Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Szef CBA pełnomocnikiem Sawickiej?

25.04.2012

Powiedzmy sobie szczerze. To żadna niespodzianka, że obecny szef CBA Paweł Wojtunik jest posłusznym wykonawcą politycznych zleceń Platfomy.

Od początku można było się tego spodziewać.

Nie po to go wypatrzył Grzegorz Schetyna – rekomendację pewnie dał ówczesny wiceminister MSWiA gen. Adam Rapacki, znający świetnie kadrę policyjną – aby miał zawieść swoich nowych chlebodawców. W dowód wdzięczności za tak duży awans, Wojtunik odpłaca Platformie wyjątkową gorliwością w nękaniu poprzedniego kierownictwo CBA, w tym jego szefa Mariusza Kamińskiego. To szczytne zadanie stara się realizować do dziś, acz z miernymi rezultatami.  Myślę jednak, że Donald Tusk jest z niego zadowolony, choćby z tego powodu, że co pewien czas wskazuje na poprzednie kierownictwo CBA, jako na grupę przestępców. To, że prokuratura i sąd mają odmienne zdanie, wcale go nie zraża. Już za samą wytrwałość w prześladowaniu ekipy pisowskiej CBA Wojtunikowi należy się nagroda.

Potwierdzeniem jego konsekwencji jest obecny krok, mający na celu zakłócenie procesu, który jest jednym z kamyczków z ogródka PO, który kompromituje tę partię. Wszyscy pamiętamy teatr jaki w 2007 roku stworzyła w Sejmie Beata Sawicka, ówczesna posłanka PO przyłapana kilka dni wcześniej na przyjmowaniu 50 tys. zł łapówki. W pełni dramatycznym wystąpieniu, aspirująca wtedy do Senatu Sawicka, przedstawiła się jako ofiara podstępnych działań  CBA, w których główną, krwiożerczą niemal rolę odegrał agent Tomek. Dzięki osobistemu urokowi i umizgom różnym miał uwieść  posłankę, wciągając ją w pułapkę zastawioną przez Biuro - twierdziła. Dopiero później okazało się, że słowo uwiedzenie było z jej strony ogromną przesadą. Łzy lały się rzęsiście, a podejrzana o korupcję podkreślała, że intryga przeciwko niej jest klasyczną prowokacją. Celem intrygi było uniemożliwienie wygrania zbliżających się wyborów parlamentarnych przez Platformę.  

Po rozpoczęciu przez prokuraturę normalnego śledztwa w sprawie o korupcję przeciwko Sawickiej, Paweł Wojtunik przypuścił szturm na swoich poprzedników z Biura – byłego  szefa CBA Mariusza Kamińskiego i jego dwóch zastępców.  Zaczął wysuwać pod ich adresem najróżniejsze zarzuty. Można było odnieść wrażenie, że chce dokonać zamiany ról w tej sprawie. Uwolnić od winy Sawicką, a na jej miejsce na ławie oskarżonych posadzić trzyosobowe kierownictwo CBA z poprzedniego rozdania. Głównym zarzutem była bezprawna prowokacja.
Jednakże prokuratura umarzała kolejne zarzuty Wojtunika, nie dopatrując się w działaniach CBA cech nielegalności bądź nadużyć. Obecnie po pięciu latach od pierwszych wydarzeń związanych z korupcją ówczesnej posłanki, dobiega końca jej proces. Wiele wskazuje na to, że zakończy się wyrokiem skazującym.

Ponieważ dotychczasowe zakusy na postawienie przed sądem poprzedniej ekipy CBA się nie udały, Wojtunik wymyślił rzecz kuriozalną. Oskarża Mariusza Kamińskiego i jego zastępców Ernesta Bejdę i Macieja Wąsika, że składając zeznania przed sądem naruszyli  tajemnicę państwową.  

Czyżby nazwali Beatę Sawicką łapówkarką? Jeśli tak, to rzeczywiście, ujawnili  tajemnicę państwową.         

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook