Jedynie prawda jest ciekawa

70. rocznica deportacji warszawiaków do Auschwitz

11.08.2014

70 lat temu - 12 i 13 sierpnia 1944 r. do Auschwitz dotarły pierwsze transporty mieszkańców Warszawy, deportowanych przez Niemców po wybuchu powstania w stolicy. W te dwa dni Niemcy przewieźli ok. 6 tys. osób w tym kobiet i dzieci, spośród wszystkich 13 tys. mieszkańców Warszawy, które deportowano.

- Dla wielu rodzin Powstanie Warszawskie wiąże się bezpośrednio z Auschwitz. W transportach z Dulagu 121 w Pruszkowie zostało przywiezionych na rampę Birkenau kilkanaście tysięcy warszawiaków, wśród nich dzieci. Wychodzili z wagonów bydlęcych dokładnie na tę samą rampę, gdzie jeszcze kilka tygodni wcześniej trafiały olbrzymie transporty węgierskich Żydów. Tą rampą też "przeszła Warszawa" - podkreślił dyrektor Muzeum Auschwitz Piotr Cywiński.

Muzeum Auschwitz, by upamiętnić warszawiaków, zorganizowało przed wejściem do Miejsca Pamięci ekspozycję plenerową "Ludność powstańczej Warszawy w KL Auschwitz". Zwiedzający na planszach zobaczą m.in. zdjęcia bohaterów sprzed 70 lat, karty więźniarskie i sporządzone przez Niemców listy z nazwiskami deportowanych. Wystawę można oglądać do 2 października.

Po wybuchu Powstania Warszawskiego mieszkańcy stolicy byli deportowani do Auschwitz poprzez obóz przejściowy w Pruszkowie. Byli wśród nich urzędnicy państwowi, naukowcy, artyści, lekarze, handlowcy i robotnicy. Najmłodszymi więźniami stały się kilkutygodniowe niemowlęta, przewiezione do obozu z matkami. Najstarsi mieli po 90 lat.

Wśród deportowanych zdecydowaną większość stanowili Polacy. Zdarzały się jednak przypadki, że do Auschwitz trafiały osoby innych narodowości, wśród nich Żydzi, ukrywający się na tzw. aryjskich papierach.

Po najliczniejszych transportach z 12 i 13 sierpnia, 4 września do obozu trafiło z Pruszkowa ponad 3 tys. osób. 13 i 17 września deportowano prawie 4 tys. osób.

Większość więźniów z transportów warszawskich przeniesiono po kilku lub kilkunastu tygodniach do innych obozów, w głębi Trzeciej Rzeszy, i zatrudniono w przemyśle zbrojeniowym. Niemcy rozpoczynali już ewakuację Auschwitz. W styczniu 1945 r. wywieziono do obozów w Berlinie, w pięciu transportach, co najmniej 602 kobiety z dziećmi, także urodzonymi już w obozie. Niektórzy więźniowie zginęli w trakcie ewakuacyjnych "marszów śmierci", inni doczekali wyzwolenia w obozach w Rzeszy.

Wśród deportowanych do Auschwitz była m.in. Leokadia Rowińska. Kobieta była w zaawansowanej ciąży. Gdy w styczniu 1945 r. Niemcy zarządzili ewakuację obozu, postanowiła iść, w obawie przed śmiercią. Kolumna więźniarek została wyprowadzona 18 stycznia. Leokadia przeszła ok. 30 km. Podczas nocnego postoju we wsi Poręba odłączyła się od kolumny i wraz z dwoma Żydówkami schroniła we wsi. 21 stycznia urodziła syna Ireneusza. Dziecko było sine i źle oddychało. Zmarło dziewięć dni później. Niemowlę zostało pochowane w pudełku po makaronie przy przydrożnej kapliczce w Porębie. Pamięć o dziecku, najmłodszej ofierze "marszu śmierci", została przywrócona w 2011 r. Na pomniku upamiętniającym ofiary ewakuacji na cmentarzu w Pszczynie umieszczona została poświęcona mu tablica.

W Auschwitz wyzwolenia doczekało co najmniej 298 warszawiaków.

Niemcy założyli obóz Auschwitz w 1940 roku, aby więzić w nim Polaków. Auschwitz II-Birkenau powstał dwa lata później. Stał się miejscem zagłady Żydów. W kompleksie obozowym funkcjonowała także sieć podobozów. W Auschwitz Niemcy zgładzili co najmniej 1,1 mln osób, głównie Żydów, a także Polaków, Romów, jeńców sowieckich i osób innej narodowości.


Greg/PAP
[fot. Wikimedia Commons/Creative Commons CC-BY-SA-2.5]


Zainteresował Cię artykuł? Znajdź nas na Facebooku!
CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook