Jedynie prawda jest ciekawa

Terminy premiera Tuska mogą każdego oszołomić

12.03.2014

Donald Tusk ma jedną zaletę. Jest niezmienny. Zawsze kłamie. W tym jednym jest konsekwentny.

Ta wytrwałość jest godna podziwu. Bo nigdy nas nie zawiedzie. Kłamie w dzień i w nocy. W Sejmie i w Kancelarii Premiera. Podczas przemówień i na konferencjach prasowych. Kłamie posłom i dziennikarzom. Pannom i wdowom. Nie są to za każdym wielkie kłamstwa, jak na ten przykład jakaś góra w Dolomitach, choć w tym przypadku akurat byśmy się nie dziwili, lecz czasami tylko subtelne kłamstewka. Ale ważne, że coś co trąci kłamstwem jest zawsze. Krótko mówiąc, gdyby trzeba było w Polsce wskazać uosobienie kłamstwa, nie mielibyśmy z tym najmniejszego kłopotu. Wystarczy, że Donald Tusk otworzy usta...

To w nim jest właśnie takie piękne, że nigdy nas nie zawodzi. I to się sprawdza – jak kiedyś mówiono – empirycznie. Weźmy ostatni przykład. Od kilku dni gorąca zrobiła się sprawa gazu. U nas w Polsce też. Wiadomo dlaczego. Rozwiązanie konfliktu Rosja – Ukraina, którego niebezpieczne ognisko zapalne stanowi okupacja Krymu przez Rosjan, utrudniają zależności wielu krajów europejskich od ropy i gazu rosyjskiego. To wielu przywódcom zachodnich państw na Zachodzie wiąże ręce, głównie Niemcom. Nawet bohater naszego felietonu specjalnie wybiera się do Angeli Merkel, żeby – jak mówi – zastanowić się wspólnie nad sposobami wyzwolenia się od rosyjskiego uzależnienia.

Nie będę wnikał w to, czy to dobrze czy źle, ale faktem jest. że nasza główna siła opozycyjna uznała, iż trzeba przypomnieć, co się dzieje z naszymi krajowymi planami związanymi z zabezpieczeniem Polski w gaz, na wypadek różnorakich trudności. Dodam od razu, że obecni sternicy naszego państwa nie przewidywali żadnych kłopotów w tym względzie przez najbliższe dziesięciolecia, mając w oczach idylliczny obraz Putina. Nie można im z tego robic wyrzutu. Czasami nawet tak przenikliwi ludzie, jak ci którzy nami teraz rządzą, też się mylą. A więc opozycja w osobie Jarosława Kaczyńskiego i jego świty, znającej się na sprawach gazu, pojechała nad polskie morze do Świnoujścia, aby na miejscu przekonać się, jak obecna władza realizuje budowę świnoujskiego gazoportu. Po sprawdzeniu, jak się rzeczy mają, lider PiS wygarnął tam na miejscu, że inwestycja została zaniedbana. Bo choć jest strategiczna to prowadzona jest w sposób koszmarnie nieudolny. Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego, przesuwano terminy, zmieniano dyrektorów, dochodziło do upadku przedsiębiorstw, tzw. pod wykonawców. To praktycznie przesądziło, że termin oddania do użytku inwestycji na koniec tego roku jest niemożliwy. To, że będzie roczne opóźnienie, potwierdził znany ekspert w innym programie.

Co na to nasz premier? Zrozumiałe, że w opinii publicznej, czyli że w umysłach wyborców, nie może się zagnieździć przekonanie, iż rząd się z czymś opóźnia. Dajcie spokój, taki skandal. - Nie ze mną te numery, Bruner – pomyślał premier. I zgodnie ze swoją stałą cechą stwierdził, że prace posuwają się zgodnie z harmonogramem, a zakończą się z końcem roku. Na wszelki wypadek nie powiedział którego.  

Jerzy Jachowicz

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku.

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook