Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Prezent telewizji publicznej na święta

24.12.2014

Będę miał trochę zepsute święta, ale czego się nie robi, dla obejrzenia czegoś wyjątkowego.

Ostatni raz zdarzyło mi się to pięć lat temu, kiedy Barcelona grała w finale Ligi Mistrzów. Zrezygnowałem wtedy z wyjazdu do Londynu na wieczór kawalerski swego przyjaciela, wiedząc, że nie da się pogodzić udziału w tradycyjnych szaleństwach z oglądaniem bezpośredniej transmisji z meczu. Teraz poświęcenie jest o wiele większe, ale też atrakcyjność tego, co miałbym stracić jest nieporównywalna z finałem o najwyższe klubowe europejskie trofeum. Rezygnuję z darmowego wyjazdu do Republiki Konga, tym razem na zaproszenie przyjaciółki. Nawiasem mówiąc, byłej żony owego Londyńczyka, na którego wieczór kawalerski nie dojechałem, bo już od roku są po rozwodzie. Żeby się nie spotykać ona wyjechała do Konga, a on do Kenii. W tej chwili to nie ma znaczenia, przynajmniej dla mnie, bo nie spotkam już ani jej ani jego.  Zostaję na święta w kraju. Muszę obejrzeć relację z wizyty Agaty Młynarskiej w domu… w domu… no… no… tak! Zgadliście. Samej premier Ewy Kopacz z całą rodzinką.

Szkoda, że już pewnie choinka będzie, jak telewizja przyjedzie, ustrojona. Bo cóż to byłby za widok, gdyby zięć dermatolog podawał bombki, a córka ginekolog krążyła wokoło choinki ze złotymi łańcuchami, zaś doktor Ewa pediatra mówiła: - Najważniejsza jest wytrwałość, moje dzieci. Widzę, że jesteście z tego samego gatunku, co ja. Dlatego jestem pewna, że daleko zajdziecie. Może nawet na sesję zdjęciową i wywiad w „Vivie”.

Po takiej wspaniałej zachęcie, twórczyni programu namówi panią premier do zaśpiewania jakiejś popularnej kolędy. Zaopatrzyłem się już nawet w śpiewnik, bo chciałbym we własnym zaciszu domowym, zanucić sobie razem z panią Kopacz, aby nadać programowi charakter interaktywny. 

Z mojego pozostania na święta w kraju, ucieszy się bardzo mamusia, bo dawno nie robiła mi karpia w galarecie i dorsza po grecku. A Młynarska na pewno wybada, jakie danie świąteczne jest specjalnością premier. Szykuje się wielkie przeżycie dla wszystkich wrażliwych na piękno i harmonię rodzinną Polaków.Takich świąt nie pamiętam, jak żyję. W telewizji.  

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook