Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Urzędniczka z kontem 38 milionów siedząca na ławie oskarżonych może wiele wyjaśnić

16.10.2016

Wierzę, że pierwszy proces w aferze reprywatyzacyjnej Marzeny K., której prokuratura przed kilkoma dnami postawiła zarzuty, mógłby odpowiedzieć na wiele nurtujących opinię publiczną kwestii.

Niektórzy pewnie chętnie widzieliby kilkanaście osób z salonów politycznych, biznesowych i prawniczych, zamieszanych w warszawską aferę reprywatyzacyjną, którym postawiono zarzuty z kodeksu karnego. Mnie na razie wystarcza, że zatrzymano Marzenę K., która w ramach machinacji „kamieniczników” zarobiła 38 mln zł. Za sukces prokuratury należy uznać, że niedawna urzędniczka Ministerstwa Sprawiedliwości, w którym przepracowała kilkanaście lat, przyznała się winy. Nie znamy jeszcze szczegółów śledztwa, należy jednak sądzić, że zarzut o ukrywaniu w oświadczeniach majątkowych wielomilionowego dochodu nie jest jedynym, jaki postawiła jej prokuratura. To znaczy, że Marzena ujawnić musiała szczegóły dotyczące odszkodowania, jakie spadło na jej konto za kilka transakcji reprywatyzacyjnych. W tych szczegółach kryją się pewnie konkretne nieruchomości i osoby związane z dokonaniem tych transakcji zarówno – zarówno urzędników ratusza warszawskiego jak i pełnomocników, reprezentujących dawnych właścicieli nieruchomości bądź ich spadkobierców.

Teraz tylko kwestią decyzji – ale też sprawności – prokuratury będzie to, za jak długo zostanie sporządzony akt oskarżenia i skierowany do sądu. Im szybciej to nastąpi, tym lepiej dla pozostałych kilkudziesięciu śledztw w sprawach reprywatyzacji. Szybkość doprowadzenia do finału nie może jednak  w żadnym stopniu wpłynąć na obniżenie jakości przygotowanego oskarżenia.

Po pierwsze można się spodziewać, że nie będą to proste sprawy do rozstrzygania przez sąd ze względu na zawiłości przepisów. Po wtóre zaś oskarżeni będą mieli najlepszych adwokatów, kolegów z branży, której przedstawiciele mają swój wcale nieskromny udział w reprywatyzacji.

Warto także brać pod uwagę kontekst polityczny sprawności i szybkości niektórych śledztw. W momencie, gdy pojawią się pierwsze akty oskarżenia wobec konkretnych osób, siłą rzeczy bardziej przejrzyste, choć nie przesądzam, że całkowicie czytelne, staną się powiązania między osobami zbijającymi fortuny na reprywatyzacji a urzędnikami ratusza. Jeśli postawy urzędników były nadmiernie tolerancyjne lub wykraczały poza ich uprawnienia, odpowiedzialność polityczną ponosi Hanna Gronkiewicz-Waltz. Jeśli podobne rzeczy miały miejsce podczas kadencji innych prezydentów stolicy, obciążają one konto polityczne niektórych – czy wszystkich, nie wiemy – poprzedników wiceprzewodniczącej Platformy. Negatywne odium polityczne spada także na partie polityczne, z których wywodzili się kolejni prezydenci Warszawy, przy założeniu, że ciężar tego konta będzie zależał od wielkości, strat jakie poniosła stolica z powodów nieprawidłowych reprywatyzacji podczas   konkretnej prezydencji. Jasne, że ciężar odpowiedzialności politycznej wielokrotnie musi wzrosnąć, jeśli urzędnicy zostali w wyniku korupcji – nie znaczy, że w każdym przypadku była to pękata koperta pieniędzy -  wprzęgnięci role podwykonawców intratnych transakcji reprywatyzacyjnych.

Dlatego z pewną niecierpliwością czekam na akt oskarżenia, a następnie proces Marzeny K.   

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook