Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Ślepota polityczna z domieszką nienawiści, czyli Stefan Niesiołowski w życzliwej pigułce

09.09.2015

To wydaje się nieprawdopodobne. A jednak jest prawdziwe. Są ludzie, którzy wypowiadają opinie, które przeczą w sposób oczywisty prawdziwemu stanowi rzeczy.

 Cała rzecz w tym, że to wcale nie musi dotyczyć ludzi ograniczonych intelektualnie. Odwrotnie. O takich osobach  mówimy zwykle: bardzo bystry, mądry, ma dużą wiedzę. Do nich należy przypadek Stefana Niesiołowskiego, posła Platformy. Zadaję więc sobie pytanie, co takiego musi się dziać w umyśle takiego sprawnego umysłowo człowieka, żeby aż w takim stopniu przedstawiać fałszywie wiele rzeczy i spraw? I nie znajduję łatwej odpowiedzi. Naprawdę, od pewnego czasu fenomen Stefana Niesiołowskiego nie daje mi spokoju. Jego wiek, pozycja społeczna, poniekąd przeszłość, nie pozwalają na postawienie prostej diagnozy, jaką można przypisać wielu innym politykom. I oskarżyć Niesiołowskiego o w pełni świadomą manipulację. Tak jak tych, którzy doskonale wiedzą, że opowiadają kłamstwa, kiedy mówią np., że większość rodziców zadowolonych jest z warunków, jakie państwo przygotowało w szkołach na przyjęcie sześciolatków. Albo, gdy twierdzą,  że rodzicom nie przeszkadza to, iż dzieci uczą się w szkołach na kilka zmian. Albo to, że wojskowa prokuratura starannie i rzetelnie prowadzi śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej. Jeśli idzie o tę ostatnią kwestię, to również Niesiołowski pozytywnie ocenia pracę prokuratury wojskowej.

Pomijając mało wybredny język Niesiołowskiego, jego napastliwe sformułowania, niesmaczne epitety, często wygłasza po prostu fałszywe opinie i oceny. Zaś obraźliwe słowa tylko wzmacniają i nieprzyjemnie ubarwiają nieprawdziwe zarzuty, jakie Niesiołowski wypowiada niemal w każdym swoim publicznym wystąpieniu. I jak sądzę, on wierzy w to, co mówi. Jest najgłębiej przekonany, co do słuszności swoich opinii. Dlatego właśnie, że w jego mniemaniu to, co mówi jest oczywiste, każde przeciwne spojrzenie wywołuje niezwykle ostrą reakcję.

Moje pytanie jednak pozostaje nadal w mocy. Na jakiej podstawie tak różnie od innych widzi rzeczy i wydarzenia? Myślę, że dotknięty jest nieuleczalną chorobą, która nazywa się ślepotą polityczną. I to jest fundament jego widzenia. Ślepota ta wzmocniona jest inną dolegliwością, chyba nie tylko w jego przypadku, stale się rozwijająca  – nienawiścią do przeciwników politycznych. Z tymi ostatnimi Niesiołowski często utożsamia dziennikarzy, krytykujących Platformę bądź jego samego. Stąd np. taka dziwna i nieadekwatna do sytuacji reakcja w maju 2012 r.  pod Sejmem na pytania Ewy Stankiewicz z telewizji Republika, bezpośrednio po głosowaniu nad podwyższeniem wieku emerytalnego.

Dziś sprawa Niesiołowskiego, jako pewnego wybryku natury, wróciła przy okazji porażki  referendum, zarządzonego przez Bronisława Komorowskiego. Skąd Niesiołowskiemu mogło przyjść do głowy, że tak niska frekwencja podczas referendum to klęska PiS, on jeden tylko wie. Aby ten nonsens jakoś uzasadnić, wsparł go innym gołosłownym i bzdurnym stwierdzeniem: bo PiS używa referendum do walki politycznej. Tak nawiasem mówiąc, zdaje się, że Niesiołowskiemu wszystko kojarzy się z walką polityczną.

Myślę jednak, że najmocniejszym dowodem na polityczną ślepotę Niesiołowskiego jest jego stwierdzenie, że nie rozumie, co Platforma zrobiła źle.       

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook