Jedynie prawda jest ciekawa

Warto od czegoś zacząć. „Solidarność” to niezły początek

02.09.2015

Muszę przyznać, że zostałem niezwykle mile zaskoczony. Patrzyłem, słuchałem i nie wierzyłem.

Oto za jednym stołem w klubie Stowarzyszenia Wolnego Słowa zasiedli: ekonomista i publicysta Waldemar Kuczyński, uczestnik wydarzeń Sierpnia 80 na Wybrzeżu, występujący tam w roli eksperta wspierającego  strajkujących robotników, historycy, wybitni specjaliści, zajmujący się sprawami najnowszych dziejów Polski – prof. Andrzej Paczkowski, autor monografii o stanie wojennym „Wojna polsko - jaruzelska”, dr hab. Sławomir Cenckiewicz, autor pomnikowej pracy o Annie Walentynowicz „Anna Solidarność” oraz dr hab. Dariusz Gawin, filozof i publicysta, wicedyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego. 

Ludzie z różnych stron barykad politycznych, wraz z dobudówkami, powstałymi w ostatniej dekadzie, a wzmocnionymi wielorakimi tworzywami katastrofy smoleńskiej. Nietuzinkowe osobowości, otoczone trudno dostępnymi zasiekami własnych doświadczeń, fobii i antypatii. A jednak rozmawiali ze sobą, porzucając wszystkie osobiste bagaże ideowe, urazy i uprzedzenia. Dyskutowali z wzajemnym poszanowaniem i uznaniem dla swojego dorobku i zasług. Czyżby miał to być nieśmiały jeszcze znak, zapowiadający oczekiwane przez przeciętnych rodaków nadzieje? Szanse, które mogą wiele zmienić na lepsze? Nieśmiały pierwszy sygnał, że potrafimy rozmawiać spokojnie, spierać się z wzajemnym szacunkiem, jeśli nawet nie jesteśmy do siebie zbyt życzliwie nastawieni, a  politycznie różnimy się radykalnie? Może takie spotkania, jakiego byłem świadkiem, będą początkiem zasypywania rowów między Polakami. Bo jeśli te rowy będą wzmacniane nadal, mogą zaprowadzić nas w ślepą uliczkę, z której wyjścia będą musiały szukać następne pokolenia. 

I myślę, że nie tylko temat, z magicznym dla wszystkich Polaków słowem „solidarność”,  decydował o atmosferze spotkania, pozbawionego napięć i okazywania niechęci do ludzi, którzy mieli odmienne spojrzenia na powstanie i losy „Solidarności” do czasów powstania wolnej Polski. 
Punktem wyjścia do dyskusji, były materiały ze specjalnego numeru tygodnika „Plus Minus”, weekendowego dodatku do „Rzeczpospolitej”: „Solidarność”- Fałszywy mit jedności?, przygotowany przez Dominika Zdorta. 
Dyskusję prowadzili, dyskretnie ją moderując – naczelny dziennika Bogusław Chrabota i Mateusz Matyszkowicz, autor jednego głównych tekstów specjalnego numeru gazety. 

Po różnych interpretacjach fenomenu „Solidarności” uchwycenia jego wyjątkowego znaczenia, przedstawionych przez czwórkę znawców „polskiej drogi do wolności”, Chrabota wrzucił w ogień dyskusji materiał od wielu już lat wybuchowy:- „Jaka była rola Lecha Wałęsy w powstaniu „Solidarności”?” (i obalenia komunizmu). 

I właśnie ten fragment dyskusji potwierdził klasę uczestników spotkania. Dla całej czwórki był trudnym sprawdzianem ich umiejętności porozumiewania się. Wychodzenia naprzeciw inaczej myślących i podejmowanie prób wysiłku  zrozumienia racji, przeciwstawnych od wyznawanych przez siebie. To była naprawdę pouczające i wlewające okruchy optymizmu.

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook