Jedynie prawda jest ciekawa

Herbert odszedł 17 lat temu

28.07.2015

28 lipca minęła 17. rocznica śmierci Zbigniewa Herberta – wielkiego Poety i wielkiego Polaka.

Zbigniew Herbert urodził się 29 października 1924 r. we Lwowie w rodzinie o brytyjskich korzeniach. Jest jednym z najwybitniejszych polskich poetów, eseistów i dramatopisarzy.

Jak przypominał na portalu wPolityce.pl Tomasz Kwiatek, Herbert w czasie wojny był żołnierzem AK. Podczas okupacji zarabiał jako karmiciel wszy w instytucie produkującym szczepionki anty-tyfusowe oraz jako sprzedawca w sklepie z artykułami metalowymi. Po wojnie poeta mieszkał przez jakiś czas w Proszowicach pod Krakowem, gdzie rozpoczął studia. Studiował ekonomię, którą ukończył w 1947 r. na Akademii Handlowej.

Uzyskał też tytuł magistra praw. W 1951 r. przeniósł się na Uniwersytet Warszawski, mieszkając początkowo w podwarszawskim Brwinowie. Na ten czas (rok 1950) datuje się debiut Herberta. Wtedy na łamach „Dziś i Jutro" zostały opublikowane trzy jego wiersze: „Napis", „Pożegnanie września" i „Złoty środek". Wcześniej Herbert pisywał do gazet, m.in. do „Słowa Powszechnego". Publikował recenzje teatralne, muzyczne, relacje z wystaw plastycznych.

Nie był jednak w stanie utrzymać się z pisarstwa, parał się więc wielu innych prac – został nawet płatnym krwiodawcą. Debiut książkowy Herberta to tomik „Struna światła", który ukazał się w 1956 r. i został przyjęty przychylnie, co poprawiło sytuację materialną poety. Herbert uzyskał także pomoc poety Jerzego Zawieyskiego, który załatwił mu przydział kawalerki I stypendium z puli Związku Literatów Polskich. Za uzyskane pieniądze Herbert w 1958 r. odbył swoją pierwszą podróż za granicę do Francji, Anglii i Włoch. Po powrocie napisał zbiór esejów „Barbarzyńca w ogrodzie" – plon ze swojej wyprawy. Od tej pory podróże stały się jego pasją. Wyjechał znowu w 1963 r. do Anglii, potem przeniósł się do Paryża, gdzie odebrał Nagrodę Kościelskich. W 1964 r. przebywał we Włoszech i w Grecji.

Podczas pobytów w Polsce angażował się w działalność polityczną –  m.in. w 1974 r. redagował „List 15″ w sprawie praw Polonii w ZSRR Podpisał także w grudniu 1975 „Memoriał 59″ przeciwko zmianom w konstytucji PRL, występował przeciwko cenzurze.

Wrócił do kraju, jak pisał Tomasz Kwiatek, na początku 1981 r. – w okresie największych nadziei związanych z powstaniem „Solidarności". Wszedł wtedy do zespołu redakcyjnego drugoobiegowego pisma „Zapis". Po wprowadzeniu stanu wojennego wspierał swoją osobą i nazwiskiem działania opozycji – uczestniczył w nielegalnych uroczystościach, publikował w drugim obiegu. Jego twórczość stała się, zwłaszcza dla młodego pokolenia, manifestem wolności i wyrazem oporu, a postać poety symbolem postawy bezkompromisowego sprzeciwu. W 1986 r. przeniósł się do Paryża, gdzie współpracował z „Zeszytami Literackimi". W 1989 r. wstąpił do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.

Do Polski wrócił w 1992 r. i znów angażował się w działalność polityczną: poparł oświadczenie redakcji „Arki" w sprawie dekomunizacji elit, uprawiał zdecydowanie antykomunistyczną publicystykę na łamach „Tygodnika Solidarność", wystosował list do prezydenta Wałęsy w sprawie pułkownika Kuklińskiego (1994) oraz do Dżochara Dudajewa, zainicjował także zbiórkę pieniężną na pomoc Czeczenii, protestował przeciwko obojętności wobec losu Kurdów, poparł inicjatywy Ligi Republikańskiej w sprawie wyjaśnienia okoliczności śmierci Stanisława Pyjasa oraz odtajnienia akt UB sprzed 1956 r. W 1994 r. w głośnym wywiadzie udzielonym „Tygodnikowi Solidarność" skrytykował nie tylko porozumienia Okrągłego Stołu i obraz życia publicznego w III RP, ale także szereg osób, w tym Czesława Miłosza i Adama Michnika, które jego zdaniem za taki stan rzeczy w Polsce były odpowiedzialne.

Wywołało to liczne skierowane w poetę ataki oraz spory wokół jego osoby i głoszonych przez niego poglądów, trwające nawet po śmierci Herberta. Jego ostatni tomik poezji, „Epilog burzy", ukazał się tuż przed jego śmiercią.

Zbigniew Herbert zmarł 28 lipca 1998 r. w Warszawie. Został pochowany na Cmentarzu Powązkowskim.

Idź wyprostowany wśród tych, co na kolanach" - słowami samego Mistrza można podsumować jego twórczość i życie. Poeta, mimo osiągnięcia literackiego Everestu, do końca życia pozostawał twórcą niepokornym – pisał nasz publicysta Aleksander Majewski.

Zbigniew Herbert udowodnił, że być twórcą wybitnym oznacza również zanurzyć się we własnej tożsamości. Talent nie stanowi przeszkody w przywiązaniu do tego co bliskie sercu, tego, w czym się wyrastało. Nawet wówczas, gdy narzucony przemocą reżim komunistyczny nie pozwalał na pielęgnowanie tego, co polskie. Cały czas szedł wyprostowany, wśród tych, co na kolanach...

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!


JUB/Tomasz Kwiatek/Aleksander Majewski

[fot. Stefczyk.info]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook