Jedynie prawda jest ciekawa

Smutna Polska

05.06.2013

Dzień wielkiego triumfu – 4 czerwca. Powód do radości i dumy – jak pisze w innym miejscu Piotr Zaremba. Dzień hańby, wstydu a nawet zdrady – też 4 czerwca, tyle, że trzy lata po tym pierwszym.

Początkiem dla drugiego było wielkie zwycięstwo nad komunizmem 4 czerwca 1989 roku. Kto mógł przewidzieć, że entuzjazm zostanie tak szybko zniszczony. I to w tak perfidny sposób. I takimi rękami.

Dziś musimy zapytać: – Polsko, ojczyzno nasza, co się z Tobą stało? Gdzie się podziały te miliony rodaków, którzy 4 czerwca 1989 r. komunistom powiedzieli: - Nie! Mamy was dosyć. Głosowaniem na listę „Solidarności” mówili:  - Chcemy, by wszędzie zapanowała prawda a nie fałsz. Pragniemy żyć z Bogiem, jemu cześć oddawać. A nie mordercom, którym stawiano przez ostatnie dziesiątki lat pomniki niby bożkom.

Dlaczego tak szybko zapomnieliśmy o naszym wspólnym triumfie? I to, że był on możliwy, tylko dzięki temu, iż stanowiliśmy wspólnotę. Jedna krótka chwila zapomnienia sprawiła, że – z czwartego na piątego - w pamiętną noc czerwcową 1992 roku podzieliliśmy się, choć jeszcze chwilę wcześniej żyliśmy pod jednym namiotem.

Dlaczego? Częściowo tylko tłumaczy nas to, że nie wiedzieliśmy, iż wśród nas żyją zdrajcy. Wysoko postawieni. Mający ogromne wpływy. Niektórzy z nich od pierwszych godzin zwycięstwa dążyli do rozbicia wspólnoty. Przedłużali swoje role, rozpoczęte w ciemnych czasach. Nie mieli odwagi na spowiedź i skruchę. Woleli w fałszywych maskach, wspierani przez stare siły, zaangażowane w nowe interesy, działać podstępnie na szkodę wspólnoty. Nie potrafiliśmy ani zdrajców, ani ich prawdziwych intencji rozpoznać. Pod hasłami demokracji, humanitaryzmu i tolerancji skrycie, ale z zaciętością wilków bronili tajemnic swojej przeszłości. Ujawnienie przeszłości zagrażało ich materialnym interesom i wtrącało w otchłań powszechnego potępienia i pogardy. Zjednoczyli siły i uderzyli w prawdę. Skutecznie. Z tej drogi już nigdy nie zeszli. Dziś to oni święcą triumfy.
Polska to widzi. Polska to czuje. Dlatego taka smutna.       


Jerzy Jachowicz

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook