Jedynie prawda jest ciekawa

Róże połączyły ten sam cel

11.05.2017

Burdy, awantury, napięcia i konflikty, jakie uda się wywołać wokół Smoleńska, szczucie jednych przeciwko drugim, osłabia Polskę.

Idę niemal w ciemno w zakład, że sędzia, który sprzeciwił się decyzji wojewody, zakazującej manifestacji Obywateli RP 10 maja na Krakowskim Przedmieściu, gdzie odbywała się kolejna miesięcznica smoleńska (zgłoszona do władz miasta i zaakceptowana wcześniej) jest wrogo nastawiony do PiS i Jarosława Kaczyńskiego. Być może należy do Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitiia i w duchu pochwalał wpis sprzed roku rzecznika Stowarzyszenia, w którym zrównał on Jarosława Kaczyńskiego z Hitlerem. Być może teraz, zacierając ręce z zadowolenia, że udała mu się operacja wywołania burd 10 maja, z satysfakcją przygotowuje się do kolejnego zjazdu sędziów , poświęconego zablokowaniu zmian w polskim sądownictwie oraz walce o praworządną i demokratyczną III RP.

Moim zdaniem, sędzia ten za swoje zasługi na rzecz Stowarzyszenia Obywateli RP, powinien znaleźć się na ławie oskarżonych razem z facetem, który podczas ostatniej miesięcznicy uderzył w twarz Adama Borowskiego. Wydając wbrew woli i rozsądkowi wojewody zgodę na kontrmanifestację Obywateli RP, dokonał świadomego sabotażu uroczystości modlitewnych, zakłócił powagę ich przebiegu. Wykonał świadomie brudną robotę za agentów obcego mocarstwa, którzy mają zadanie stałego podsycania podziałów polskiego społeczeństwa. Skłócania Polaków z Polakami. Po co płacić agentom wpływu, jeśli za darmo, z ochotą zrobi to polski sędzia. I w dodatku będzie zadowolony z powodu znalezienia się w doborowym towarzystwie ludzi, którzy sprytnie wmieszali się w żałobny pochód, by podstępnie podejść możliwie najbliżej Pałacu Prezydenckiego, a tam wyciągnąć ukryte pod kurtkami białe róże i już śmiało i zbiorowo ordynarnymi okrzykami, rechotem, buczeniem i gwizdami zakłócać przemówienie Kaczyńskiego i śpiewaną pieśń „Boże, coś Polskę”. Swoją decyzją zbratał się z osiłkami, krzepkimi 60 –latkami, byłymi oficerami Milicji Obywatelskiej, Ludowego Wojska Polskiego, członkami Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej (ORMO), którzy nie zgadzają się, by modlić się dla celów politycznych. By niszczono ich Polskę, tak pięknie zdemokratyzowaną po 1989, zachowującą ich podstawowe przywileje. Teraz próbuje się zrównać warunki gwarantujące im wysoki poziom materialnego życia z głodowymi warunkami, jakie miały przez ostatnie 25 lat ich ofiary. To oburzające.

To nie jedyne towarzystwo sędziego. Nie tylko on zachęca do przemocy, agresji, barbarzyńskich zachowań. Może odważnie, w sposób niezawisły popierać kontrmanifestacje, bo ma swoich popleczników w Sejmie. Posłów Platformy, Nowoczesnej, którzy wychodzą na mównicę, trzymając w ręku białą różę. Bo oni też popierają barbarzyńców z Krakowskiego Przedmieścia. Oni walczą tylko i wyłącznie o to, aby jak najszybciej przejąć w Polsce władzę.

Ale burdy, awantury, napięcia i konflikty, jakie uda się wywołać wokół Smoleńska, szczucie jednych przeciwko drugim, osłabia Polskę, wysysa soki z władzy, zatem przybliża ich do celu. Więc podnoszą do góry białe róże. Sędziowie mają ten sam cel. Pozbyć się tej władzy, która burzy ich usłany różami i komfortem świat.

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook