Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Śmierć Niemcowa

04.03.2015

To nie może być zwykły zbieg okoliczności

Borys Niemcow zastrzelony. Piątego dnia po śmierci pochowany. Moskwa nie widziała takich tłumów na pogrzebie od czasu składania do grobu Anny Politkowskiej, zamordowanej w październiku 2006 r. Zabójca oddał do niej śmiertelne strzały, gdy wchodziła do windy w bloku, gdzie mieszkała. Sprawców mordu i organizatorów złapano po kilku latach i skazano na dożywocie, ich wspólników na lagry i kolonie karne.

Czy jest szansa na podobny scenariusz w przypadku Niemcowa? Niewielka. Może nawet niemal nieprawdopodobna. Czemu? Jedna z gazet rosyjskich przypomina ważne zdarzenie sprzed roku oraz wskazuje na okoliczności zabójstwa, znajdując między nimi ważna nić łączącą dzień dzisiejszy z wczorajszym.

Otóż rok  temu na ulicy Nowy Arbat, na jednym z bloków wywieszono olbrzymi transparent. Widniało na nim pięć bardzo znanych w Rosji osób, wśród nich Niemcow.  Nad ich głowami napis: „Piąta kolumna, obcy wśród nas”.  Nowy Arbat nie jest zwykłą ulicą. To główna arteria, która z Kremla dojeżdża Putin do swojej rezydencji w Barwisze. W związku z tym w środkowej części ulicy wydzielony został specjalny pas wyłącznie dla samochodów rządowych. Zarówno ten odcinek jak i pozostała część Nowego Arbatu obstawiona jest przez odpowiednik naszego Biura Ochrony Rządu, tajną milicję, oficerów Federalnej Służby Bezpieczeństwa oraz agentów wszystkich tych służb. Bez ich zgody takiej wielkości transparent z listą „zdrajców” i wypowiedzianą pod ich adresem groźbą i w tak eksponowanym miejscu, nie mógłby nigdy zawisnąć.

I drugi równie ważny fakt. Miejsce, w którym zastrzelono Niemcowa znajduje się 200 metrów od Kremla. Kto ośmieliłby się strzelać w miejscu szczególnie chronionym, nasyconym podobnie jak Nowy Arbat, kamerami, pracownikami wszelakich służb i ich agenturą. Tylko szaleniec mógłby wybrać takie miejsce do wykonania zamachu. Nawet amator wiedziałby, że to prawie tak,  jakby sam pchał się w paszczę lwa. Chyba, że to zawodowcy, którzy wiedzieli, że w tym miejscu maja zapewniona ochronę.

Jerzy Jachowicz

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook