Jedynie prawda jest ciekawa

Tani poklask w wydaniu Platformy

29.06.2016

Gdybym miał odpowiedzieć, czy absurdalne ataki opozycji na Jarosława Kaczyńskiego i PiS związane z Brexitem, to głupota czy cynizm, bez wahania odpowiedziałbym – cynizm.

Z pełną premedytacją cyniczne, świadomie fałszywe oskarżenia.

Mógłbym ostatecznie zrozumieć – choć to również nie byłoby łatwe – że ludzie pokroju Grzegorza Schetyny czy Radosława Sikorskiego wynikiem referendum brytyjskiego obciążają Kaczyńskiego i PiS, bo czasami sprawiają wrażenie ludzi z klapkami na oczach, wypełnionymi nienawiścią. A Sikorskiego dodatkowo – małpią złośliwością. Nie można im się dziwić, że wygadują nonsensy, iż swoim  postępowaniem PiS mobilizował obywateli Wielkiej Brytanii do opowiedzenia się za wyjściem z UE.

Czyżby to znaczyło, że gdyby nie było PiS to większości Brytyjczyków nigdy by nie przyszło do łowy opuścić struktur Unii? Według Schetyny i Sikorskiego właśnie tak. Pomijam już to, że tak interpretując to, co się stało, pomijają całkowicie negatywną rolę samej UE i jej naczelnych władz. To przecież szefostwo Unii najpełniej zapracowało na to, by stać się dla Brytyjczyków „porzuconą kochanką”. Na razie przez Brytanię.

Kiedy usłyszałem dziś obecnego eurodeputowanego PO Pawła Zalewskiego w jednym z programów telewizyjnych, zmroziło mnie. Trudno już, że kiedyś był jednym z najbardziej obiecujących, młodych polityków PiS, specjalizujących się w sprawach polityki zagranicznej. Dziś służy wiernie PO. Do tej pory, mimo tej niezrozumiałej dla mnie wędrówki do PO, patrzyłem na niego jak na człowieka zdrowego rozsądku i mającego minimum lojalności i szacunku wobec prawdy. Dziś widzę, że i on depcząc głos rozsądku, odrzucając rzetelność, włączył się w nurt walki totalnej z PiS i Jarosławem Kaczyńskim.

Twierdzi, że lider PiS wspierał eurosceptyków brytyjskich, bo niedawna decyzja głosujących na wyspach w referendum spełnia jego założenia strategiczne rozbicia Unii. Dla Kaczyńskiego – twierdził Paweł Zalewski – nie liczy się nic, w tym także bezpieczeństwo Polski, byle tylko on mógł zrealizować swój projekt polityczny.

Traktując tę wypowiedź serio trzeba by powiedzieć, że któryś z panów – albo oskarżający, albo oskarżany – winien stanąć przed sądem. Pierwszy za tak poważne, fałszywe, najcięższe oskarżenie. Albo oskarżony - za zdradę państwa.
Oczywiście do tego nie dojdzie. Bo Platforma uprawia politykę na tani doraźny poklask. Tak jak wcześniej rządziła. 

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook