Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

25 lat temu Szczepkowska "zakończyła" komunizm

28.10.2014

Dokładnie 25 lat temu z anteny Telewizji Polskiej padły historyczne słowa: „Proszę państwa, 4 czerwca 1989 roku skończył się w Polsce komunizm”.

Pamiętną frazę wygłosiła aktorka Joanna Szczepkowska podczas  wywiadu w Dzienniku Telewizyjnym. Swoje wspomnienia z tego wydarzenia tak opisywała potem w książce pt. „4 czerwca”. 

„Jesteśmy po drugiej stronie muru! Możemy rysować graffiti! Ucieszcie się, chociaż przez chwilę! Niech będzie w naszej pamięci, w naszej historii jakiś dzień, dzień uwolnienia dobrej, radosnej energii!” - krzyczała w myślach do smutnych przechodniów Joanna Szczepkowska. „Tak wiele się w Polsce zmieniło, a tak mało widać było te zmiany na twarzach ludzi. Brakowało symbolu. Przełomu. Nazwania go.” 

Takie właśnie myśli przelatywały jej przez głowę po pierwszych częściowo wolnych wyborach do Sejmu. Czekała na wybuch radości, ale on nie przychodził. 
„Zresztą nie chodzi nawet o radość. Chodzi o nijakość. O świadomą i nieświadomą autocenzurę, z jaką ciągle żyjemy, mówimy i myślimy. Chodzi o wszczepioną podwójność myślenia, o maski oficjalne i nieoficjalne” - wspomina w książce Szczepkowska. 

Niespodziewanie w październiku dzwoni do niej dziennikarka Dziennika Telewizyjnego i zaprasza ją na krótki wywiad. W tamtym czasie w sobotnich wydaniach programu pojawiali się znani ludzie, którzy opowiadają o swoim życiu i karierze. 

Szczepkowska odruchowo odmawia. „Przecież to ciągle ten sam Dziennik Telewizyjny. Ci sami dziennikarze, którzy decydowali o tym, co dociera do widzów, a co nie!” -wspomina. Potem jednak zaczyna żałować. „Może trzeba było tam pójść, wstać nagle i krzyknąć: Ludzie! Jesteśmy wolnym krajem!” 

Ku jej zaskoczeniu telefon dzwoni jeszcze raz. I wtedy aktorka się zgadza.  Nagranie ma odbyć się za trzy dni. Aktorka długo zastanawia się co powiedzieć: „Czy w Polsce był komunizm?” „Mam powiedzieć: proszę państwa, skończył się w Polsce socjalizm?” „4 czerwca? A dlaczego nie 18?” No i … czy w ogóle się skończył” - opisuje swoje ówczesne rozterki. W końcu podejmuje decyzję: 

„Jeśli sobie tego nie powiemy, to się nie skończy. Nie skończy się w nas” - stwierdza w końcu. Postanawia nikomu nie zdradzać swojego planu.  28 października 1989 Szczepkowska przyjeżdża do gmachu telewizji przy pl. Powstańców. Klimat tu panujący określa jako urzędniczo–wojskowy. Nachodzą ją wątpliwości. Zostaje zaproszona do dyrektora. Dowiaduje się, że wywiad nie będzie emitowany na żywo. Ma zostać nagrany. Szczepkowska jest przerażona, czy jej plan nie spali na panewce. Na koniec dyrektor dziękuję jej za przyjście. „Tacy ludzie jak pani są nam teraz bardzo potrzebni.”.

„Ktoś z tamtej strony, ze strony Solidarności, osoba, która prowadziła spotkania wyborcze Kuronia, Michnika i Geremka… Czy może być lepszy kąsek dla ludzi komuny, którzy w panice szukają teraz swojego miejsca? Ja im potrzebna? Więc jednak muszę tutaj zostać i to tylko po to, żeby wyciąć ten numer” - wspomina. Wywiad ma trwać zaledwie dwie minuty. Szczepkowska musi improwizować, by przeprowadzić plan. Rozmowa toczy się wokół kariery aktorki. Szczepkowska nie wie, jak przejść do tego, po co przyszła do studia. 

W końcu prosi prowadzącą o zamianę ról. I spokojnie, powoli wygłasza przygotowaną kwestię. Operator nie może powstrzymać śmiechu. Okazuje się, ze trzeba powtórzyć nagranie. Wszystko przebiega tak samo, jak za pierwszym razem. Szczepkowska jest przekonana, że końcówka zostanie wycięta. A jednak nie. Tego dnia Polacy otrzymują w końcu symbol.

ansa/TVP Info

[fot. You Tube]


Słowa kluczowe:

aktorka

,

Telewizja Polska

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook