Jedynie prawda jest ciekawa

Polska w rękach ratowników pogotowia

28.01.2015

Metafora przez wieki występowała jako jeden z podstawowych środków języka literackiego. Głównie karmiła się metaforą poezja.

Była także ważnym tworzywem najwybitniejszych dzieł prozatorskich. W ostatnim okresie metaforę zaczęli upowszechniać politycy na salonach i w restauracjach. Choćby u „Sowy i Przyjaciół”. U nas w sposób namiętny rozkochał się w metaforze były już mąż stanu. Ale jeśli w następnej dekadzie rządzić będzie formacja polityczna, kierująca obecnie państwem, istnieje duże prawdopodobieństwo, że stanie się znowu aktywnym mężem stanu. Jego słynna fraza, oddająca rzeczywisty obraz Polski jako państwa –„Ch…j, dupa i kamieni kupa” wejdzie zapewne do encyklopedii polskich metafor. I to bez podziału na kategorie typu: poezja, proza, polityka, nauka o społeczeństwie, sport i turystyka czy erotyka. 

Nie zamierzam rywalizować z politykami w tej pięknej dziedzinie, wymagającej finezji i subtelności. Ale od pewnego czasu stoi mi przed oczami pewna zabawna scenka z zakresu opieki medycznej, krążąca od kilku dni w internecie. Dla ścisłości dodam, że scena ta jest tylko fragmentem pewnego dość typowego ciągu zdarzeń, którego wykluczyć nie można z biografii wielu z nas. Zwłaszcza tych, co dożywają nieco ponad przeciętność dojrzałego wieku. 

Otóż, do jednego z domów pomocy społecznej na Śląsku, pracownicy placówki wezwali pogotowie ratunkowe do starszej (60-letniej), schorowanej kobiety, poruszającej się z trudnością wprawdzie, ale ciągle o własnych siłach.  

Ratownicy pogotowia posadzili kobietę na wózku inwalidzkim. Na nagraniach z kamer widać, jak jeden z ratowników pcha wózek, a drugi, idący przed wózkiem ciągnie chorą za nogę. Robi to z taką intensywnością, że mało przytomna kobieta spada i zakleszcza się pod wózkiem. Ratownicy nieporadnie próbują ją wydobyć, potem układają pacjentkę na płachcie ratunkowej i wynoszą z budynku do samochodu. Kilka godzin potem kobieta umiera w szpitalu.

Sekcja zwłok wykazała, że u chorej doszło do złamania kości biodrowej, dolnego odcinka kręgosłupa i wewnętrznego krwotoku.
Istotą tej metafory jest właśnie owa scenka z ratownikiem, ciągnącym chorą za gołą nogę, wystającą niczym kikut na co najmniej metr przed wózkiem, niczym dyszel od wozu, zaś pielęgniarz przestaje ciągnąć dopiero wtedy, gdy chora wypada z wózka na kamienną podłogę. 
Metafora ta dość wiernie obrazuje działania naszego rządu w naprawie wielu najważniejszych dziedzin dla naszego państwa i jego obywateli.

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook