Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Śmieszna rola policji i sądów w Rosji i Polsce. Jakież one braterskie

21.01.2015

W Rosji Lenin otoczony jest nadal kultem świętego. Świeckiego świętego. Skrapianie go wodą święconą jest więc zakazane.

Zresztą nie tylko zmumifikowanego ciała Wielkiego Wodza Rewolucji, ale nawet drzwi prowadzących do sanktuarium twórcy komunistycznej Rosji. O czym przekonało się dwóch śmiałków, twierdzących, że są artystami. Po skropieniu zamkniętych już drzwi do mauzoleum, zachęcali Lenina okrzykami, by wstał,  odszedł sobie i więcej nie wracał. To zachowanie nie podobało się milicjantom spacerującym późnym wieczorem po Placu Czerwonym. Wsadzili więc do milicyjnej ciupy nieokrzesanych ironistów, których czeka sąd. 

Braliśmy przykład z bolszewickiej Rosji w czasach PRL, bierzemy i dziś. Pod koniec listopada policjanci bezprawnie zatrzymali dwójkę dziennikarzy, obserwujących okupację pomieszczeń PKW przez grupę osób protestujących przeciwko fałszowaniu wyborów samorządowych 2014. Sąd warszawski wszczął przeciwko nim sprawę. Uniewinnił ich dopiero po dwóch tygodniach pod naciskiem opinii publicznej. 

Jeszcze bardziej absurdalne postępowanie sądu ma miejsce dziś – 20 stycznia 2015 roku.         
Nieco ponad rok temu w Nowym Sączu grupa osób legalnie, pokojowo i w sposób godny protestowała przeciwko upamiętnianiu w tym mieście żołnierzy zbrodniczej Armii Czerwonej. Policja bezprawnie zatrzymała wtedy kilkanaście osób. Wśród nich lidera Konfederacji Polski Niepodległej – Obóz Patriotyczny Adama Słomkę. 

Dziś sąd w Nowym Sączu rozpatrywał zażalenie Adam Słomki na samowolne działania policji, łamiące prawo. Z niezrozumiałych powodów sąd utajnił rozprawę. Kiedy zaś Słomka zaczął protestować przeciwko takiej kompromitującej decyzji, tym razem w majestacie sądu został bezprawnie po raz kolejny zatrzymany. 

Sąd, który takimi decyzjami chce zbudować swoją powagę lub autorytet, z kretesem wystawia się na pośmiewisko.    

      




Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook