Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Prof. Nowak i Karłowicz w Londynie o polskiej tożsamości i rynku medialnym

16.03.2017
599098pIEuNowak20i20Karlowicz68
Prof. Nowak i Karłowicz w Londynie o polskiej tożsamości i rynku medialnym

Podczas londyńskich targów książki, w Olympia London Hall miała miejsce ciekawa debata, którą zatytułowano „Intellectuals in the Media”. Dariusz Karłowicz i prof. Andrzej Nowak rozmawiali o intelektualistach w świecie mediów. Debatę poprowadził Doug Wallace, uczestniczył w niej również dziennikarz radia BBC Ekow Eshun.

Debata rozpoczęła się od pytania dotyczącego ostatniej sesji Rady Europy, podczas której ponownie wybrano Donalda Tuska na jej przewodniczącego.

Odpowiadając na to pytanie prof. Andrzej Nowak zaznaczył, że Polska i Polacy są w Europie źle rozumiani.

"Wynika to z kilku czynników. Jednym z nich jest z pewnością fakt, że mało kto z Zachodniej Europy stara się zrozumieć polskie uwarunkowania i polską tradycję, która jest głęboko osadzona w katolicyzmie i uwarunkowana monoetnicznością"— powiedział prof. Nowak.

Zdaniem prof. Nowaka cały liczący się rynek medialny w Polsce, po pierwszych częściowo wolnych wyborach parlamentarnych na przełomie lat 80 i 90., przeszedł w ręce postkomunistów, którzy dominowali na nim aż do mniej więcej 2010 roku.

"Postkomuniści wraz z liberałami potrafili przez kilkanaście lat narzucać ich zdaniem jedyną właściwą narrację, która powszechnie obowiązywała w środkach masowego przekazu. Była ona obecna zarówno w mediach państwowych jak i prywatnych"— podkreślił prof. Nowak.

Historyk zwracał uwagę, że podobny sposób narracji jest doświadczeniem nie tylko polskim, ale podobne działania można dostrzec również w Stanach Zjednoczonych, Francji, Niemczech czy Włoszech.

"W ostatnich latach dominacja jednego środowiska, mocno związanego z „Gazetą Wyborczą” zaczęła słabnąć, ponieważ na polskim rynku pojawiły się nowe formacje medialne, które można by nazwać prawicowymi lub konserwatywnymi"— powiedział profesor. Dodał jednak, że jego zdaniem nie przyczyniło się to do podniesienia standardów debaty, a jedynie do większego pluralizmu.

Z kolei zdaniem Dariusza Karłowicza sytuacja w Polsce to konflikt zarówno o podłożu politycznym, jak i też kulturowym, u którego podstaw leży proces transformacji.

Jego zdaniem dla znacznej części polskiego społeczeństwa brutalna w skutkach zmiana systemu zaczęła o sobie dawać znać.

"Prostym przykładem i dającym jasny obraz jest skala polskiej biedy. Wskaźniki obrazują sytuację bardzo dobitnie – dane z 2014 roku wskazują, że w Polsce było 16% populacji plasującej się poniżej wskaźnika względnego ubóstwa, natomiast aż 7% było poniżej minimum egzystencjalnego"— kreślił szerszą perspektywę Karłowicz.

Odnosząc to do świata mediów i ich działalności w Polsce, redaktor naczelny Teologii Politycznej wskazał, że przez ponad dwie dekady przekazy medialne całkowicie pomijały tę kwestię.

"Liberalne elity nie zajmowały się tą sprawą w ogóle. Tymczasem u jej podstaw leży de facto pytanie o tożsamość i przywiązanie do wspólnoty"— mówił Karłowicz.

Chcąc przybliżyć angielskim słuchaczom wątek polskiej tożsamości, Karłowicz podkreślił głębokie zakorzenienie Polaków w katolicyzmie oraz tradycji łacińskiej. Jest to więc zakorzenienie również w rzymskiej tradycji republikańskiej, która różni się od republikanizmu w wydaniu brytyjskim.

Karłowicz posłużył się przykładem filmowego Jasona Bourne’a. Zwrócił uwagę, że Polska i Polacy są trochę jak filmowy bohater, który stracił pamięć i nie wie, kim jest.

"Jedyne co posiada, zarówno alegorycznie Polska jak i filmowy bohater, to pewne odruchy oraz zdolności. A to z kolei jest wystarczając do rozpoczęcia procesu poszukiwania tożsamości i swoich korzeni oraz stawiania kluczowego pytania: kim jesteśmy?"— mówił Karłowicz.

Według niego ten proces rozpoczął się po roku 1989, ale w bardzo ograniczonym wymiarze.

"Powinien być on kreowany i wspierany przez instytucje państwowe, a tak długi czas nie było"— wyjaśniał.

Ze zdaniem Karłowicza polemizował prof. Nowak. Jego zdaniem Polacy nie stracili pamięci. Problem, który jego zdaniem jest kluczowy to zderzenie dwóch wizji tej budowy, czyli czy powinniśmy odrzucić tradycje, historie a przez to dawną tożsamość i wejść w nurt modernistycznych przemian Zachodu, czy może bardziej powinniśmy czerpać z dziedzictwa minionych wieków.

Polska, zdaniem prof. Nowaka, znacznie różni się nawet od państw Europy Środkowej i Wschodniej, a co więcej jest wewnętrznie głęboko podzielona. Co istotne, wiedza o Polsce na zachodnich uniwersytetach jest przesiąknięta rosyjskim spojrzeniem, ponieważ tamtejsi intelektualiści rzadko znają polski język, a informację czerpią z rosyjskojęzycznych badań i prasy.

Rozmówcy zapytani o to, co jest kluczowe w tożsamości i czy jest coś dla nich niezrozumiałego w polskim przypadku jej rozumienia, Dariusz Karłowicz nawiązał do platońskiego Fajdrosa i postawionego tam pytania o cel wędrówki oraz sposobu jej postrzegania; powracania do przeszłości czy skupienia się tylko na przyszłości.

"Po roku 1989 część Polaków znajduje się w takiej sytuacji, w której nie wie jak się określić. Nie do końca wiedzą co to znaczy polskość i nie do końca ją czują, ale wcale nie określają się Europejczykami. Są w pewien sposób zawieszeni"— mówił.

"Polskie przywiązanie do wartości republikańskich takich jak wolność, niezależność, demokracja są w pewnym sensie nie do zrozumienia dla Niemców i Rosjan, zanurzonych w długiej tradycji imperialnej. Podczas zaborów polskie cechy narodowe wynikające właśnie z tej tradycji były odbierane jako rebelia, co musiało kończyć się ich tłumieniem. Siłą, zaborcy byli w stanie doprowadzić do zmiany postrzegania naszej tożsamości, dostosowując ją do swojej"— mówił Karłowicz.

Z kolei prof. Andrzej Nowak przypomniał niedawną wypowiedź Billa Clintona, który mówił o porzuceniu przez Polskę, Węgry i Rosję ścieżki państwa prawa i ograniczenia swobód obywatelskich."W tej impertynenckiej wypowiedzi prezydent wykazał się ogromną nieznajomością historii, gdyż w Europie, a w szczególności w Europie Środkowo-Wschodniej pierwsze swobody zaczęły obowiązywać właśnie w monarchiach, które dziś są Polską i Węgrami. Ne twierdzę, że wszystko co aktualnie dzieje się w Polsce jest godne pochwały, ale nie można tak zniekształcać obrazu stanu faktycznego"— podkreślił.

Podczas debaty nie zabrakło  również głosów z sali. Ursula Phillips wyraziła opinię, że obraz medialny po 1989 roku nie przedstawiał się tak, jak rysował go profesor Andrzej Nowak. Jej zdaniem istniały inne ośrodki medialne niż „Gazeta Wyborcza”, choćby „Nasz Dziennik” czy „Rzeczpospolita”.

W odpowiedzi, prof. Nowak podkreślił, że owszem istniały, ale dopiero znacznie później i nie miały tak znaczącego wpływu na rzeczywistość, co w dużej mierze było spowodowane brakiem zaplecza, czy to finansowego czy technicznego.

"Od kilku, kilkunastu lat sytuacja ta ulega zmianie, ale z kolei dzienniki, w tym najbardziej opiniotwórczy i umożliwiający szczerą debatę dziennik „Rzeczpospolita” notuje nieustanny spadek, co wpisuje się w ogólnoświatowy trend"— dodawał.

Ekow Eshun, dziennikarz radiowy BBC, powracał do pytania, skąd zatem bierze się taki a nie inny obraz Polski w świecie oraz jaki, zdaniem rozmówców obraz ten powinien być?

Udzielając odpowiedzi na to pytanie, profesor Andrzej Nowak, stwierdził, że to nie jest tak, iż istnieje jakaś ogólna konspiracja aby szkalować Polskę za granicą, ale obraz sytuacji w Polsce w krajach Zachodu po prostu pochodzi z jednego źródła, czyli z „Gazety Wyborczej”.

"W mediach obecne są silne emocje oraz potrzeba szybkiej i zdecydowanej kontry i nie jest to tylko polskie doświadczenie. Dla Polski wcale nie jest najlepsze zamknięcie się w kalce katolicyzmu, tradycji i narodu, ani też zrezygnowanie z doświadczenia przeszłości i tym samym z tożsamości. Rozwiązaniem jest mądra umiejętność czerpania i budowania na bogatej historii i tożsamości w otwarciu na Europe i świat"— powiedział na koniec krakowski historyk.

wkt/Teologia Polityczna

[fot. gosc.pl]

Facebook