Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

USG ministra Ałukowicza

22.01.2014

Kolejny skandal w służbie zdrowia. Tym razem w szpitalu we Włocławku. Niecały tydzień temu doszło tam do śmierci dwojga nienarodzonych bliźniąt.

Zdaniem ojca dzieci powodem ich śmierci był karygodne zaniedbania ze strony szpitala. Matka dzieci była tam dobrze znana ponieważ w związku z komplikacjami ciąży leżała w tym szpitalu przez dwa tygodnie, na przełomie grudnia i stycznia. Tydzień przed tragicznym zdarzeniem opuściła lecznicę , ale tak jak zalecał lekarz aby na wypadek jakichkolwiek złych stanów zgłosiła się szybko z powrotem do szpitala, zrobiła to. Lekarz ginekolog opiekujący się matką bliźniąt stwierdził, że konieczne jest błyskawiczne przeprowadzenie cesarskiego cięcia. Jednakże nie zrobiono tego ponieważ personel szpitala poinformował męża kobiety z zagrożoną ciążą, że nie ma w szpitalu specjalisty umiejącego przeprowadzić badanie USG, a bez zdjęcia ultrasonografem zabiegu wykonać nie można. Osoba uprawniona do obsługi tego sprzętu będzie dopiero następnego dnia, poinformowano męża i kobietę. Po kilku godzinach od momentu tego wyjaśnienia obydwoje dzieci nie żyło.

Zdumiewające jest to, iż dyrektor szpitala we Włocławku cztery dni po dramacie twierdził, że w jego szpitalu jest trzynaście aparatów USG, z których można korzystać całą dobę. W szpitalu są też bez przerwy specjaliści, obsługujący te aparaty oraz całodobowa sala operacyjna, w której przeprowadzane są cesarskie cięcia i inne zabiegi ginekologiczne. Przypomnę tylko, że nie ma praktycznie miesiąca, w którym w Polsce nie zmarłby ktoś, niestety obejmuje to także małe dzieci, w tym noworodki i niemowlęta, z powodu braku natychmiastowej, niezbędnej pomocy ze strony służby zdrowia – lekarzy, pielęgniarek, obsługi pogotowia ratunkowego. To lekarze odsyłają od szpitala to szpitala, to dyspozytorzy odmawiają wysłania karetki pogotowia, to jakiemuś doktorowi nie chce się zrobić dokładnych badań i stawia fałszywą diagnozę, a kiedy stan chorego się nie poprawia, inny lekarz poznaje prawdziwą przyczynę cierpień pacjenta, ale jest już za późno… Rzadko się zdarza, aby winni ponieśli z tego powodu jakiekolwiek poważne konsekwencje. Tak będzie zapewne w sprawie włocławskiej i śmierci bliźniąt.

W normalnych, demokratycznych państwach po takim zdarzeniu, nie mówiąc już o serii przypadków zgonów z powodu niedbalstwa i braku troski o chorego personelu medycznego szeroko pojętego, każdy minister zdrowia poddaje się sam do dymisji. Jeśli nie zrobi tego z własnej woli, zostaje odwołany przez szefa rządu. U nas nie można na to liczyć. Ogromna nieudolność, jaką charakteryzują się od pierwszych dni rządy Bartosza Arłukowicza, nie jest dla premiera żadnym impulsem do pozbawienia go stanowiska. Nie powiodły się również próby zdymisjonowania go w głosowaniu parlamentarnym. Prawdopodobnie i teraz, choć rzecz woła o pomstę od nieba, rządząca partia wraz z koalicjantem, będzie siłą broniła w Sejmie fatalnego ministra. I tak do następnej tragedii, potem kolejnej…

Jerzy Jachowicz

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook