Jedynie prawda jest ciekawa

„Przemoc lekarstwem na całe zło” - powtarza opozycja za Leninem

22.12.2016

Ktoś trafnie zauważył, że oto na naszych oczach rozgrywa się ostatni w dziejach Polski akt, dogorywającego komunizmu w wersji marksistowskiej.

W wersji rewolucji komunistycznej spod znaku Lenina. Zdobycie władzy droga przemocy. Bez względu na skutki i ofiary. Władza jest wszystkim. Bo tylko ona pozwoli odsunąć od kierowania państwem ludzi, którzy je niszczą. W gruncie rzeczy są już nie tylko szkodnikami państwa – określenie szkodnicy wobec obecnie rządzącej partii już kilka razy pojawiało się w języku propagandy opozycji – ale wręcz jego wrogami. Nie może więc być dla nich żadnego pobłażania. Zrozumiały i niepodważalny jest aksjomat polityczny - zadaniem tych, którzy chcą uwolnić państwo od panującego satrapy jest dokonanie tego możliwie jak najszybciej. Im prędzej osiągną swój cel, tym szkodnicy pozostawiają po sobie mniej zniszczeń. Im zaś dłużej będą pełnić władzę, tym zdążą narobić więcej szkód. Jakże trudno później będzie je zlikwidować. 

Dziś, ponad sto lat od pierwszej, krwawej rewolucji komunistycznej – przy czym wtedy słowo „krwawa” przydawało jej blasku, oddawało koszt ofiar po jednej i drugiej stronie barykady, gdy śpiewano „krwawy skończy się trud” – nie ma już szans na dosłowną powtórkę ataku na Pałac Zimowy w jego zbrodniczej odmianie. Z użyciem militarnej przemocy. Przemocy, która rzekomo zbawiając, niosła śmierć milionom ludzi.

Dziś ci, którzy chcą zdobyć w Polsce władzę - przedtem muszą ją odebrać PiS - ze stu powodów nie mają nawet możliwości imitacji rewolucji bolszewickiej z 1917 roku. 

Jednakże dzisiejsi zbawcy Polski przejęli główne narzędzie po bolszewikach – przemoc. Tak jak przed stu laty bezprawną, tak i teraz bezprawną w państwie demokratycznym. W środku Europy, w XXI wieku. Zastosowanie, choć głównie o charakterze psychologicznym przemocy, to rezultat spustoszenia kulturowego i mentalnościowego, jaki zostawił w naszym kraju komunizm.  

Nie piszę przecież eseju. lecz skromny komentarz polityczny do obecnych wydarzeń. Siłą rzeczy, językiem publicystyki ledwie muskam sedna sprawy. Nie może jednak umknąć nam z pola widzenia to, w jaki sposób wprowadzana jest w życie przemoc, obecnie zastosowana w Sejmie przez partie opozycyjne, a na ulicach Polski przez KOD, wspólnika opozycji. To dokładna powtórka schematu bolszewizmu, który uzasadniał: - Stosujemy takie metody walki, bo zostaliśmy do nich zmuszeniu  przez naszych przeciwników. Nie mieliśmy innego wyjścia. Działanie i postawa przeciwników politycznych determinuje nasze postępowanie. Naszą przemoc.

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook