Jedynie prawda jest ciekawa

Miękki totalitaryzm

05.10.2011

Stowarzyszenie Polska Jest Najważniejsza wspierające Ruch Społeczny im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego zaprezentowało dziś „Raport o zagrożeniach wolności słowa w Polsce w latach 2010 – 2011”, autorstwa zespołu pod kierunkiem znanej dziennikarki Teresy Bochwic.

Lektura tego dokumentu dowodzi, iż znaczna część wpływowych polskich elit – politycznych i medialnych – m.in. wykorzystując tragedię smoleńską z 10 kwietnia 2010 r. zajęła się eliminowaniem z życia publicznego osób i głosów, „zaburzających” jednolitą narrację na temat współczesności. Z jednej strony bowiem w instytucjach państwa zajętych przez PO, SLD i PSL wykluczono ludzi o konserwatywno-narodowej wrażliwości, z drugiej strony zaś stworzono mechanizm sprzyjający i promujący konformistyczne zachowania, dzięki któremu pośrednio wpływa się na wyroki sądowe, czy też postępowania prokuratorskie. Oczywiście, w tym zgrabnie przykrojonym matriksie, który miałby się stać jedyną rzeczywistością, nie wszystko jest jeszcze doskonałe. Istnieje internet, w którym nadal mogą znaleźć się alternatywne informacje, istnieje parę tytułów prasowych („Rzeczpospolita”, czy „Gazeta Polska” oraz prasa katolicka) oraz stacji medialnych (Radio Maryja), których eliminacja staje się dla rządzących stałym wyzwaniem. Rzeczywiście, jest sporo do zrobienia. Jak wykazują autorzy raportu, jedną z form oddziaływania na ewentualnych zwolenników promowania alternatywnych wrażliwości, jest budzenie strachu. Wyobrażalnym horyzontem wyznaczanym przez strach staje się ostateczne wykluczenie z życia publicznego. Służą temu zwolnienia z pracy, przykłady przegranych procesów sądowych, czy choćby groźba aresztowania przez funkcjonariuszy ABW. To rzeczywiście może działać!

Patrząc na stan dzisiejszej debaty publicznej nie mamy złudzeń; przez ostatnie dwa lata, także za sprawą tragedii smoleńskiej, nastąpiła niepohamowana przez polityków PO wola opanowania całej sceny – Polski. Dzięki kolejnym a wątpliwym sukcesom w tej materii, rosła bezkarność; ewidentne kłamstwa minister Ewy Kopacz, czy też haniebne zwolnienia z pracy dziennikarzy prawicowych, w atmosferze istnienia kontroli społecznej musiałyby zakończyć się kompromitacją sprawców tych nadużyć. Dalszy proces rozkładu państwa i systemu demokracji stanowi dziś realne zagrożenie, ale także realne wyzwanie dla polskiego narodu. Nie możemy biernie patrzeć, gdy jesteśmy „psuci” i sprowadzani do roli niewolników w matriksowych klatkach. Stąd te wybory są tak ważne, stąd jesteśmy zmuszeni do publikacji tego raportu i do przekazania go opinii publicznej. Niestety, doświadczenie uczy – tak jak w przypadku nadużyć w wyborach samorządowych – iż trzeba liczyć się z kontrakcją. W tym przypadku z próbą ośmieszenia lub przemilczenia raportu. Debata nad jego treścią narusza bowiem istniejący „układ”. Do TVP znów będzie musiał być zapraszany prof. Krasnodębski, czy też dr Fedyszak-Radziejowska; znów trzeba będzie oddać lepszy kawałek medialnego tortu Pospieszalskiemu. A było już tak dobrze!

Stąd, jesteśmy zmuszeni przekazać prawdę o rządzie PO naszym unijnym partnerom. Wiemy, że nie są oni stroną w tym konflikcie. Traktujemy to jednak w kategoriach szantażu, zmuszającego rządzących do zachowania – szczególnie w mediach publicznych – autentycznego pluralizmu.

 

Jan Żaryn

Autor bloga

Jan Żaryn

Historyk, profesor UKSW, pracownik IPN, były dyrektor BEP IPN, prezes Stowarzyszenia PJN, społecznik, wychowawca.

Najczęściej czytane na blogu

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook