Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Podłość czy głupota schizmatyka

18.04.2012

Michał Kamiński jest świetnym, żywym przykładem, jak potwornie demoralizuje polityka. Jak potrafi zrujnować osobowość. Wreszcie, jak krótka jest droga od szlachetności do podłości.

Rygorystyczny wyznawca postawy chrześcijańskiej, od której zaczął swój polityczny szlak, wieloletni parlamentarzysta PiS, przyjaciel dziennikarzy, lubiany przez nich. Uroczy kompan przy lampce wina czy szklaneczce whisky albo w podróży. Do niedawna polityk rozsądny i twórczy. 

I oto nagle dokonuje strasznej wolty. Ledwo zapałał dziecięcą miłością do odszczepieńców z PJN, uznał, że należy ujawnić przed światem ogrom cierpień, jakich doznał w PiS. Oto skarży się, że przez osiem lat żył w zakłamaniu. Taka to była partia. To zapytajmy autora tych słów: Kto cię zmuszał, żebyś żył w kłamstwie? Byłeś w obozie koncentracyjnym, w którym prawda i uczciwość groziła śmiercią?

Tamto pierwsze wspomnienie o PiS i jego przywódcy nie wystarczyło Kamińskiemu. Całą  prawdę o tyranii, despotyzmie i innych niezliczonych, koszmarnych wadach Jarosława Kaczyńskiego, postanowił powiedzieć publicznie. Roli pośrednika między Kamińskim a opinią publiczną, podjął się znany z niechęci do PiS i Jarosława Kaczyńskiego, dziennikarz TVN Andrzej Morozowski. Nie mógł Kamiński lepiej wybrać swego spowiednika, żeby wspólnie wdeptać w ziemię lidera PiS.

Nie podejmuję się teraz ocenić roli wydawnictwa, które wypuściło na rynek  rozmowę rzekę z Kamińskim. Szefami wydawnictwa „Czerwone i Czarne” są moi niedawni przyjaciele z „Dziennika”, Robert Krasowski i  Marta Stremecka. Trudno mi powiedzieć, w jakim stopniu udział w powstaniu skandalizującej książki miały ich obecne sympatie i antypatie polityczne, a w jakim względy komercyjne, wsparte ich dziennikarskim temperamentem.           

Oczywiście cały ciężar zdemaskowania Jarosława Kaczyńskiego spoczywał na Michale Kamińskim. Można chyba założyć, że energicznie stymulowanym do nadania rozmowy odpowiedniego kierunku i właściwej wymowy przez Morozowskiego. Jak rasowy dziennikarz, zaangażowany w odkrywanie prawdy o politykach (swego czasu dał już tego dowody, aranżując ze swoim partnerem Tomaszem Sekielskim słynny program „Taśmy Renaty Beger”), nie zamienił się w dyktafon.    

Czegoż to my się z tej rozmowy nie dowiadujemy „o głębokich skazach na charakterze” Jarosława Kaczyńskiego.  Nie dość, że „jest potwornie zakompleksiony”, to wszędzie wietrzy spiski i dlatego chętnie nastawia uszu na wszelkie donosy. Aktywność polityczna Jarosława Kaczyńskiego sprawiła, że był przekleństwem swego brata bliźniaka w czasie jego prezydentury, bo ten ostatni nie mógł w pełni rozwinąć skrzydeł. Niekiedy budzi się w nim chęć upokarzania ludzi. A w ogóle jest „normalnie pogubiony”. Nie to, co Michał Kamiński.

Jerzy Jachowicz

Autor bloga

JACHOWICZ

Jerzy Jachowicz

Polski dziennikarz, publicysta. Przed 1989 działał w opozycji demokratycznej ("Solidarność"). W latach 1989-2005 był dziennikarzem "Gazety Wyborczej", jednym z prekursorów dziennikarstwa śledczego w Polsce. Zajmował się głównie problematyką przestępczości zorganizowanej i jej powiązań z dawnym aparatem bezpieczeństwa PRL.

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook