Jedynie prawda jest ciekawa

Policja nie daje się przebić Twojemu Ruchowi do Brukseli

16.04.2014

Ach, jak pięknie wygląda, jaki zachwyt mój wzbudza Maja Antosik z Olsztyna, kandydatka Twojego Ruchu Europy Plus do europarlamentu, sfotografowana na zdjęciach z działaczami tej partii Januszem Palikotem, Markiem Siwcem, Ryszardem Kaliszem i Wandą Nowicką.

Z tego punktu widzenia Maja Antosik popełniła błąd, fotografując się z Palikotem i Kaliszem. Obydwaj rozpoczęli swoją kampanię, próbując szczęścia nawet w Londynie. Zostali ostro pogonieni przez tamtejszą Polonię. Po powrocie do kraju, podobnie „gorące” przyjęcie spotkało ich w czasie jednego z pierwszych spotkań w Polsce. Jednakże krytyka spływa po nich jak woda po kaczce, więc próbują dalej.

Ale z nimi Antosik traci szanse. Bo choć piękna jest i mądra postawiła na złe konie w wyborach i jeszcze gorszego w życiu. To właśnie przez ten ostatni błąd, niektórzy patrząc na nią, widzą jej podobieństwo do twarzy żon i konkubin gangsterów. Protestuję, jeśli coś takiego ma miejsce. Maja Antosik ma w twarzy słodycz, szlachetność i co dla kobiety ważne w każdej sytuacji – niewinność. Pod każdym względem. Ale ktoś już na starcie rzuca jej kłody pod nogi. Do swego rodzaju bezczelności, nie waham się powiedzieć politycznej,  posunęło się Centralne Biuro Antykorupcyjne, które nie ma kiedy, tylko w okresie kampanii prowadzić śledztwa, w które – zdaniem prokuratury - zamieszany jest Grzegorz M., dobry przyjaciel kandydatki do europarlamentu, Mai Antosik. Jak sama mówi, zna go tylko dlatego, że jest ojcem jej kilkuletniego synka. Najważniejsze wszakże jest to, że Maja Antosik nie wiedziała nic o kłopotach swojego partnera z prawem. Ja jej wierzę.

Bo niby skąd miała wiedzieć? Na jej uczelni olszyńskiej, na której pracuje, nie było rozwieszonych listów gończych za znanym bossem olsztyńskiego półświatka Grzegorzem M. pseud. „Predator”. Skąd Maja Antosik miała wiedzieć, że związała się z mężczyzną, który przed dwoma laty wyszedł z więzienia, gdzie odsiadywał 12-letni wyrok za podżeganie do zabójstwa i porwanie biznesmena? Na jakiej podstawie miała mu robić przykrość i odmawiać korzystania z samochodu, który jej użyczył, mówiąc, że należy do łotewskiej firmy, w której sam był zatrudniony?

Jako zwykłego Polaka boli mnie to, że pod byle pretekstem utrąca się wspaniałe kandydatury do europarlamentu. Cale szczęście, że Twój Ruch ma ich tak wielu, że straty jednej nawet nie poczuje.

Jerzy Jachowicz

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook