Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Z czego tu się cieszyć?

05.06.2014

W najbardziej ponurych snach nie przewidywałem, że po 25 latach od momentu obalenia komunizmu, rocznicę czerwcowego zwycięstwa z 1989 roku będę obchodził przepełniony goryczą, którą wywołuje uczucie zawodu.

Do dziś niespełnione zostały najważniejsze cele, jakie wtedy wydawały się być w zasięgu ręki. Przede wszystkim usunięcie na długie lata z życia politycznego rządców państwa komunistycznego. Odebranie im wpływów na życie gospodarcze kraju, na finanse, banki, przedsiębiorstwa. Inaczej mówiąc, odcięcie ich od źródeł zapewniających im prywatnie komfortowe, a często luksusowe życie materialne, utrzymanie finansowe partii, będącej w prostej linii – szczególnie pod względem kadrowym – następczynią PZPR.

Zamiast rzeczywistej dekomunizacji – nie musiała się ona dokonać pod parasolem ustawy, lecz w wyniku faktycznego działania odpowiednich organów i służb nowego państwa – nastąpiło masowe uwłaszczenie się nomenklatury partyjno-administracyjnej. I to na narodowym majątku. Zgromadzonym dzięki wykorzystywaniu polskiego społeczeństwa, nadzorowanego i wyzyskiwanego od początku lat 50. przez tę właśnie nomenklaturę, wzbogaconej na pocie i krwi prostych ludzi pracy.

I oto w nowym państwie, czasami jeszcze większymi garściami niż w czasach PRL, komuniści zaczęli korzystać z narodowego majątku. Klasycznym przykładem jest Aleksander Kwaśniewski. Niedaleko od niego wielkimi fortunami, nieosiągalnymi dla normalnego obywatela Polski, tylko nieco odbiegają dzisiejsi liderzy postkomunistów.

Umocniła się nie tylko partyjna nomenklatura. Szybko nowe gniazdka uwili sobie ludzie mediów, mających związek z dawną władzą i dawnymi spec służbami. Nowe przedsięwzięcia medialne, dzięki wspieraniu ich przez dawną nomenklaturę i stare służby specjalne, wyrosły na potęgi. Media te stały się tubami propagandowymi nowych układów, będących stopem lewicowych działaczy opozycji demokratycznej, byłych działaczy PZPR, wysokich oficerów tajnych służb peerelowskich i związanych z nimi ludzi mediów. 

To tylko drobny fragment obecnej rzeczywistości, niemal w całości przeżartej patologiami podobnymi do wspomnianych.        

Jerzy Jachowicz

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook