Jedynie prawda jest ciekawa

700 lat temu zmarł abp Jakub Świnka

04.03.2014

4 marca 1314 r. w Uniejowie zmarł Jakub Świnka, arcybiskup gnieźnieński w latach 1283-1314, współpracownik Przemysła II i Władysława Łokietka. Był zwolennikiem odnowy polskiego Kościoła i zjednoczenia monarchii piastowskiej, podzielonej w wyniku rozbicia dzielnicowego.

"Jakub Świnka jako człowiek odznaczał się roztropnością, sprawiedliwością, prawością, wytrwałością i czystością obyczajów. Kościołowi służył niezmordowaną pracą, podnoszeniem karności duchowieństwa i szerzeniem moralności wiernych. Bronił jego praw i swobód. Narodowi polskiemu wyświadczył dwie ważne przysługi, zażegnując niebezpieczeństwo niemieckie i wnosząc istotny wkład w odnowienie królestwa polskiego" - ocenia działalność abp. Jakuba Świnki ks. Kazimierz Śmigiel, autor "Słownika biograficznego arcybiskupów gnieźnieńskich i prymasów Polski".

Na temat wczesnych latach życia Świnki wiadomo niewiele; nieznane są data i miejsce jego urodzin. Według jednej z prawdopodobnych wersji, przyszły arcybiskup wywodził się ze śląskiego rodu Świnków (rezydujących w Świnach koło Bolkowa na Dolnym Śląsku) - przedstawiciele jednej z jego gałęzi osiedlili się następnie m.in. w Wielkopolsce, na Mazowszu i ziemi łęczycko-sieradzkiej.

Zagadką pozostaje także dokładny przebieg kariery duchownej Świnki. Pewne jest tylko to, że odebrał staranne wykształcenie, a ok. roku 1280 był kantorem kapituły gnieźnieńskiej. Historycy nie wykluczają, że Świnka już wcześniej, w latach 70. XIII stulecia, pełnił istotne funkcje na dworach książęcych Bolesława Pobożnego i Bolesława Wstydliwego.

Kluczową cezurę w życiorysie Świnki stanowi rok 1283, kiedy to - 23 lub 26 kwietnia – został mianowany arcybiskupem gnieźnieńskim. Jego poprzednik abp Marcin Polak zmarł w 1279 r. i od tego momentu metropolia gnieźnieńska pozostawała nieobsadzona. Nie zmienił tego nawet fakt ofiarowania godności arcybiskupiej dwóm innym kandydatom - najpierw Włościborowi, a następnie Henrykowi. Obaj, z niewiadomych do końca powodów, zrzekli się tych nominacji.

Wybór Świnki na arcybiskupa świadczy o tym, że cieszył się on zaufaniem i protekcją księcia wielkopolskiego Przemysła II oraz swoich elektów - wysokich rangą duchownych. Jego nominację na nowy urząd zatwierdził po kilku miesiącach papież Marcin IV. W grudniu 1283 r. w Kaliszu, w obecności m.in. Przemysła, Świnka został konsekrowany przez biskupów: poznańskiego, płockiego, wrocławskiego i włocławskiego.

Jako metropolita gnieźnieński, zwierzchnik Kościoła na ziemiach polskich, Świnka aktywnie działał na rzecz wzmocnienia jego struktur. Dążył do odrodzenia moralnego duchowieństwa.

Był zagorzałym przeciwnikiem wpływów niemieckich, regularnie wyświęcał polskich biskupów, wzmacniał kult świętych polskiego pochodzenia rozpowszechniając m.in. kult św. Wojciecha. "Ożywiając kult pierwszego patrona Polski, nawiązywał do początków metropolii i korony królewskiej. Nasuwały się samo przez się analogie do aktualnej sytuacji rozdrobnienia dzielnicowego i do wielkości Polski bolesławowej" - tłumaczy ks. Śmigiel.

Pod przewodnictwem nowego arcybiskupa odbywały się zjazdy episkopatu; ogółem za jego kadencji zwołano sześć synodów prowincjonalnych (w Łęczycy i Gnieźnie), na których ustalano kościelne statuty. Nakazywały one duchowieństwu m.in. odmawianie podczas nabożeństw modlitw w języku polskim, a wśród nich tych najpopularniejszych - "Wierzę w Boga", "Ojcze nasz" i "Zdrowaś Maryjo". Z inicjatywy Świnki wybudowano także wiele nowych kościołów parafialnych oraz klasztorów.

W epoce średniowiecza wysocy hierarchowie kościelni zajmowali się nie tylko sprawami Kościoła, ale także w dużym stopniu angażowali się w bieżącą politykę. Świnka nie był wyjątkiem, posiadał

przecież spore wpływy na dworze Przemysła. Chciał podnieść prestiż państwa - pełnił rolę rzecznika zjednoczenia Polski, podzielonej w 1138 r. w wyniku rozbicia dzielnicowego.

Aby osiągnąć wyznaczone cele Świnka zabiegał o koronację Przemysła na króla Polski. Jako ostatni godność tę posiadał Bolesław Szczodry, koronowany w 1076 r. Przeciwwagę dla zamierzeń arcybiskupa i jego zwolenników stanowili reprezentanci tzw. obozu czeskiego z Krakowa, którzy dążyli do osadzenia na polskim tronie króla Czech Wacława II z dynastii Przemyślidów.

Wypadki jednak potoczyły się po myśli Świnki, który uzyskał w Rzymie zgodę na koronację Przemysła. 26 czerwca 1295 r., po 219 latach bezkrólewia, nałożył na głowę księcia koronę w katedrze gnieźnieńskiej wskrzeszając tym samym Królestwo Polskie pod berłem Piastów.

W następnym roku nowy władca został zamordowany w wyniku spisku, a największe wpływy w Polsce uzyskali zwolennicy Wacława II. W 1300 r. koronował się on w Gnieźnie na władcę Polski przy aprobacie swego niedawnego przeciwnika - abp. Świnki. Ten jednak, wyjaśnia ks. Śmigiel, "uległ konieczności, ratując Polskę przed włączeniem w czeską monarchię".

Kres czeskiego panowania nad Polską przypadł w roku 1306. W kolejnych latach poszczególne ziemie polskie zjednoczył Władysław Łokietek, jeden ze współpracowników abp. Świnki. Metropolita nie dożył jednak koronacji Łokietka, która odbyła się dopiero w 1320 r. w katedrze wawelskiej w Krakowie.

Abp Jakub Świnka zmarł sześć lat wcześniej, 4 marca 1314 r. w Uniejowie. Pochowano go w gnieźnieńskim kościele św. Jerzego.

W opinii Tadeusza Silnickiego i Kazimierza Gołębia, autorów książki "Arcybiskup Jakub Świnka i jego epoka", gnieźnieński metropolita zajmuje wyjątkowe miejsce wśród wybitnych postaci polskiego Kościoła. "Zdobył je sobie nie tylko dzięki swym walorom osobistym, lecz więcej jeszcze dzięki czynom, których dokonał, lub przy których współdziałał, a najwięcej dzięki ideowemu kierunkowi swej działalności. Jeżeli na określenie jego przewodnich ideałów szukamy odpowiedniego słowa, to chyba znajdziemy je w określeniu +idea polska+, czyli idea Polski jako narodu i jako państwa, tak w organizacji kościelnej, jak w zjednoczonym Polskim Królestwie" - podsumowują biografowie arcybiskupa.

PAP, lz

[fot: CCWikimedia]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook