Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Sny po treningu PO

27.11.2013

Trening trwa sześć lat. Platformie Obywatelskiej udało się w trakcie tych sześciu lat wytworzyć atmosferę panicznego strachu przed PiS i jego liderem Jarosławem Kaczyńskim.

Epidemia obsesyjnego strachu przed dojściem Kaczyńskiego do władzy zapuściła już mocne korzenie w środowisku ludzi mediów. I są już tego materialne skutki. Oto portal Onetu opisuje rozmowę z Lechem Wałęsą przeprowadzoną przez TVN 24.

Daje tytuł „Lech Wałęsa: Macierewicz wykończy Kaczyńskiego”. W leadzie materiału dziennikarz, opracowujący materiał powtarza treść tytułu, podpierając się cytatem z Wałęsy – „Kaczyński jest dość sprytny, ale trafiła kosa na kamień”.

Następnie czytamy już sam pełny tekst, w którym niespodziewanie Wałęsę zastępuje Jarosław Kaczyński:
„Kaczyński podczas wywiadu dla TVN24 wypowiadał się m.in. na temat sytuacji na Ukrainie, ale nie zabrakło również tematów związanych z polską polityką. Pytany o ostatnią rekonstrukcję rządu Donalda Tuska, powiedział, że „zderzaki” trzeba wymieniać co jakiś czas, bo źle wyglądają".

Mamy więc już do czynienia z sytuacją paranoiczną. Wielu dziennikarzom poddanym intensywnemu praniu mózgów, ze wszystkim, ale totalnie ze wszystkim kojarzy się Jarosław Kaczyński jako uosobienie zła. Jak widać na opisanym konkretnym przykładzie – dodam tylko, że po kilku godzinach poprawiono błąd -  strach przed PiS i jego liderem przeszedł już do podświadomości. Co znaczy, że został skutecznie zaszczepiony na stałe. Wrósł w osobowość, stając się jej częścią. Warto podkreślić, że najczęściej to sami dziennikarze poddali się temu zabójczemu treningowi w zamian za trochę lepsze pieniądze i wygodniejsze życie. Rezygnując tym samym z samodzielnego oglądu i opisywania świata.

Prawdopodobnie jeszcze większych spustoszeń rozsiewana przez Donalda Tuska i jego najbliższą ekipę psychoza strachu przed Jarosławem Kaczyńskim dokonała w innych środowiskach niż medialne. Kiedy rozmawiam z nimi, nie wierzę jak można tak dalece zatracić poczucie realności i żyć w krainie wymyślonej na użytek politycznych gier. Żyjąc w takiej urojonej rzeczywistości, jaką narzuciła im polityka, nie trudno sobie wyobrazić jak wielu polityków, urzędników, przedsiębiorców budzi się w środku nocy spoconych i przerażonych. Przeżywają we śnie koszmary. Śni im się Jarosław Kaczyński w roli okrutnego oprawcy. Nie znającego litości, opętanego ślepym instynktem krwawej zemsty sadystą. Nie byłbym zdziwiony, gdyby powszechnym snem wśród członków PO, a także zwolenników i sympatyków Sławomira Nowaka, były sceny jak z prawdziwego horroru. Oto ten film-sen. Na pierwszym wagonie Pendolino siedzi okrakiem Jarosław Kaczyński. Trzyma w ręku długi, świszczący w momencie batożenia bicz. Do Pendolino grubymi łańcuchami przywiązani są skazańcy, przeżywający akurat ten sen oraz kilku ich znajomych bliższych i dalszych. Po bezkresnym pustkowiu ciągną pociąg zaśnieżonymi torami. Zmrożony śnieg unoszony podmuchami zasypuje im oczy. Są krańcowo wyczerpani. Do coraz szybszego biegu z olbrzymim ciężarem przymuszają ich groźne watahy dzikich bestii – potężnych rottweilerów i równie krwiożerczych bulterierów.

Sen, który jest widocznym dowodem sukcesu treningu, prowadzonego przez Donalda Tuska.

Jerzy Jachowicz

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook