Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Polityczny szmondak poseł Borys Budka

23.12.2015

Dzisiejszej opozycji bardziej niż o sam Trybunał chodzi o zwycięstwo w prestiżowej walce.

A to nieźle wymyślił poseł Borys Budka. Tupetu mu nie brakło, kiedy podczas zmagań Platformy o zakonserwowanie Trybunału Konstytucyjnego w kształcie i praktyce, jaką mu nadała partia Budki, zagrzmiał na PiS z trybuny Sejmowej : - „Gardzicie własnym narodem”.


Czemu się tak denerwuje ten zwykle spokojny i za nielicznymi wyjątkami, za które nawet mnie jest wstyd, kulturalny mężczyzna? Budka walczy, bo ten  wstrętny PiS chce popsuć to, co z takim wysiłkiem – po trosze przy pomocy wspaniałego asystenta PO prof. Rzeplińskiego – udało się Platformie skonstruować. Sprawa nie dotyczy potrzeb zwykłych obywateli, lecz tylko i wyłącznie elit politycznych, skupionych wokół dzisiejszej opozycji parlamentarnej i tej wyrzuconej poza Sejm, czyli postkomunistów. W obronie własnych interesów, zabezpieczanych w dużej mierze przez Trybunał Konstytucyjny, wszyscy rzucili się do gardła PiS, który dąży do mocnego nadkruszenia Trybunału. Obrosłego stęchłą starością i robaczywymi korzeniami z epoki PRL. Z czasów, w których Trybunał powstawał po to, by stwarzać pozory legalności nowego prawa, tworzonego w połowie lat 80 przez generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka.


Dzisiejszej opozycji bardziej niż o sam Trybunał chodzi o zwycięstwo w prestiżowej walce. Przez sejmową opozycję konflikt jest traktowany jako klasyczna gra polityczna, której celem jest uduszenie PiS, bo w Sejmie zagryźć go się nie da. Dlatego  Budka, Neumann, Petru i inni mobilizują niezorientowanych do końca ludzi, aby wyszli na ulicę i demonstrowali za utrzymaniem Trybunału bez żadnych zmian, bo reforma to nic innego – przekonują -  jak „zamach na demokrację, konstytucję”. I ciągle wylewają z siebie te frazesy w sprzyjających im mediach.


Budka ma dużo hucpy, za to szwankuje mu  pamięć. Może mu ją nieco odświeżę, przypominając, kto miał w ostatnich latach naród w pogardzie.


Nieco ponad dwa lata temu w Warszawie i Gdańsku  przeszły dwie wielkie manifestacje od hasłem: „Dość lekceważenia społeczeństwa”. Organizowały je federacje „Solidarności”, OPZZ i Forum Związków Zawodowych. W obydwu demonstrujący domagali się poprawy warunków pracy i życia. Skarżono się na brak dostępu do żłóbków i przedszkoli. Podkreślano, że bezpłatna oświata jest fikcją. W szkole rodzice muszą płacić za wszystko, nawet za papier toaletowy i mydło. Młodzież protestowała przeciw braku perspektyw rozwoju w Polsce. Związkowcy wskazywali, że dla 20-latków rozpoczynających pracę w normalnych, ale potrzebnych dla rozwoju kraju zawodach, jedyna perspektywa to bieda do końca życia. Brak szans  na mieszkanie, na założenie rodziny. W demonstracjach udział brali strażacy, pielęgniarki, nauczyciele, policjanci, funkcjonariusze służby więziennej.


Z tego punktu widzenia warto porównać, kto dziś bierze udział w KOD –owych manifestacjach o obronę konstytucji i Trybunału Konstytucyjnego.


Jeśli o pogardę chodzi, przypominam posłowi Budce opinie głoszone przez jego kolegę partyjnego Jana Libickiego, że „związki zawodowe to gangi polityczne”.


A jak nazwać odrzucenie przez Sejm PO i PSL odrzucenie w pierwszym czytaniu obywatelskiego projektu znoszącego obowiązek szkolny dla 6-latków i przywracającego rodzicom prawo do decydowania, kiedy dziecko rozpocznie naukę?


Czy poseł Budka pamięta, jak Sejm PO potraktował demonstracje opiekunów niepełnosprawnych?  


Czy według posła Borysa Budki poszanowaniem narodu jest sposób, jaki Sienkiewicz proponował Belce, aby zapewnić Platformie zwycięstwo w najbliższych wyborach parlamentarnych? Jeśli poseł Budka zapomniał konkret, chętnie przypomnę mu. Belka miał dodrukować pieniądze, aby zwykłych ludzi oszukać poprzez stworzenie sztucznej koniunktury gospodarczej w Polsce.


Mieliśmy do czynienia nie tylko z wyrazem prawdziwej pogardy zwykłych ludzi. To był realny zamysł kroku, który teraz poseł Budka tak chętnie, choć bez pokrycia wykrzykuje jako oskarżenie: - zamachu stanu.  


Oto hipokryzja takich politycznych szmondaków jak poseł Borys Budka.   


Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook