Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Toast prezydenta

08.08.2012

Nie zobaczyłem niczego pozytywnego. Odwrotnie, w pamięci mam obraz prezydenta, który co pewien czas robi głupstwa albo mówi głupoty.

Obawiam się, że nie należę do naszego społeczeństwa. Najgorsze, że o tym nie wiedziałem. Mówię to  mając przed oczami wypowiedź nie byle kogo, bo przedstawiciela naszego społeczeństwa. O przepraszam, być może niesłusznie uzurpuję sobie prawo do takiego sformułowania. Może raczej powinienem powiedzieć - wypowiedź posła Eugeniusza Grzeszczaka z PSL.

Oceniając dwa lata prezydentury Bronisława Komorowskiego pan poseł powiedział, że tak jak „całe społeczeństwo ocenia ją pozytywnie”. Tymczasem ja nie zobaczyłem niczego pozytywnego. Odwrotnie, w pamięci mam obraz prezydenta, który co pewien czas robi głupstwa albo mówi głupoty. Takich przypadków prezydent zapisał na swym koncie bez liku. Nie można jednak obciążać wszystkim wyłącznie jego.

Jak wiadomo prezydent jest historykiem z wykształcenia. Kiedy więc niedawno powiedział, że Konstytucja 3 Maja jest drugą konstytucją powstałą w Europie, pomyłką tą  – bo w istocie była pierwszą europejską konstytucją, a drugą w świecie – należy obarczyć kadrę naukową Uniwersytetu Warszawskiego, na którym prezydent w czasach młodości wchłaniał wiedzę historyczną.

Na uniwerku nie uczyli zasad protokołu dyplomatycznego, więc prezydent z przyczyn całkowicie naturalnych zaliczył kilka wpadek z tego zakresu umiejętności. W ogrodach wokół Pałacu Wilanowskiego spaceruje prezydent Komorowski i jego wyjątkowi goście. Są nimi – Angela Merkel i Nicolas Sarkozy. Nagle zaczyna padać. W ciągu kilku sekund na spacerujących spadają strugi deszczu. Przewidujący prezydent miał przy sobie parasol. Otwiera zbawienny w takich sytuacjach przedmiot i roztacza go nad głową Angeli Merkel i swoją własną. Sarkozy zanim dotarli pod dach, nieco zmókł. Nie był w stanie chronić jednym parasolem trzech artystycznie ukształtowanych fryzur.

Szczęśliwie całej trójce udało się dotrzeć do Pałacu. Z każdego kąta wyzierają: wielka historia, sztuka i kultura najwyższego pułapu. Goście wraz z naszym prezydentem wchodzą do Sali Królewskiej. Zanim wielcy światowi przywódcy zdążyli się rozejrzeć, pan prezydent wyprzedził ich i przycupnął na krześle, zapominając przynajmniej wskazać miejsca, na których mogliby odetchnąć goście. Najwyraźniej wcześniejszy spacer nadwyrężył siły pana prezydenta. Nie tylko fizyczne.

Czasami nasz prezydent stawał się ofiarą własnego roztargnienia. To cecha ludzi wielkich. Podczas uroczystego obiadu z królewską parą Szwecji, rozpoczynając wznoszenie toastu zamiast swego kieliszka złapał lampkę królowej Sylwii. Jej mąż, król Karol XVI zdecydował się podsunąć żonie kieliszek naszego prezydenta. Dokładnie zaobserwowała dziwne manewry, ale udała, że nic się nie stało. Podobnie prezydent.

Wpadką z innej puli było mianowanie byłego funkcjonariusza SB Jarosława Spyry ambasadorem RP w Peru. Nominację Spyry Komorowski podpisał jako marszałek Sejmu, kiedy po katastrofie smoleńskiej pełnił obowiązki prezydenta. O ciemnej przeszłości Spyry podobno nie wiedział. Brak wiedzy o tym, co ważne, nie jest jednak czymś pozytywnym. Prawda? Jak nietrudno się domyśleć, pan poseł i ja żyjemy w różnych społeczeństwach. Szkoda.

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook