Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wojewódzki i Figurski a Urban

27.06.2012

Zapowiadane groźby Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wobec Kuby Wojewódzkiego i Michała Figurskiego są jedynie działaniami pozorowanymi.

– Przetrzymać wspólnie z obwinionymi dziennikarzami krytyczną nawałnicę medialną i polityczną ze strony dyplomacji naszych wschodnich sąsiadów, a później się jakoś sprawa sama rozmyje. Z obiegu publicznego wyprą ją nowe afery, nie koniecznie dziennikarskie. Nasi dzielni bohaterowie będą mogli wówczas wrócić do poprzednich programów, najpierw po cichu, bez rozgłosu, a później rozkręcą się, odzyskają dawną formę i wszystko wróci do normy  – z dużym prawdopodobieństwem taką wersję zakłada Jan Dworak.

Presja na potępienie ohydnego żartu o zgwałceniu Ukrainki, która w wymyślonej przez radiowych trefnisiów anegdocie  pracuje u jednego z nich na czarno, sprawiła, że Krajowa Rada nie mogła nie zająć oficjalnego stanowiska, w którym przypomniała przepisy zabraniające szerzenia działań sprzecznych z moralnością oraz treści nawołujących do nienawiści rasowej lub narodowościowej.

Rada nie jest jednak na tyle nieostrożna, by zastosować lub choćby zaproponować wobec Wojewódzkiego i Figurskiego  jakiekolwiek restrykcje. A teraz uwaga, to ważne. Rada w ogóle nie będzie zajmować się dziennikarzami, lecz tylko właścicielem radia Eska Rock, z anteny którego płynęły w świat dowcipy autorów programu. Czy i jakie zastosuje Rada konsekwencje wobec wydawcy, rozpatrzy po złożeniu przez niego wyjaśnień. Na razie ze strony wydawcy ujawnił się dyrektor programowy, niejaki Marcin Bisiorek. Zamiast zwrócenia uwagi swoim podopiecznym na niestosowność ich prostackiego zachowania, krytykom programu tłumaczył, że audycja, w której padły owe słowa – podkreślam, uznane powszechnie za chamskie – jest programem satyrycznym i „nie przekazuje w bezpośredni sposób poglądów jej autorów”. W kolejnej części wyjaśnienia,  pan Bisiorek pogłębił wykładnię estetyki programu swojego radia, mówiąc, że „prezenterzy wcielają się w różne role, aby obnażyć i wyśmiać małostkowość niektórych Polaków oraz krzywdzące schematy, którymi się kierują”. Kiedy jednak z narastającą krytyką, w coraz szerszej skali zaczęły pojawiać się zapowiedzi bojkotu reklam w radio pana Bisiorka, ten nagle skapitulował i zawiesił Wojewódzkiego i Figurskiego,  bronionych ledwie przed kilkoma godzinami z taką zaciętością i głębią intelektu.

Sądzę, że owo zawieszenie to tylko chwyt markietingowy, służący do rozładowania napiętej, kryzysowej sytuacji w radio. Z podobną intencją jak w przypadku Krajowej Rady. Trzeba było zawiesić program, aby przeczekać burzę. Obydwaj autorzy wiedzą dobrze, że mają swoje pięć minut, dopóki przy władzy jest Platforma. Zbierają owoce swoich niewyszukanych ataków na PiS. Czasami zapominają się i rozszerzają swoje zainteresowania. A że obydwaj nie są za bystrzy, zdarzają im się takie wpadki, jak ta z Ukrainką. Można być niemal pewnym, że nikt ich poważnie nie skrzywdzi. Nie pozwoli na zmniejszenie ich miesięcznych dochodów. Dlaczego? Gdyż są potrzebni i pożyteczni dla Platformy. Jak na przykład Janusz Palikot. To ta sama mentalność. Palikot, Jerzy Urban, Figurski, Wojewódzki. Wszyscy wyrastają z tego samego źródła.

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook