Jedynie prawda jest ciekawa

Protest prezesów sądów

21.04.2017

Strajk zorganizowany pod przykrywką „zebrań sędziowskich”, zapewne wbrew intencjom jego inicjatorów i wykonawców, sam dostarczył dowodu na to, że konieczna jest reforma sądownictwa.

Skandalem jest przecież, że wielu sądach, praktycznie to prezesi zmuszali zwykłych sędziów do udziału w proteście przeciwko zmianom w sądownictwie, wydając nakaz obecności na „zebraniach”, będących formą strajku.

Spraw, które wymagają poprawy w polskim sądownictwie jest mnóstwo. Nic dziwnego, że sędziowie tak obawiają się zmian. Niech i tak będą zadowoleni, że minister Zbigniew Ziobro nie zarządził rzeczy, od której ja bym zaczął, mianowicie lustracji.

Popatrzmy na sprawy widoczne gołym okiem.

Jedną z najważniejszych patologii polskiego wymiaru sprawiedliwości jest wygodnictwo, ocierające się wprost o grzech lenistwa. To ma swoje konsekwencje dla funkcjonowania polskiej gospodarki, a tym samym dla poziomu życia Polaków. Myślę tu głównie o ciągnących się miesiącami, a często i latami procesów gospodarczych i sporów finansowych, które prowadzą do paraliżu prywatnych firm i przedsiębiorstw, a często dzięki przedłużających się w nieskończoność sądowych sporów do upadku tych biznesów. Procesy zaś przedłużają się, ponieważ sędziom nie zależy na intensywności rozpraw, na szybkim ferowaniu wyroków, co nie ma nic wspólnego z niedokładnym procedowaniem. Ale to wymaga wysiłku w dobrym przygotowaniu się do sprawy, nie zaś poznawaniu jej po raz pierwszy na samej rozprawie. Jakże przez wielu sędziów niezależność jest pojmowana jako regulowanie rytmu rozpraw wedle zasady „nie przemęczaj się”.

Kolejną choroba jest ogromna ilość decyzji, które nie mają wiele wspólnego z poczuciem sprawiedliwości. Krzywdzących wyroków, a nawet „wołających o pomstę do nieba”. Stąd setki tysięcy Polaków nie mają ani zaufania, ani szacunku do polskich sędziów. Coś najgorszego, co może przydarzyć się państwu. Dlatego, że brak zaufania do sądów przekłada się w stosunku „jeden do jednego” na brak zaufania do własnego państwa. Dla zwykłego obywatela najwyższym przedstawicielem państwa jest właśnie sąd.

To nie ja rzucam wobec sędziów określenie o negatywnym zabarwieniu „kasta”. To oni sami swoją postawą, swoim sposobem traktowania ludzi w sądach, swoją zarozumiałością, a nierzadko pychą, sami siebie traktują jako środowisko stojące ponad innymi, właśnie jako „kastę”.

Traktowanie siebie jako ludzi o wyjątkowych cechach i uprawnieniach nie dopuszcza jakiejkolwiek krytyki. Słyszę to samo ciągle od ćwierć wieku: - Podważanie słuszności wyroku, to zamach na sędziowską niezawisłość. To jest niedopuszczalne, żeby dziennikarze kwestionowali słuszność naszych decyzji – mówią sędziowie.

A dlaczego to sędziowie mają być wyjęci spod społecznej kontroli? Tym bardziej, że w wielu decyzjach sędziowskich są wyraźne ślady prowadzące do lokalnych klik, powiązań rodzinnych, towarzyskich, a nawet biznesowych zależności i wpływów.

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook