Jedynie prawda jest ciekawa

Urban i Łasiczka – apostołowie diabła. Jeden wart drugiego

26.11.2014

Wyciągnięty ze swojej samotni nienawiści i jadu, znienawidzony rzecznik generała Jaruzelskiego w stanie wojennym Jerzy Urban, zaproszony do radia TOK FM jako polityczny ekspert, mówił rzeczy niebywałe.

Żeby choć tylko herezje w stylu stetryczałego postkomunisty, udającego demokratę, można by zrozumieć. Urban od dzieciństwa lubił ubierać się w strój skandalisty i ta cecha taniego popisywania się nigdy go nie opuściła.  Nienawiść do innych sprawiła jednak, że dziś zalała mu rozum aż do przerażającej w swej wymowie ignorancji. Chcąc dowartościować siebie, wygłosił niespodziewanie laudację na cześć Goebbelsa, jakby była to uroczystość przyznania przez Radio TOK FM hitlerowskiemu zbrodniarzowi tytułu doktor honoris causa. - „Dotychczas byłem porównywany do Goebbelsa, człowieka mądrego, sprawnego, prawdziwego doktora” – mówił Urban w programie.

 Zadziwiający jest ten zachwyt Urbana, nad Goebbelsem. Niedawno skończyłem lekturę monumentalnej biografii Goebbelsa, liczącej blisko tysiąc stron, napisanej przez najwybitniejszego dziś niemieckiego historyka hitleryzmu. Nie ma najmniejszej wątpliwości, że autor – jest nim Peter Longerich – przedstawia portret człowieka nienawidzącego wszystkiego i wszystkich, którzy mieli inne poglądy niż naziści w wersji Hitlera i Goebbelsa właśnie.  Ich nienawiść i pogarda nie kończyły się na niechęci intelektualnej i werbalnym wyklęciu, lecz, jak wszyscy wiemy, na fizycznej eksterminacji milionów ludzi, w tym etnicznych braci Urbana, Żydów. Hekatomba holokaustu była jednym z celów i szczytowych osiągnięć „mądrego, sprawnego” Goebbelsa. Wystarczy sięgnąć do pierwszego tomu pamiętników hitlerowskiego zbrodniarza i na wyrywki otwierać kolejne strony, aby zobaczyć stosunek Goebbelsa do Żydów i Polaków.  Nie bez powodu autor wspomnianej biografii nadaje jej podtytuł „Apostoł diabła”.

Zastanawiałem się jaki był powód, że ktoś z Radia TOK FM akurat Urbana zaprosił do komentowania bieżących wydarzeń politycznych. Intuicja plus zdrowy rozsądek nie myliły mnie. Po prostu  Jerzego Urbana zaprosił jego symetryczny klon -  Urban jr. Siłą rzeczy, nieco młodszy. Etatowy dziennikarz radia TOK FM. Nazywa się Cezary Łasiczka. W wielu charakterystykach, jakie o nim napotkałem,  można przeczytać, że jest to skrajny lewak, antypolak, postać wyjątkowo szkodliwa. Dał się poznać, jako fanatyczny wróg Kościoła katolickiego. Wierna kopia Urbana, jeśli chodzi o zadufanie w sobie, cynizm, ubrany w maskę zgrywusa, nie cierpiącego  nikogo, kto ma inne poglądy niż te, które obowiązują w „Gazecie Wyborczej” i Radiu TOK FM. Swego czasu wzbudził ogólny niesmak, kiedy  w prowadzonym przez siebie w programie rechotał, opowiadając historię zgwałconej kobiety.

Myślę, że Jerzy Urban w drodze rewanżu powinien Łasiczkę zaprosić do stałej współpracy z tygodnikiem „Nie”. Jeden jest wart drugiego.

Jerzy Jachowicz

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook