do Lwowa coraz więcej polskich żołnierzy. 17 września obrońcom udało się wyprzeć Niemców z miejscowości leżących pod Lwowem. Niestety, tego dnia polską granicę przekroczyły wojska sowieckie. 19 września dotarły do Lwowa. Oficerowie sowieccy przybyli z propozycją przekazania im miasta, bo... przybyli walczyć z Niemcami. Rozmowy trwały, a w tym czasie wojska sowieckie... zaatakowały obrońców Lwowa. 21 września wojska niemieckie wycofały się, tyle, że... swoje pozycje przekazały sowietom. W ten sposób nazajutrz, po podpisaniu protokołu o przekazaniu miasta Armii Czerwonej, sowieci rzeczywiście przejęli Lwów. Protokół – który sowieci podpisali godząc się na wszystkie zawarte w nim postanowienia - gwarantował m.in. wolność osobistą polskim oficerom i możliwość wyjazdu za granicę. Tego samego dnia wkroczyła do miasta Armia Czerwona razem z NKWD. Rozstrzelano polskich policjantów i dokonano wielu innych zbrodni. Polskich oficerów aresztowano i wywieziono do obozu w Starobielsku. Zostali zamordowani w Charkowie w 1940 r. Oficerowie wzięci do niewoli w całym pasie natarcia Armii Czerwonej trafili do Katynia, gdzie zginęli.

W czasie II wojny światowej Armia Czerwona wzięła do niewoli 250 tys. polskich żołnierzy, w tym ok. 18 tys. oficerów. 7 tys. żołnierzy poległo.

Hanna Długońska

(Fot. wikipedia.org)

Warto poczytać

  1. 1270oblawanamlodewilki 12.07.2018

    To najbardziej tragiczna zbrodnia na Polakach po II wojnie światowej. Wspaniały gest kibiców.

    Kibice Sparty Augustów uczcili pamięć polskich żołnierzy wymordowanych w przez oprawców z NKWD, UB i KBW. Dla augustowskiej młodzieży pamięć o tych wydarzeniach wciąż jest bardzo ważna, czemu dali wyraz w osobliwy sposób. W Augustowie powstał mural upamiętniający zamordowanych bohaterów

  2. 1270dudela 29.05.2018

    Prezydent: dziękujemy weteranom za ich patriotyzm i poświęcenie

    Dziękujemy weteranom za ich patriotyzm, poświęcenie i odwagę; pamiętamy też o tych, którzy zginęli w służbie Ojczyźnie - napisał na Twitterze prezydent Andrzej Duda, z okazji obchodzonego we wtorek Dnia Weterana działań Poza Granicami Państwa

  3. Zygelbojmwiki 12.05.2018

    Krzyczał że "Świat oszalał". Wkrótce popełnił samobójstwo w akcie rozpaczy przeciw zagładzie Żydów i milczeniu Zachodu

    75 lat temu, 12 maja 1943 r., w obliczu nieuchronnego upadku żydowskiego zrywu w Warszawie, a także w związku z bezskutecznymi prośbami o reakcję Zachodu na Zagładę Żydów, w Londynie popełnił samobójstwo Szmul Mordechaj Zygielbojm.

  4. usa06052018 06.05.2018

    Ta decyzja uratowała Amerykę od komunizmu. O wszystkim zadecydował jeden człowiek

    200 lat temu w budynku przy trewirskiej Bruckergasse przyszedł na świat Karol Marks. Z

  5. 1270powstanieslaskie 02.05.2018

    97. rocznica wybuchu III powstania śląskiego

    W nocy z 2 na 3 maja 1921 r. wybuchło III powstanie śląskie, które przesądziło o sposobie podziału Górnego Śląska między Polskę i Niemcy

  6. WolynFlickr 22.04.2018

    Ludzie byli mordowani siekierami, a niemowlęta brano za nogi i rozbijano głowy o ściany. 75 lat temu UPA zamordowało 600 Polaków

    75 lat temu, w nocy z 22 na 23 kwietnia 1943 roku, Ukraińska Powstańcza Armia zamordowała w Janowej Dolinie na Wołyniu około 600 Polaków. Janowa Dolina była osiedlem wybudowanym w latach 30. przy kamieniołomach bazaltu eksploatowanych przez przedsiębiorstwo państwowe

  7. JaninaLewandowska 22.04.2018

    Jej ojciec dowodził zwycięskim powstaniem, ona służyła ojczyźnie jako lotnik. Sowieci zamordowali ją w Katyniu

    110 lat temu, 22 kwietnia 1908 roku, urodziła się Janina Lewandowska - radiotelegrafistka, pilot, spadochroniarz. Aresztowana przez Sowietów w czasie kampanii polskiej 1939 roku została zesłana do obozu w Ostaszkowie, a potem w Kozielsku. Była jedyną kobietą wśród ofiar Zbrodni Katyńskiej.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook