Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Zmarnowana szansa prezydenta Komorowskiego

07.01.2015

Niedawno ktoś opisując podróż prezydenta Komorowskiego koleją napisał, że poczuł on pociąg, nie tyle do Pendolino, co do kampanii wyborczej. To było trafne spostrzeżenie.

Bo dziś, we środę 7 stycznia, u samego zarania nowego roku, Pan prezydent przejawił nową, wyborczą inicjatywę. W Pałacu Prezydenckim po 25 niezależnej, wolnej Polski ma narodzić się nowa formuła dialogu społecznego w naszym kraju. - Precz ze starą formułą dialogu! – zakrzyknie na początek spotkania pan prezydent. Jak zakończy? Dowiemy się, gdy będzie je zamykał.

A więc wykuwajmy nową formułę. Nie wiem, jak to nazwać, by nie urazić prezydenta.  Pod egidą Pana prezydenta? A może pod nadzorem?  Czy to aż takie istotne? Ważne, że to piękna inicjatywa. Tylko między kim a kim ma być ten dialog? Cieszyłbym się bardziej, gdyby była to inicjatywa godna prezydenta, a nie wyborcza.  Może by tak Pan prezydent zainicjował dialog, ale prawdziwy? Na przykład, między Komisją Jerzego Millera, a zespołem parlamentarnym Antoniego Macierewicza, badającym przyczyny katastrofy smoleńskiej. Albo między setkami tysięcy bezrobotnych a urzędnikami administracji państwowej? To chyba jednak za trudne pomysły dla Pana prezydenta. Więc w Pałacu odbędzie się spotkanie Ministra Pracy ze związkami zawodowymi. Rozmowy toczone między tymi dwoma stronami przez kilka lat nic nie dawały, aż w końcu związkowcy zrezygnowali z tych spotkań, ponieważ rząd całkowicie ignorował postulaty ludzi pracy. 

Jest rzeczą oczywistą, że próba arbitrażu prezydenta Komorowskiego praktycznie ani na jotę nie poprawi sytuacji. Bo też nie to jest jego celem. Ważne jest, żeby prezydent pokazał się jako mediator w trudnych, konfliktowych sytuacjach. Niestety, nie najlepszych doradców ma Komorowski. Miał szanse pokazać się jako przysłowiowy mąż opatrznościowy. Doprowadzić do realnego dialogu między ministrem Arłukowiczem a środowiskiem lekarskim. W momencie, kiedy piszę ten felieton akurat takie spotkanie się odbywa. Nie zainicjował go jednak Komorowski. Prezydent zorganizował spotkanie lightowe. Wyłącznie propagandowe. Ale i to spotkanie nie jest w pełni spożytkowane medialnie. 

Jego oddziaływanie na przyszłych wyborców byłoby o wiele silniejsze - a jaką oprawę medialną można by zrobić - gdyby zorganizować je w salonce Pendolino, pędzącym z Warszawy do Gdańska lub Krakowa. A po spotkaniu, zakończonym wielkim sukcesem negocjacyjnym prezydenta, kosztującego go jednak wiele nerwów,  być może poszedłby na mecz siatkówki lub koszykówki, które tak lubi. Zaś przed halą czekałaby ekipa TVP, by zrobić z prezydentem rozmowę o jego wkładzie w powstanie nowej formuły dialogu. – Jakim hasłem zakończył się spotkanie? – podstępnie zadałby uzgodnione wcześniej pytanie Piotr Kraśko, wnuk znanego komunistycznego działacza partyjnego z czasów PRL. – Zaproponowane przeze mnie – odparłby prezydent. - Tylko głosowanie na mnie zapewni właściwy dialog w nowej formule!     


Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook