Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Porno ustawa

05.12.2012

Polscy prokuratorzy i sędziowie należą do światowej czołówki. Świadczą o tym błyskawicznie prowadzone śledztwa, kończące się nie do podważenia aktami oskarżenia oraz sprawne sądy, wydające surowe, ale zawsze sprawiedliwe wyroki, za wyjątkiem tych nie wielu procesów, których nie udało się skończyć.

Przeszkodą okazał się sędziwy, ale zasłużony wiek „ludzi honoru”, okupujących ławę oskarżonych.  To już jednak przeszłość.

Wkrótce nasze prokuratury i sądy oczekują nowe, odpowiedzialne zadania, wyznaczone im przez miłościwie panującą nam władzę. Kierująca krajem partia, forsuje – jakże zbawienną dla podniesienia kultury debaty publicznej na niebotyczny poziom – ustawę „ o mowie nienawiści”. Nadaje jej odpowiednią rangę przez umieszczenie w kodeksie karnym. Wedle przepisu tej ustawy rząd chce podjąć walkę z rozszerzającą się „mową nienawiści”, stosowaną z upodobaniem przez środowiska „nacjonalistyczne, ksenofobiczne i antysemickie”. Nie muszę przypominać, bo po ostatnim Marszu Niepodległości 11 listopada, w całej okazałości i rozciągłości wyszło szydło z worka – tego rodzaju mowa skumulowana jest w szeregach opozycji i kręgach do niej zbliżonych. Jak te nastroje „nacjonalistyczne, ksenofobiczne i antysemickie” są niebezpieczne, świadczy wstrząsający przypadek wykrycia zamachowca, przygotowującego akt terrorystyczny, w celu zabicia prezydenta, premiera, ministrów i setek posłów. Brunon K., pracownik Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, zamierzał dokonać tego jednym aktem, poprzez wysadzenie w powietrze Sejmu. Dokonać tego miał potężny  ładunek wybuchowy, zawierający cztery tony trotylu. Nasze spec służby zamachowca wykryły i udaremniły jego niecne zamiary. Uratowały tym samym kraj od strasznego chaosu, jaki zapanowałby w całym kraju, kiedy zabrakłoby budynku Sejmu i wraz z nim władz najwyższych. Jak ważna może okazać się nowa ustawa mówi fakt, że polskiego Brevika do zbrodni popychały „nacjonalistyczne, ksenofobiczne i antysemickie” poglądy, jaki wypełniały całe jego jestestwo, tak że nie było już w nim miejsca ani dla dzieci ani dla żony, która w uniesieniu kobiecych potrzeb pobiegła zawiadomić Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, stając się tym samym aniołem opatrzności kraju, choć imię jej do tej pory pozostaje nieznane dla szerokiego ogółu, co uniemożliwia chwilowo złożenia owej niewieście hołdów i podziękowań za heroiczną i obywatelska postawę.

W obecnej sytuacji prawnej, w areszcie tymczasowym przesiaduje od początku listopada Brunon K. w samotności, co może wytworzyć u niego nawet stany depresyjne. Kiedy zaczną obowiązywać nowe przepisy, takie anomalia nie będą już miały miejsca. Gdyby ustawa została wprowadzona w życie, dajmy na to pół roku temu, z Brunonem K. w jednej celi zapewne graliby w warcaby, szachy lub Chińczyka, rektor krakowskiego Uniwersytetu Rolniczego, a być może również dziekan wydziału chemii, gdzie zajęcia ze studentami prowadził niedoszły zamachowiec. Dlaczego? Ponieważ ustawa przewiduje, że w przypadku karania za „mowę nienawiści” (choć w tym konkretnym przypadku przybrała ona postać planowanej zbrodni) odpowiada też organizacja, do której tak osoba ewentualnie należy (Brunon K. nie należał nigdzie), a także pracodawca takiej osoby, czyli w tym przypadku rektor.  

Przy okazji warto zauważyć, że nasz wymiar sprawiedliwości będzie miał ułatwione zadanie, ponieważ kanon „mowy nienawiści” jest już gotowy. Stworzyli go obecni i byli członkowie partii, która teraz jest twórcą ustawy.
Przytoczę kilka klasycznych sformułowań językowych z tego kanonu. Czytelnicy z pewnością rozszyfrują twórców tych powiedzeń, choć w niektórych przypadkach trzeba będzie sięgnąć do źródła.  
- Co ty możesz sobie życzyć, cymbale.
- Część z tych, którzy tam stoją i rzekomo pilnują krzyża, to rzeczywiście kandydaci  do kliniki psychiatrycznej. Ostatnia stacja tej ich procesji to Tworki.   
- Jak śmie ten obrzydliwy załgany hipokryta, ten obłudnik Napieralski, mówić, że nie dali legitymacji partyjnej telewizji.
- Pan Bóg stworzył kurczaki, że są inteligentniejsze od kaczek. Podobno kaczki są dość tępe.  
- Ryszard Kalisz to porno-minister, który doskonale pasuje do porno-prezydenta.  
- Bronisław Komorowski pójdzie na polowanie na wilki, zastrzelimy Jarosława Kaczyńskiego, wypatroszymy i skórę wystawimy na sprzedaż.
- Gowin zachowuje się jak katolicka ciota.
- Działacze Solidarności sami zachowują się jak wieprze, bo chcą tylko dla siebie.
- Ja uważam prezydenta Lecha Kaczyńskiego za chama.
- Otóż panie Rachoń, żeby robić za członka, trzeba być twardym, a nie miękkim. A pan jesteś cienias i mięczak. I dlatego jako penis jesteś pan zupełnie niewiarygodny.
- Przykro mi, że prostytucja w polityce sięga nawet pani minister Gęsickiej.

Jerzy Jachowicz      

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook