Jedynie prawda jest ciekawa


55. rocznica zamachu na Władysława Gomułkę

03.12.2016

55 lat temu, 3 grudnia 1961 r., w Sosnowcu-Zagórzu elektryk Stanisław Jaros podjął nieudaną próbę zamachu bombowego na ówczesnego I sekretarza KC PZPR Władysława Gomułkę. W wyniku utajnionego procesu zamachowca skazano na karę śmierci i stracono na szubienicy.

"Około godziny 12:06, ulicą Krakowską od strony kopalni, wyjechała grupa samochodów, wśród których znalazły się trzy reprezentatywne limuzyny (...). Gdy auta zrównały się z posesją nr 47, nastąpił wybuch miny ukrytej w przydrożnym słupku. Ranne zostały dwie osoby: dziewczynka, która przebywała akurat w domu przy Krakowskiej 47 i przechodzący w pobliżu górnik wracający z uroczystości. Odłamki posiekały też czarną limuzynę, wziętą przez zamachowca za samochód, którym jechała delegacja partyjno-rządowa" - pisał dr Adam Dziuba z katowickiego oddziału IPN ("Zamachowiec z Zagórza"). 

Program wizyty Gomułki w Zagórzu był znany mieszkańcom miejscowości przynajmniej od 1 grudnia 1961 r., kiedy to informacje o niej opublikowano na łamach "Trybuny Robotniczej". Z okazji święta górników I sekretarz KC PZPR przyjechał na otwarcie miejscowej kopalni węgla "Porąbka". 

Od jesieni 1961 r. na trasie planowanego przejazdu Gomułki prowadzono remont nawierzchni, a dzień przed zamachem domy wzdłuż ulicy zostały dodatkowo barwnie przystrojone. 

Za przygotowanie wizyty Gomułki w Zagórzu odpowiadał komendant wojewódzki Milicji Obywatelskiej w Katowicach Franciszek Szlachcic. 

W pamięci władz oraz miejscowej ludności wciąż żywe były jednak wydarzenia, do których doszło w Zagórzu 15 lipca 1959 r., kiedy to - w związku z 15-leciem władzy ludowej - do Polski przyjechał I sekretarz KC KPZR, Nikita Chruszczow. Na trasie jego przejazdu eksplodował wówczas ładunek, w wyniku którego ranna została jedna osoba. 

3 grudnia 1961 r. niemal w tym samym miejscu, na ulicy, którą przejeżdżać miała kolumna oficjeli z Gomułką na czele, nastąpiła kolejna eksplozja. 

Sprawcą wybuchu był mieszkaniec Zagórza Stanisław Jaros (ur. 1932). "Jego ładunek był tzw. ładunkiem opancerzonym, czyli należało się liczyć z gradem odłamków. Gdy Jaros zobaczył, że pojazdowi Gomułki towarzyszył tłum ludzi, zrezygnował z jego odpalenia, obawiając się przypadkowych ofiar. Zdecydował się wykonać zamach, kiedy Gomułka będzie wracał z kopalni" - powiedział PAP Dziuba. 

Wybuch ranił dwie osoby, zniszczył przejeżdżający samochód oraz uszkodził okna w pobliskich domach. W chwili detonacji ładunku wybuchowego Gomułka wraz z członkami delegacji najwyższych władz państwowych znajdował się jeszcze w kopalni. Oficjalne uroczystości miały się tam zakończyć o godz. 14. 

"Użyty przez Jarosa materiał wybuchowy to melinit z niemieckiej miny (znalezionej przez Jarosa w latach 50. podczas służby w wojsku - PAP) Wszystko w obudowie betonowej, w charakterze przydrożnego słupka, wyposażone w zapłon elektryczny, sterowany z domu Jarosa. Tak przygotowana bomba rzeczywiście mogła zabić" - tłumaczył Dziuba. 

Wezwani na miejsce wybuchu funkcjonariusze MO odnaleźli fragment przewodu, który posłużył zamachowcy do detonacji ładunku. Widoczne były na nim ślady cięcia cążkami. Śledczy przyjęli, że osoba odpowiedzialna za wybuch znała się na elektrotechnice i miała dostęp do materiałów wybuchowych. 

Niezwłocznie po zamachu SB i MO rozpoczęły akcję "Antena", której zadaniem było wykrycie sprawcy zamachu. W tym celu utworzono specjalne grupy operacyjne, które przesłuchiwały podejrzanych. Grupę potencjalnych zamachowców zawężono do 500, a następnie do 71 osób. 20 grudnia dokonano w ich domach gruntownych rewizji. 

Podczas przeszukiwania domu Jarosa znaleziono elektronarzędzia i materiały wybuchowe. Zarekwirowano także cążki, które - jak wykazała późniejsza ekspertyza - pasowały do śladów na przewodzie pozostawionym na miejscu zamachu.

Jaros budził podejrzenia także z uwagi na swój tryb życia. "Miał różnorakie zainteresowania techniczne, nigdzie nie pracował, a jego źródła utrzymania były nieznane" (A. Dziuba, "Zamachowiec z Zagórza"). 

Po zatrzymaniu Jaros krótko przebywał w Będzinie, skąd następnie przetransportowano go do Centralnego Więzienia w Katowicach. W jego celi zainstalowano podsłuch. Zadanie nakłonienia go do zeznań otrzymał jego współwięzień - agent SB o kryptonimie "11". 

7 stycznia 1962 r. w trakcie jednej z rozmów z towarzyszem z celi Jaros przyznał się do własnoręcznego skonstruowania bomby w celu spowodowania eksplozji na trasie przejazdu Gomułki. Zamachowiec powiedział, że jego czyn był manifestacją polityczną oraz wyjawił, że od dawna miał styczność z materiałami wybuchowymi. 

"W 1948 r. próbował wynieść z sosnowieckiej fabryki kotłów 100 nabojów oraz części do broni palnej (...). Po trzech latach wysadził w powietrze skrzynkę połączeń telefonicznych i semaforowych w Dąbrowie Górniczej. Potem amonitem ukradzionym z kopalni, w której pracował, zniszczył słup wysokiego napięcia w sosnowieckiej Hucie im. M. Buczka i koparkę w kopalni +Kazimierz+. W śledztwie miał przyznać się też do wysadzenia w marcu 1953 r. transformatora w kopalni +Stalin+" - powiedziała PAP Anna Zechenter z krakowskiego oddziału IPN. 

Śledztwo w sprawie zamachu było utajnione, podobnie jak trwający od 9 do 25 maja 1962 r. proces przed Sądem Wojewódzkim w Katowicach. "W procesie dano wiarę Jarosowi, że nie chciał zabić Chruszczowa dwa lata wcześniej, jednak uznano, że jego celem było pozbawienie życia Gomułki" - podkreślił Dziuba. *Za próbę zabicia najwyższego przedstawiciela państwa Jaros został skazany na karę śmierci. Wyrok nie został zrewidowany, a Rada Państwa nie skorzystała z łaski względem zamachowcy. Powieszono go 5 stycznia 1963 r. 

Sprawa zamachu na Gomułkę dokonanego przez Stanisława Jarosa nie została utrwalona w pamięci zbiorowej. 

"Media w PRL-u nie mogły o tym informować i nie informowały. Był bardzo szczelny parasol ze strony cenzury, a przede wszystkim aparatu bezpieczeństwa. Szczęśliwie dla władzy informacje o zamachu nie przeciekły do prasy zagranicznej. To, że one się nie ukażą w prasie lokalnej było oczywiste – tego rodzaju faktów po prostu nie nagłaśniano" - podsumował Dziuba. 


ak/PAP

[fot. wikimedia commons/domena publiczna]

Warto poczytać

  1. 1270oblawanamlodewilki 12.07.2018

    To najbardziej tragiczna zbrodnia na Polakach po II wojnie światowej. Wspaniały gest kibiców.

    Kibice Sparty Augustów uczcili pamięć polskich żołnierzy wymordowanych w przez oprawców z NKWD, UB i KBW. Dla augustowskiej młodzieży pamięć o tych wydarzeniach wciąż jest bardzo ważna, czemu dali wyraz w osobliwy sposób. W Augustowie powstał mural upamiętniający zamordowanych bohaterów

  2. 1270dudela 29.05.2018

    Prezydent: dziękujemy weteranom za ich patriotyzm i poświęcenie

    Dziękujemy weteranom za ich patriotyzm, poświęcenie i odwagę; pamiętamy też o tych, którzy zginęli w służbie Ojczyźnie - napisał na Twitterze prezydent Andrzej Duda, z okazji obchodzonego we wtorek Dnia Weterana działań Poza Granicami Państwa

  3. Zygelbojmwiki 12.05.2018

    Krzyczał że "Świat oszalał". Wkrótce popełnił samobójstwo w akcie rozpaczy przeciw zagładzie Żydów i milczeniu Zachodu

    75 lat temu, 12 maja 1943 r., w obliczu nieuchronnego upadku żydowskiego zrywu w Warszawie, a także w związku z bezskutecznymi prośbami o reakcję Zachodu na Zagładę Żydów, w Londynie popełnił samobójstwo Szmul Mordechaj Zygielbojm.

  4. PileckiUBwiki 08.05.2018

    "Oświęcim to była igraszka". 71 lat temu Witold Pilecki został aresztowany przez UB

    8 maja 1947 roku został aresztowany przez UB rotmistrz Witold Pilecki, bohaterski "ochotnik do Auschwitz", który dał się schwytać Niemcom w ulicznej łapance, by zdobyć wiarygodne dane na temat zbrodni hitlerowskich oraz stworzyć konspirację wojskową wśród więźniów

  5. usa06052018 06.05.2018

    Ta decyzja uratowała Amerykę od komunizmu. O wszystkim zadecydował jeden człowiek

    200 lat temu w budynku przy trewirskiej Bruckergasse przyszedł na świat Karol Marks. Z

  6. 1270powstanieslaskie 02.05.2018

    97. rocznica wybuchu III powstania śląskiego

    W nocy z 2 na 3 maja 1921 r. wybuchło III powstanie śląskie, które przesądziło o sposobie podziału Górnego Śląska między Polskę i Niemcy

  7. WolynFlickr 22.04.2018

    Ludzie byli mordowani siekierami, a niemowlęta brano za nogi i rozbijano głowy o ściany. 75 lat temu UPA zamordowało 600 Polaków

    75 lat temu, w nocy z 22 na 23 kwietnia 1943 roku, Ukraińska Powstańcza Armia zamordowała w Janowej Dolinie na Wołyniu około 600 Polaków. Janowa Dolina była osiedlem wybudowanym w latach 30. przy kamieniołomach bazaltu eksploatowanych przez przedsiębiorstwo państwowe

  8. JaninaLewandowska 22.04.2018

    Jej ojciec dowodził zwycięskim powstaniem, ona służyła ojczyźnie jako lotnik. Sowieci zamordowali ją w Katyniu

    110 lat temu, 22 kwietnia 1908 roku, urodziła się Janina Lewandowska - radiotelegrafistka, pilot, spadochroniarz. Aresztowana przez Sowietów w czasie kampanii polskiej 1939 roku została zesłana do obozu w Ostaszkowie, a potem w Kozielsku. Była jedyną kobietą wśród ofiar Zbrodni Katyńskiej.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook